Rok królika

Wydawnictwo: Znak
5,67 (435 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
16
8
55
7
69
6
91
5
79
4
44
3
46
2
20
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043514
liczba stron
480
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia. Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego...

Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia.
Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego bardziej pasuje dawna nazwa Frankenstein. Wszechobecna atmosfera grozy zagęszcza się zwłaszcza w jedynym hotelu w mieście, gdzie uciekinierka postanawia wynająć pokój. Jego tajemnicza właścicielka, Wiktoria Frankowska, prowadzi w nim spa „Pod Królikiem”. Potworna tajemnica, jaka wiąże się z tym miejscem sprawi, że Julia Mrok będzie musiała na nowo zmierzyć się ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które po raz kolejny odmienią jej życie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3
Majanna_books | 2017-10-22
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2017

Na początku była Julia Mrok. Jednak Julia Mrok nie chciała być Julią Mrok, dlatego też Julia Mrok porzuciła dotychczasowe życie u boku dwóch kochanków - Aleksandra i Ala, i stała się Anną Karr. Już pod nowym imieniem i nazwiskiem, dokładnie przygotowawszy całą intrygę związanym ze swoim zniknięciem, wyruszyła w podróż, której celem były Ząbkowice Śląskie. Miasteczko powitało ją mgłą i wszechobecną atmosferą grozy, która skumulowała się w hotelu, w którym sama się zameldowała. A jednak Anna Karr, postanowiła w nim pozostać i miała ku temu kilka powodów.
Po pierwsze, miasteczko stanowiło idealne schronienie dla uciekinierki, która, aby schronić przed potencjalnym zagrożeniem, chciała uchodzić za martwą. Niewielkie, niepozorne i na pierwszy rzut oka nie mające nic wspólnego z bohaterką miasto miało stanowić dla niej doskonałą kryjówkę.
Po drugie, Ząbkowice Śląskie oraz jego mieszkańcy, stali się idealną inspiracją do napisania przez nią historycznego romansu - Marcowych dzieci. Chciwe ciekawych historii, zdeformowane ucho bohaterki, łaknęło towarzystwa mieszkańców, którym niemalże wszystkim czegoś brakowało - połowy twarzy, palca, oka, miłości, czy rozumu.
I w końcu, po trzecie - braki spotykanych przez nią osób, uświadomiły jej, jak bardzo sama jest niekompletna. Nie tylko, jako Anna Karr, nie ma przeszłości, którą miała, jako Julia Mrok. Do złożenia się w całość brakuje jej jeszcze jednego elementu - jej własnej bliźniaczki, z którą została rozdzielona we wczesnym dzieciństwie.
Anna Karr, wbrew wszelkiej logice, postanawia więc zostać w Ząbkowicach Śląskich. A z czasem odkrywa, jak zagmatwane, potężne i niebezpieczne bywają ludzkie pragnienia, szczególnie, gdy ich właściciele nie mają już nic do stracenia. I co gorsza - że są ludzie, którzy skłonni są je realizować.

Miało być ciekawie, intrygująco i porywająco. Zamiast tego, było nudno, niejasno i monotonnie. Przez zapis książki, w formie jednego długiego monologu, przeplatanego gdzieniegdzie krótkimi fragmentami "Marcowych dzieci", odnosiłam wrażenie, jakbym, większość książki przegapiła. Sposób zapisu był strasznie monotonny, przez co szybko traciłam zainteresowanie kolejnymi stronami i czytałam je automatycznie. Są pewnie osoby, którym taka forma przypadnie do gustu, ale niestety ja do nich nie należę.
Doceniam "Rok królika", jako pewnego rodzaju eksperyment literacki. Jednak, jako opowiadanie, w moich oczach, wypada dużo gorzej. Gdzieś tam, między stronami, węszyła styl japońskiego pisarza - Haruki Murakami, ale jednak azjatycki odpowiednik stanowczo bardziej przypadł mi do serca.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pielgrzym

Różne rzeczy można o mnie powiedzieć, jednak nie to iż h koneserem gatunku... A jednak... dałem się porwać Wirowi akcji, tak właśnie wirowi przez wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd