Rok królika

Wydawnictwo: Znak
5,67 (425 ocen i 91 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
15
8
55
7
67
6
88
5
77
4
43
3
45
2
20
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043514
liczba stron
480
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia. Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego...

Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia.
Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego bardziej pasuje dawna nazwa Frankenstein. Wszechobecna atmosfera grozy zagęszcza się zwłaszcza w jedynym hotelu w mieście, gdzie uciekinierka postanawia wynająć pokój. Jego tajemnicza właścicielka, Wiktoria Frankowska, prowadzi w nim spa „Pod Królikiem”. Potworna tajemnica, jaka wiąże się z tym miejscem sprawi, że Julia Mrok będzie musiała na nowo zmierzyć się ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które po raz kolejny odmienią jej życie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3
Majanna_books | 2017-10-22
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2017

Na początku była Julia Mrok. Jednak Julia Mrok nie chciała być Julią Mrok, dlatego też Julia Mrok porzuciła dotychczasowe życie u boku dwóch kochanków - Aleksandra i Ala, i stała się Anną Karr. Już pod nowym imieniem i nazwiskiem, dokładnie przygotowawszy całą intrygę związanym ze swoim zniknięciem, wyruszyła w podróż, której celem były Ząbkowice Śląskie. Miasteczko powitało ją mgłą i wszechobecną atmosferą grozy, która skumulowała się w hotelu, w którym sama się zameldowała. A jednak Anna Karr, postanowiła w nim pozostać i miała ku temu kilka powodów.
Po pierwsze, miasteczko stanowiło idealne schronienie dla uciekinierki, która, aby schronić przed potencjalnym zagrożeniem, chciała uchodzić za martwą. Niewielkie, niepozorne i na pierwszy rzut oka nie mające nic wspólnego z bohaterką miasto miało stanowić dla niej doskonałą kryjówkę.
Po drugie, Ząbkowice Śląskie oraz jego mieszkańcy, stali się idealną inspiracją do napisania przez nią historycznego romansu - Marcowych dzieci. Chciwe ciekawych historii, zdeformowane ucho bohaterki, łaknęło towarzystwa mieszkańców, którym niemalże wszystkim czegoś brakowało - połowy twarzy, palca, oka, miłości, czy rozumu.
I w końcu, po trzecie - braki spotykanych przez nią osób, uświadomiły jej, jak bardzo sama jest niekompletna. Nie tylko, jako Anna Karr, nie ma przeszłości, którą miała, jako Julia Mrok. Do złożenia się w całość brakuje jej jeszcze jednego elementu - jej własnej bliźniaczki, z którą została rozdzielona we wczesnym dzieciństwie.
Anna Karr, wbrew wszelkiej logice, postanawia więc zostać w Ząbkowicach Śląskich. A z czasem odkrywa, jak zagmatwane, potężne i niebezpieczne bywają ludzkie pragnienia, szczególnie, gdy ich właściciele nie mają już nic do stracenia. I co gorsza - że są ludzie, którzy skłonni są je realizować.

Miało być ciekawie, intrygująco i porywająco. Zamiast tego, było nudno, niejasno i monotonnie. Przez zapis książki, w formie jednego długiego monologu, przeplatanego gdzieniegdzie krótkimi fragmentami "Marcowych dzieci", odnosiłam wrażenie, jakbym, większość książki przegapiła. Sposób zapisu był strasznie monotonny, przez co szybko traciłam zainteresowanie kolejnymi stronami i czytałam je automatycznie. Są pewnie osoby, którym taka forma przypadnie do gustu, ale niestety ja do nich nie należę.
Doceniam "Rok królika", jako pewnego rodzaju eksperyment literacki. Jednak, jako opowiadanie, w moich oczach, wypada dużo gorzej. Gdzieś tam, między stronami, węszyła styl japońskiego pisarza - Haruki Murakami, ale jednak azjatycki odpowiednik stanowczo bardziej przypadł mi do serca.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Show

U mnie na scenie znów pojawia się Vi Keeland. Co ja mogę na to poradzić? Nic. Tylko autorka może zacząć mniej pisać, ale tego nie chcę ani dla siebie,...

zgłoś błąd zgłoś błąd