Mitologia nordycka

Seria: Gaiman
Wydawnictwo: Mag
7,21 (2769 ocen i 329 opinii) Zobacz oceny
10
160
9
248
8
679
7
958
6
497
5
158
4
39
3
21
2
5
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Norse Mythology
data wydania
ISBN
9788374807289
liczba stron
240
język
polski
dodał
Jimu

Wielkie nordyckie mity to jeden z korzeni, z których wyrasta nasza tradycja literacka – od Tolkiena, Alana Garnera i Rosemary Sutcliff po „Grę o tron” i komiksy Marvela. Stały się też inspiracją dla wielu obsypanych nagrodami bestsellerów Neila Gaimana. Teraz sam Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje...

Wielkie nordyckie mity to jeden z korzeni, z których wyrasta nasza tradycja literacka – od Tolkiena, Alana Garnera i Rosemary Sutcliff po „Grę o tron” i komiksy Marvela. Stały się też inspiracją dla wielu obsypanych nagrodami bestsellerów Neila Gaimana.

Teraz sam Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje największych nordyckich historii. Dzięki niemu bogowie ożywają – pełni namiętności, złośliwi, wybuchowi, okrutni – a opowieść przenosi nas do ich świata – od zarania wszechrzeczy, aż po Ragnarok i zmierzch bogów. Barwne przygody Thora, Lokiego, Odyna czy Frei fascynują współczesnego czytelnika, a żywy, błyskotliwy język sprawia, że aż proszą się o to, by czytać je na głos przy ognisku w mroźną gwiaździstą noc.

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2192

Nie powiem, żebym była niezadowolona z lektury, ale... po Gaimanie spodziewałam się zupełnie czegoś innego. To autor o niebanalnej wyobraźni, potrafiący zaskakiwać, mimo pozornej prostoty fabularnej i wykorzystania bardzo ogranych wątków. Udowodnił to już w "Amerykańskich bogach" - bardziej na poważnie - i w "Chłopakach Anansiniego" - nieco z przymrużeniem oka - stawiając sobie bardzo wysoką poprzeczkę. Do tego wziął sobie za bazę mity nordyckie - a, umówmy się, ciężko jest cokolwiek spieprzyć z taką bazą.

Jednak Gaiman nawet nie próbował napisać powieści. Napisał opracowanie mitologii, wzorując się na autorach, którzy niegdyś popchnęli go w zainteresowanie mitologią. Przyznaje się do tego jawnie we wstępie - i okej. Jednak mimo wszystko nadal liczyłam, że to będzie nieco inne, bardziej gaimanowskie opracowanie. Z niestandardową perspektywą, z mniej znanymi wątkami, może podane w nietypowy sposób? Niestety - nie. Z Gaimana zostaje tylko gawędziarska narracja, cała reszta to po prostu zbiór najpopularniejszych i najbardziej ogranych historii o bogach Północy. Ten sam kotlet, który - jako wielka fanka mitologii Europy - kosztowałam już setki razy. Tyle, że tym razem odrobinę doprawiony autorskim sosem.

I naprawdę, da się inaczej. Taka Joanne Harris w "Ewangelii według Lokiego" zrobiła to samo i nawet słabiej stylistycznie, ale przedstawiła wszystkie te znane i kochane historie z innej, niespodziewanej perspektywy, dzięki której one naprawdę ożywają i nabierają głębi, a bogowie i bohaterowie naprawdę stają się bohaterami literackimi. Mało tego, czuć, że to jest jej książka, a nie powtórzenie już znanych i utartych wizerunków popkulturowych. Weźmy tego nieszczęsnego Lokiego. U Harris jest pełnoprawną postacią - autorka ma na niego pomysł, konsekwentnie go prowadzi, czuć w kreacji jej własny pomysł. Inny, bardziej znany Loki - ten Jakuba Ćwieka. Faceta, lekko mówiąc, nie darzę sympatią, ale u niego Loki również jest czymś więcej, postacią, za którą idzie autorska idea, inna perspektywa. Loki Gaimana nie jest Lokim Gaimana. To Loki z Marvela, i to nawet nie tego komiksowego, ale filmowego. Czytając, czułam się, jakbym obserwowała na ekranie Toma Hiddlestona. Oczywiście, MCU ma olbrzymi wpływ na popkulturę i obecnie więcej ludzi będzie Lokiego kojarzyć z księciem kosmitów niż nordyckim bogiem, ale... Naprawdę, Gaiman, ze wszystkich możliwych autorów, też idący tą drogą?

Mimo wszystko, pewnie i tak kupię. Po pierwsze, to Gaiman. Po drugie, piękne wydanie od Maga. I jak na samym początku wspomniałam - to nie jest zła książka. Po prostu bardzo, ale to bardzo rozmijająca się z dotychczasowym dorobkiem Gaimana i jego możliwościami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dymy nad Birkenau

Książki takie jak „Dymy nad Birkenau” nieodmiennie mi pokazują jak wdzięczny powinienem być losowi czy jakiejś tak zwanej sile wyższej za to, że żyję...

zgłoś błąd zgłoś błąd