Tadeusz Rolke. Moja namiętność

Wydawnictwo: Agora SA
6,94 (32 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
5
7
11
6
9
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Świadek epoki? Za mało powiedziane: Tadeusz Rolke to świadek kilku epok, w dodatku wyjątkowy, bo wszystkie utrwalił na swych fotografiach, a pierwszy aparat kupił w szkole od kolegi w 1944 roku jako piętnastolatek. Pasjonująca lektura tej autobiografii, opowiedzianej Małgorzacie Purzyńskiej z bezpretensjonalnością i szczerością, chwilami po prostu zatyka czytelnika i dowodzi, że nie zastąpi...

Świadek epoki? Za mało powiedziane: Tadeusz Rolke to świadek kilku epok, w dodatku wyjątkowy, bo wszystkie utrwalił na swych fotografiach, a pierwszy aparat kupił w szkole od kolegi w 1944 roku jako piętnastolatek.

Pasjonująca lektura tej autobiografii, opowiedzianej Małgorzacie Purzyńskiej z bezpretensjonalnością i szczerością, chwilami po prostu zatyka czytelnika i dowodzi, że nie zastąpi jej żaden album ze zdjęciami. Każde zdjęcie ma przecież swoją historię nie mówiąc o tych, które nie zostały zrobione! W dodatku Tadeusz Rolke obdarzony jest fenomenalną pamięcią, a lekkość narracji nie pozwala uwierzyć w wyznanie: nie jestem literatem, żeby opisywać świat słowami. Wielowątkowa, pełna anegdot opowieść o pracy i życiu towarzyskim, przede wszystkim w Peerelu, do którego - mimo wielu pięknych wspomnień - mistrz nie ma sentymentu, podkreślając jego absurd i nieprzewidywalność.

Tadeusz Rolke mówi o sensie fotografii i zmieniającym się sprzęcie, o sławnych i zapomnianych ludziach, których spotykał z obu stron obiektywu. Także o swoich kobietach mistrz fotografii mówi szokująco szczerze, ale i o sobie opowiada bez żadnej taryfy ulgowej, z imponującym dystansem!

Życie i praca Tadeusza Rolke to prawdziwa kapsuła czasu, a treścią jego życia były i są piękne kobiety, artyści i fotografia. Ta ostatnia jest jednak chyba najważniejsza "Fotografia to moja namiętność, pasja i powołanie" - mówi w tej książce Tadeusz Rolke.
Chris Niedenthal

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3621

Podróż przez życie fotografa

Jeśli otworzyć hasło „Tadeusz Rolke” na stronie poświęconej polskiej kulturze culture.pl, to można przeczytać: fotograf mody, portrecista gwiazd, polski Cartier- Bresson (fotografia momentu), dokumentalista życia artystycznego. Brzmi nieźle. Po szczegóły najlepiej zaś do wywiadu-rzeki „Moja namiętność”, którego fotograf udzielił dziennikarce Agory Małgorzacie Purzyńskiej.

Tadeusza Rolke pamiętam przede wszystkim z urokliwego filmu „Dziennik z podróży” (reż. P.Stasik, 2013r.), który dokumentował wspólną podróż starszego już fotografa z młodym Michałem Goińskim. Jeździli wtedy po Polsce - mistrz i jego uczeń - i robili zdjęcia ludziom, a to pod wybiegiem pełnym wołów, a to pod kościołem czy przy stoisku z lodami. „Poznaliśmy kraj od środka. Zobaczyliśmy, jak wygląda współczesna Polska” – wspomina Tadeusz Rolke w książce. I opowiada, jak zakotwiczali się swoim camperem w różnych miasteczkach, jak oswajali ludzi, by zgodzili się pozować, jak suszyli na rynkach klisze jak bieliznę. „Przygoda, przyjemność i wielkie niespodzianki”.

Wywiad-rzeka ilustrowany zdjęciami stanowi podróż przez życie fotografa, który został uznany za jednego z nestorów polskiej fotografii. To nie tylko indywidualna biografia (rodzina, okres wojenny, praca u bauera, więzienie stalinowskie, studia, małżeństwa i kobiety, praca zawodowa w przeróżnych polskich i zagranicznych redakcjach, projekty indywidualne), czytelnik dostaje także skrótowy przegląd polskiej historii w wersji krajowej i emigracyjnej...

Jeśli otworzyć hasło „Tadeusz Rolke” na stronie poświęconej polskiej kulturze culture.pl, to można przeczytać: fotograf mody, portrecista gwiazd, polski Cartier- Bresson (fotografia momentu), dokumentalista życia artystycznego. Brzmi nieźle. Po szczegóły najlepiej zaś do wywiadu-rzeki „Moja namiętność”, którego fotograf udzielił dziennikarce Agory Małgorzacie Purzyńskiej.

Tadeusza Rolke pamiętam przede wszystkim z urokliwego filmu „Dziennik z podróży” (reż. P.Stasik, 2013r.), który dokumentował wspólną podróż starszego już fotografa z młodym Michałem Goińskim. Jeździli wtedy po Polsce - mistrz i jego uczeń - i robili zdjęcia ludziom, a to pod wybiegiem pełnym wołów, a to pod kościołem czy przy stoisku z lodami. „Poznaliśmy kraj od środka. Zobaczyliśmy, jak wygląda współczesna Polska” – wspomina Tadeusz Rolke w książce. I opowiada, jak zakotwiczali się swoim camperem w różnych miasteczkach, jak oswajali ludzi, by zgodzili się pozować, jak suszyli na rynkach klisze jak bieliznę. „Przygoda, przyjemność i wielkie niespodzianki”.

Wywiad-rzeka ilustrowany zdjęciami stanowi podróż przez życie fotografa, który został uznany za jednego z nestorów polskiej fotografii. To nie tylko indywidualna biografia (rodzina, okres wojenny, praca u bauera, więzienie stalinowskie, studia, małżeństwa i kobiety, praca zawodowa w przeróżnych polskich i zagranicznych redakcjach, projekty indywidualne), czytelnik dostaje także skrótowy przegląd polskiej historii w wersji krajowej i emigracyjnej (fotograf przebywał 10 lat w RFN). Tadeusz Rolke urodził się w 1929r. w Warszawie, więc pierwsze rozmowy dotyczą świata jeszcze przedwojennego, a w nim np. zapachów: kawy, czekolady, pomarańczy, serów i śledzi. „Jestem stary Żyd”, chciałby o sobie mówić, choć nim nie jest, ale ślady żydowskiej obecności w polskim (i ukraińskim) krajobrazie będzie dokumentował w specjalnym cyklu fotograficznym.

Snuje się ta opowieść jak zwykła rozmowa, bez patosu i egzaltacji. II wojnę światową przeżył Tadeusz Rolke jako kilkunastoletni Tadzio, nie dziwi więc, gdy wspomina o „ciążącym garbie okupacji”. A przecież chciało się słuchać muzyki, chodzić do kina, zaglądać dziewczynom pod spódnice (to szczególne upodobanie kobiet pozostało na całe życie). Nieraz zdarzyło się Tadziowi wystąpić wbrew patriotycznym zasadom, choć ma w swoim biogramie epizod z Szarymi Szeregami. I takie fragmenty są właśnie najciekawsze, gdy objawia się w myśleniu fotografa inny niż dominujący w ogólnej narracji wzorzec patriotyzmu , daleki od „hurrapatriotyzmu”. Cechuje się on dystansem i krytycyzmem w stosunku do rzeczywistości. Można także odnieść wrażenie, że w rzeczywistość polityczną był właściwie Tadeusz Rolke od początku średnio zaangażowany, czego znakiem może być również mała ilość zdjęć z najbardziej gorących czasów historii nam bliższej – np. stanu wojennego, czasów Solidarności. Wielka historia, oczywiście, dawała o sobie znać w życiu fotografa. Nikt przecież, komu przyszło żyć w PRL-u, nie mógł o niej zapomnieć. Ale nie była tym, co by go „kręciło” albo – jak wspomniał w innym miejscu, może nie zdawał sobie sprawy z ważności dokumentacji fotograficznej. Tym czymś, co ważne, było to, co wokół – życie i fotografia. Tadeusz Rolke jest typem człowieka, który jeśli się stabilizował życiowo, to na krótko, na kilka lat ledwie. Przeprowadzki, związki i rozstania mogą go określać, tak zresztą swoje życie w pewnym momencie scharakteryzował. Ale nie ciąży nad nim poczucie niespełnienia, choć wspomina o życiowym pechu, bo kluczem do sukcesu jest – jak sam mówi - postawa afirmacyjna, która pozwala u schyłku życia mówić: „żyłem pasją”.

Wywiad może, ze zrozumiałych względów, być inaczej czytany przez laika w dziedzinie fotografii, jedynie odbiorcy jak ja, inaczej przez aktywnego fotografa. Ten drugi czytelnik uważniej prześledzi zawodową ścieżkę starszego kolegi, mistrza, wyłapie punkty kluczowe i rozpozna zaniechania, zanim jeszcze Tadeusz Rolke sam o nich powie. Z większą uwagą zapewne zareaguje na typy aparatów, obiektywów, techniczny żargon. Inaczej spojrzy choćby na uwagi o relacji fotografa z modelką, o współpracy z innymi fotografami i redakcjami, o pracy na ulicy, o specyfice fotoreportażu, o tzw. czystej fotografii. Będzie wiedział, że wbrew pytaniu, które zadała młodemu Tadeuszowi Rolke pani Gensch: „Co ty będziesz w życiu robić, jak jesteś taki leniwy i słaby?”, praca fotografa nic ze słabością i lenistwem wspólnego nie ma.

A życie fotografa? Poszukajcie odpowiedzi w gąszczu znanych nazwisk, z którymi zetknął się Tadeusz Rolke.

Największa słabość książki? 455 stron. I brak. Brak kolejnych stron, na których mogłyby się znaleźć fotografie*.

Justyna Radomińska

 

*na szczęście jest cyfrowe archiwum Tadeusza Rolke na stronie artmuseum.pl

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 176
Internetowa_cela | 2019-02-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 02 lutego 2019

Jestem bliżej, niż dalej. Jestem dalej, niż bliżej. Jakiś czas wstecz Kukuczka, teraz Rolke, później może Republika. Czas pokaże, co z tego wyniknie, faktem jednak jest, że ten wywiad rzeka z mistrzem fotografii czyta się bez pośpiechu, fragmentami, ze świadomością, że przeżyć tyle, co Tadeusz Rolke to trzeba się przynajmniej dwa razy urodzić.

Fotografia, określona forma twórczego przekazu nie jest dla mnie i nigdy nie będzie tak szczególnie wrażliwym medium, jakim od zawsze jest dla niego. Za trzy tygodnie, 24 maja będzie obchodził swoje 88 urodziny. Miał 10 lat, gdy wybuchła wojna, pięć lat później brał udział w Powstaniu Warszawskim, które w konsekwencji zamieniło się dla niego przez jakiś czas w wielką tułaczkę, łącznie z możliwością oglądania pięknego Gdańska zanim spalili go Rosjanie.

Jednak krótki cytat, którym w tym miejscu chciałbym się podzielić to już okres późniejszy, kiedy Polska Ludowa powoli dźwigała się z gruzów.

Rodzaj ludzki, ty, ja, ksiądz Twardowski. Nie...

książek: 138
Łopal | 2019-01-09
Na półkach: Przeczytane

Świadek epoki, wybitny fotograf, barwna postać, opowiadająca ze swadą, dystansem o swoim długim i ciekawym życiu. Trudno oceniać, komentować, idziemy w tej opowieści rok po roku, dekada po dekadzie, lektura nas pochłania nawet wtedy, gdy nie znamy niektórych nazwisk, zwłaszcza tych z lat 60-tych. Poruszająca lektura, której kształt zawdzięczamy również Małgorzacie Purzyńskiej, która tak pięknie potrafiła wszystkie te rozmowy połączyć w tak zwartą i kolorową całość.

książek: 758
syl | 2018-12-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2018

Chyba każdy kto interesuje się fotografią wie kim jest Tadeusz Rolke. Ale czy tylko ten, kto interesuje się fotografią powinien przeczytać tę książkę? Nie. Uważam, że spokojnie może ją przeczytać każdy.

Tadeusz Rolke urodzony jeszcze przed II wojną światową, świadek burzliwej historii, wojny, powstania warszawskiego, zmian ustrojowych, były więzień, wyśmienity fotograf, w rozmowie z dziennikarką snuje opowieść, wspomnienia ze swojego życia. Te z okresu wojny i czasów powojennych najbardziej mnie zaciekawiły. Pojawiło się tutaj bardzo wiele ciekawostek z tamtych czasów.
Cała reszta rozmowy dziennikarki z fotografem przeplatała się z bardziej i mniej ciekawymi momentami/wspomnieniami. Te mniej ciekawe, to wyznania bardzo osobiste, rzekłabym że trochę nietaktowne i niesmaczne, jednakże ukazujące prawdziwość pana Tadeusza.

To co mnie drażniło podczas czytania, to opisywanie zdjęć, których zabrakło w książce. W takich momentach aż się prosiło, żeby zobaczyć obok tekstu dane zdjęcie.

książek: 287
spacer_biedronki | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Świetnie się czyta tę opowieść mężczyzny i fotografa. Bo z każdego zdjęcia mówi mężczyzna, a potem fotograf. Wojna,PRL, dziki kapitalizm, kobiety. A wszystko w jednym życiu. Sprawnie opowiedzianym.

książek: 560
lukaska | 2017-01-05
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 05 stycznia 2017

Książka ciekawa, nie tylko dla miłośników fotografii, bo przepytywany przeżył w Swoim życiu na prawdę wiele. Autorka wywiadu zastosowała taki zabieg, że miałam wrażenie, że czytam nie obrobiony materiał, ale dzięki temu wydawało się, że siedzę tam z Nimi przy jednym stole. Skutkuje to co prawda tym, że czasem jest bardzo ciekawie, a czasem trochę nudnawo, ale coś za coś... Pan Rolke też mówi nam to, co chce powiedzieć, także czasem czułam niedosyt, bo brak mi było kontynuacji tematu (zwłaszcza jeśli chodzi o fotografię, ale rozumiem, że to nie jest książka branżowa tylko raczej "wspominkowa"), jednak to cały czas wypowiedź osobista, może dzięki temu właśnie widać dobrze jaki jest nasz bohater - On się nam przedstawia, a nie Jego pokazują. Z tego względu nie oceniam tej książki, bo trudno ocenić czyjąś wypowiedź tak bardzo osobistą. Polecam jednak nie tylko miłośnikom fotografii, ale też zainteresowanym historią, historią sztuki i PRL-u - jest tu tego dużo. I przepiękne zdjęcia...

książek: 933
czytankianki | 2016-12-29
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 12 grudnia 2016

Najbardziej znane fotografie Tadeusza Rolke to chyba portrety artystów i sesje mody z lat 60., a to zaledwie ułamek jego bogatego archiwum. Uwieczniał wszystko, co uznał w danej chwili za interesujące. Fotografował rozmaite środowiska (od Cyganów w pruszkowskim obozie po handlarzy na targu rybnym w Hamburgu), miejsca (m.in. zrujnowaną Warszawę, więzienia, pozostałości po społeczności chasydzkiej na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej) i wydarzenia (wizyty głów państwa, stan wojenny). Nie zabrakło też aktów atrakcyjnych kobiet.

O fotografowaniu i całym swoim życiu Rolke opowiedział w obszernym wywiadzie, który niewątpliwie może stanowić kanwę profesjonalnej biografii. Zważywszy na wiekowość artysty, dzisiaj 87-letniego, jest o czym opowiadać. Dla mnie najciekawsze były rozdziały o dzieciństwie, o początkach pasji, jaką stało się robienie zdjęć oraz o specyfice pracy fotoreporterów w latach 50, choć i wypowiedzi dotyczące wartości i podejścia do fotografii zasługują na uwagę. Co...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Fotografia – namiętność, pasja i powołanie

Świadek epoki? Za mało powiedziane: Tadeusz Rolke to świadek kilku epok, w dodatku wyjątkowy, bo wszystkie utrwalił na swych fotografiach, a pierwszy aparat kupił w szkole od kolegi w 1944 roku jako piętnastolatek. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd