Zdobywcy oddechu

Wydawnictwo: Novae Res
6,81 (58 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
7
7
21
6
9
5
4
4
3
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380833067
liczba stron
200
język
polski
dodała
Doviko

Wiktor, chociaż od zawsze chciał być pisarzem, pracuje na wyższej uczelni, opiekuje się dorosłym dzieckiem z zespołem Downa i zmaga się z depresją. Dwudziestosiedmioletniego Piotra do opuszczenia rodzinnej wsi i zamieszkania w metropolii skłoniła jego odmienność. „Gdybym zdecydował się na coming out, zafundowałbym matce out, ale z tego świata” – stwierdza pewnej niedzieli w autobusie, jadąc z...

Wiktor, chociaż od zawsze chciał być pisarzem, pracuje na wyższej uczelni, opiekuje się dorosłym dzieckiem z zespołem Downa i zmaga się z depresją.

Dwudziestosiedmioletniego Piotra do opuszczenia rodzinnej wsi i zamieszkania w metropolii skłoniła jego odmienność. „Gdybym zdecydował się na coming out, zafundowałbym matce out, ale z tego świata” – stwierdza pewnej niedzieli w autobusie, jadąc z przyjaciółką do kościoła.

Zbigniew ma dwadzieścia pięć lat i poczucie, że jego życie jest jak wyrób czekoladopodobny: „Łamie się jak czekolada, rozpuszcza się jak czekolada, tylko smakuje jak nieosolony popcorn. […] Wyrób życiopodobny”. Od zawsze czuł się gorszy. Dokucza mu poczucie upływającego czasu i mijających wraz z nim widoków na miłość.

„Zdobywcy oddechu” to zapis fragmentów życia i refleksji trzech mieszkańców Krakowa, których łączy coś więcej niż wspólna podróż.

 

źródło opisu: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=zdobywcy_oddechu,druk

źródło okładki: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=zdobywcy_oddechu,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 287
CzerwonySmok | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane

Trzy historie, trzech bohaterów i jedno spojrzenie na świat. Poznajemy trzech mężczyzn, Wiktora, Piotra i Zbigniewa, którzy pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Nic, prócz pesymizmu.

Wiktor, niespełniony pisarz, dobry wykładowca i ociec. Ma dorosłego już syna, który przez zespół Downa nadal jest dzieckiem. Bohater cierpi na depresję.

Piotr, 27-letni gej, który wciąż szuka miłości. Uciekł ze wsi do wielkiego miasta, gdzie przy okazji udaje chłopaka swojej przyjaciółki, Leny. Aktualnie przeżywa rozstanie, bardzo bolesne.

I Zbigniew, zrozpaczony 25-letni chłopak, który marzy o wielkiej miłości. Czuje się wykluczony, a poczucie szybko upływającego czasu i zaniżona samoocena, to nie najlepsze połączenie.

Trzech facetów. Każdy inny, ale jednak jakby tacy sami. Każdego przytłacza życie, każdy pragnie miłości, bliskości. Wszyscy trzej mieszkają w jednym mieście, wszyscy razem znaleźli się w tym samym autobusie. W autobusie, w którym kończy się historia, a zaczyna refleksja, czytelnika oczywiście.

Sami bohaterowie zostali wyraziście nakreśleni, co jest na plus. I mimo ich całego pesymizmu, na koniec odebrałam ich bardzo pozytywnie. Chociaż mężczyźni ci byli zupełnie różni, naprawdę wiele ich łączyło. Ból, tęsknota, potrzeba miłości... może dotknąć to każdego człowieka, prawda? Chociaż z nie miałam za dużo wspólnego z Piotrem, a właściwie z jego historią, to ona zainteresowała mnie najbardziej.

Szczerze mówiąc, czytając pierwsze strony powieści wpadłam dość ponury nastrój. Pesymizm bił po oczach z każdej strony. Jednak z każdą kolejną stroną coraz bardziej się wciągałam. Starałam się wczuć w życie tych nieszczęśliwych ludzi, w ich myślenie. I z każdą stroną wyciągałam jak najwięcej się dało pozytywów.

Jako całość książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Niesamowicie skłania do refleksji. Opieka nad chorym dzieckiem, utrata ukochanej osoby, pewności siebie, samotność. Wydawać by się mogło, że nie ma w tym nic miłego. Faktycznie nie ma. Jednak dzięki tym trzem historiom możemy spojrzeć na to z zupełnie innej strony, też dobrej oczywiście.

Autor porusza trudne tematy i radzi z tym sobie doskonale. Widać, że ma dar do pisania i wysoko podniósł poprzeczkę. Mam tylko nadzieję, że nie poprzestanie na tej książce.

Powieść liczy niespełna 200 stron, jednak nie tak łatwo było przez nią przebrnąć. Głównie przez sam styl pisania. Naprawdę mnie męczył. Z czasem się wkręciłam, nie sposób było się od niej oderwać. Momentami mnie nawet bawiła, szczególnie ten czarny humor (mój humor ;)).

Sam pomysł na książkę jest świetny, i wykracza poza schematy, a jej przekaz trafia do odbiorcy. Zapewne każdy odbierze go inaczej. Dokąd zmierzam? Czy chcę, aby tak wyglądało moje życie? Po co właściwie żyję?

A Ty jakie pytania sobie zadasz po lekturze? Przeczytaj i się przekonaj!

Polecam! Naprawdę warto.

http://zaczytana-w-herbatkach.blogspot.com/2017/07/przemysaw-piotr-kosowicz-i-zdobywcy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pocałunek cienia

Kolejny tom równie pełen zaskakujących obrotów spraw.Jednak ta część zmienia wszystko. Jak potoczy się los Rose w dalszej, samotnej drodze ?

zgłoś błąd zgłoś błąd