Zdobywcy oddechu

Wydawnictwo: Novae Res
6,83 (59 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
8
7
21
6
9
5
4
4
3
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380833067
liczba stron
200
język
polski
dodała
Doviko

Wiktor, chociaż od zawsze chciał być pisarzem, pracuje na wyższej uczelni, opiekuje się dorosłym dzieckiem z zespołem Downa i zmaga się z depresją. Dwudziestosiedmioletniego Piotra do opuszczenia rodzinnej wsi i zamieszkania w metropolii skłoniła jego odmienność. „Gdybym zdecydował się na coming out, zafundowałbym matce out, ale z tego świata” – stwierdza pewnej niedzieli w autobusie, jadąc z...

Wiktor, chociaż od zawsze chciał być pisarzem, pracuje na wyższej uczelni, opiekuje się dorosłym dzieckiem z zespołem Downa i zmaga się z depresją.

Dwudziestosiedmioletniego Piotra do opuszczenia rodzinnej wsi i zamieszkania w metropolii skłoniła jego odmienność. „Gdybym zdecydował się na coming out, zafundowałbym matce out, ale z tego świata” – stwierdza pewnej niedzieli w autobusie, jadąc z przyjaciółką do kościoła.

Zbigniew ma dwadzieścia pięć lat i poczucie, że jego życie jest jak wyrób czekoladopodobny: „Łamie się jak czekolada, rozpuszcza się jak czekolada, tylko smakuje jak nieosolony popcorn. […] Wyrób życiopodobny”. Od zawsze czuł się gorszy. Dokucza mu poczucie upływającego czasu i mijających wraz z nim widoków na miłość.

„Zdobywcy oddechu” to zapis fragmentów życia i refleksji trzech mieszkańców Krakowa, których łączy coś więcej niż wspólna podróż.

 

źródło opisu: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=zdobywcy_oddechu,druk

źródło okładki: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=zdobywcy_oddechu,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3648
ejotek | 2017-08-06
Przeczytana: lipiec 2017

"Zdobywcy oddechu" to niewątpliwie powieść, której nie można określić mianem standardowej, typowej czy zwyczajnej. To lektura przepełniona refleksjami nad życiem, choć niestety bohaterowie nie dostarczają optymizmu. Ich przemyślenia są z reguły pesymistyczne. Autor poruszył ich ustami mnóstwo tematów - jest Newton, polityka, cuda techniki, witaminy, kobiety lekkich obyczajów, czekolada Wedla i polszczyzna Miodka. Są brazylijskie seriale i przysłowia, narodziny dziecka czy radości płynące z posiadania kota. Określiłabym powieść jako "szwarc, mydło i powidło" - niczego tutaj nie brakuje. Bywa głupio i naukowo, refleksyjnie i z wulgaryzmami. A na deser jest czarny humor.

Debiut cechuje się brakiem wątków, brakiem typowej fabuły i wydarzeń, na które się czeka, kibicuje lub rozpacza. Tutaj tego nie ma! Dialogi to towar mocno deficytowy, zaś monologi są przydługawe. Całość skupia się na Wiktorze, Zbyszku i Piotrku, którzy dostarczają czytelnikowi jedynej, nazwijmy to, rozrywki. Śledzimy ich przemyślenia i choć bywają irytujący to przecież tylko na nich i ich marudzeniu możemy się skupić. Są doskonale scharakteryzowani i pokazują jak może wyglądać życie, z codziennymi problemami, jakże często ukrywanymi przed społeczeństwem.

To jednak nie wszystkie cechy szczególne, wyróżniające książkę spośród rozlicznych debiutów. Autor okazał się by magikiem słowa - postawił na oryginalny pomysł, totalnie niezwykłe wykonanie - drugiego takiego utworu nie spotkałam w literaturze. To lektura obowiązkowa dla tych, którzy lubią psychologiczne ujęcie w książkach.

Na pewno nie jest to powieść skierowana do wielbicieli obyczajówek czy w ogóle książek pisanych standardowo. Czyli na bank nie jest dla mnie! Tak, ma rozliczne plusy, o których napisałam, bo wiem że dla wielu warto. Ale to zupełnie nie moja bajka... Nie potrafiłam się wciągnąć w treść, tak jak na to zasługuje. Początek był mocno niestrawny, długo nie mogłam zrozumieć kiedy jest mowa o którym z bohaterów. Język napawał mnie strachem czy dotrwam choćby do połowy. Nudziłam się, męczyłam i nie czerpałam żadnej radości z tej książki.

Podsumowując - "Zdobywcy oddechu" to lektura specyficzna, pokazująca jak bardzo powieść może różnić się od powieści. By została doceniona musi znaleźć się w rękach nietypowego czytelnika. Lubię metafory, gry słów czy literacką żonglerkę pomysłami, ale tym razem to do mnie nie przemówiło. Może przeczytałam ją w złym momencie życia? Może Wy odnajdziecie w niej coś dla siebie. Zdecydujcie sami.

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2017/07/przemysaw-piotr-kosowicz-zdobywcy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sztorm

Dobrze napisane, natomiast wydźwięk - mocno pesymistyczny. Literatura skandynawska może się wydawać interesująca, ale chyba tylko do czasu. Nie wiem c...

zgłoś błąd zgłoś błąd