Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Requiem Króla Róż 5

Tłumaczenie: Mateusz Makowski
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 5)
Wydawnictwo: Waneko
8,18 (17 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
4
7
2
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Baraou no Souretsu
data wydania
ISBN
9788380960077
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Dejikos

Wojna Dwóch Róż trwa, choć teraz to bracia zwracają się przeciwko sobie. Warwick i Jerzy łączą siły i przeprowadzają rebelię, a kraj pogrąża się w chaosie. Przebrany za kobietę Ryszard próbuje odbić Edwarda. Nadzieja i rozpacz mieszają się ze sobą, a los szykuje bohaterom niespodzianki.

 

źródło opisu: Waneko, 2016

źródło okładki: http://waneko.pl/

Brak materiałów.
książek: 630
Krzysztof Lewandowski | 2017-07-11
Na półkach: Komiksy

Obawiam się, że seria zmierza w niewłaściwym kierunku - ale może to też być tylko przejściowy moment.

Przede wszystkim zniknął mrok. Poza samobiczowaniem się w myślach przez Ryszarda i nielicznymi fragmentami (np. zabijania kogoś) nie ma tu tak niepokojącej i mrocznej atmosfery jak z pierwszej części. Za to jest dużo humoru. Nawet gdy postacie starają się kogoś ratować, dominują żarty związane z zalecaniem się do Ryszarda. Nie przeszkadza mi to, ale chyba przydałoby się określić głównego bohatera, zamiast tworzyć kolejne dwuznaczne sceny z nim i innymi postaciami.

Generalnie jestem w stanie zrozumieć, że wątki miłosne grają pierwsze skrzypce, ale niekoniecznie, gdy najważniejszą rolę w nich odgrywa pobożny i wrażliwy Henryk (swoją drogą, o ile on ma lat, skoro posiada syna w wieku Ryszarda?). Nie odmawiam jego historii dramatyzmu, ale autorka tworzy intymne chwile między nim a Ryszardem w bardzo podobny sposób (nawet ich spotkania są nadal cudownie przypadkowe!), nie próbując faktycznie rozwinąć tych relacji. Zresztą czytanie o dwóch skrzywdzonych przez los duszach sprawia wrażenie obcowania z melodramatem...

Co ciekawe, przy Annie by tego nie było. Nie ma przy niej tak wyraźnej (perfidnej?) gry na uczuciach. Lepiej czyta się jej kwestie, ponieważ nie są tak sentymentalne, a przy tym tę dziewczynę można lubić, bo ma cechy budzące sympatię - i nie wiąże się to z przytłaczającą dobrocią i niewinnością jak u Henryka (za którym przez co nie przepadam, lecz wiem, że ma spore grono fanów). Jednak skoro Aya Kanno uznała, że Henryk jest największą miłością, to niech to po prostu potwierdzi, a nie daje nadzieje na ciekawsze rozwinięcia miłosnego wątku. W przeciwnym razie kręcimy się w miejscu.

Dobrze, że coś się dzieje w głównej fabule. Wciąż nie brakuje intryg i układów między postaciami. Z drugiej strony w tym tomie nie wydarzyło się nic naprawdę ważnego, więc akcja tak nie ekscytowała.

Mimo wszystko czytanie piątego tomu to przyjemna i zabawna rozrywka z rodzaju "grzesznej przyjemności". Spodziewałem się jednak więcej, zwłaszcza po świetnej poprzedniej części.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Iwo z Nudolandii

Wydawnictwo Adamada szturmem wdarło się na rynek wydawniczy ponad dwa lata temu. Każdego roku w ich ofercie pojawia się wiele interesujących pozycji z...

zgłoś błąd zgłoś błąd