6,55 (2612 ocen i 191 opinii) Zobacz oceny
10
99
9
124
8
286
7
863
6
720
5
364
4
75
3
66
2
10
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hundarna i Riga
data wydania
ISBN
9788328034020
liczba stron
336
język
polski
dodał
Aleksander

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4490)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 285
Paco | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2017

Za żelazną kurtyną witamy, panie Kurt.
Kurtyną ludzi dzielącą.
Sztuczny to podział. Przez decydentów wygenerowany. A jak bardzo bezduszny, dla tych od zawietrznej żyjących, przekona się Pan, na skórze własnej. To nie Szwecja, gdzie luzak na luzaku siedzi. I luzakiem pogania. To miejsce, gdzie uszy ściany mają. Ludzie nie chodzą, tylko przemykają. A szarość, dominującym kolorem jest. Szare są domy, szara namacalność . I ścieżki życia są szare . Nie ma jak głowy obrócić, by nie czuć cuchnącego oddechu Kraju Rad. Naszego wspólnego Brata Wielkiego. Który postanowił, że nie tylko bratem będzie.
Mamą, tatą, sędzią, belfrem i spowiednikiem też.
I katem.
Wydarzenia ukraińskie śledząc, czyta się jak news dzisiejszy.
Zielone ludziki.
Czy ich oczy mogą kłamać ? Chyba tak.
Czy potrafią serce złamać ? Chyba tak.
Gdy się farsa zmieni w dramat.
Jak się Pan odnajdzie, panie Kurt ? I czy ?
Sam Mankell się odnalazł. By za chwilę się zgubić.
Szarość Go pochłonęła.
Komuny temat - trudny...

książek: 815
Ewelinka5 | 2018-04-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2018

Tym razem Henning Mankell zabiera nas w podróż do Rygi, stolicy Łotwy, na szlak dochodzenia w sprawie pewnego znaleziska dokonanego na szwedzkim wybrzeżu. Znaleziska, które mrozi krew w żyłach...

Zwłoki w pontonie

Jest luty 1991 roku. Pewnego dnia policja z Ystad otrzymuje wiadomość o pontonie znalezionym na odludnej plaży, który jakimś cudem dopłynął do szwedzkiego wybrzeża. Ponton nie wyróżnia się absolutnie niczym, poza tym, że w środku znajduje się dwóch mężczyzn ubranych w eleganckie garnitury. Dwóch martwych mężczyzn. Dalsze śledztwo wykazuje, że przed śmiercią byli prawdopodobnie dotkliwie torturowani, nie wiadomo jednak, kto jest odpowiedzialny za ich śmierć i w jaki sposób znaleźli się na środku morza. Sprawę dodatkowo komplikuje zabójstwo majora Liepy, który przybył z Łotwy, by dotrzeć do sedna tej przedziwnej sprawy. W końcu śledztwo Kurta Wallandera prowadzi go do zupełnie nieprzewidywalnej i obcej Rygi, której rzeczywistość okazuje się być o wiele bardziej brutalna...

książek: 1447
Arek | 2014-05-28
Przeczytana: 28 maja 2014

Niestety ten kryminał nie zaciekawił mnie wystarczająco bym zechciał przeczytać go do końca. Cóż z tego wspaniałego języka, niebanalnej formy gdy autor nie umie​ przykuć uwagi, nie mówiąc już o tym by zaprzeć dech. Henning Mannkel równie dużo miejsca poświęca wątkom pobocznym jak głównemu. W pewnym momencie chce zrezygnować z bardzo nietypowej, tajemniczej i ponurej sprawy. Raczej nie polecam, jednak jak lubicie książki tego autora, to czemu nie.

Moja ocena to 6/10.

książek: 342
macias | 2014-03-27
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2014
Przeczytana: 27 marca 2014

To już moje drugie spotkanie z Henningiem Mankellem i powiem szczerze, że obiecywałem sobie po nim więcej. Pierwiastek obyczajowo-socjologiczno-polityczny Republik Nadbałtyckich nawet nieźle przedstawiony, ale wątek kryminalny kiepściutki. Mankell często przyrównywany jest do Jo Nesbo, ale wg mnie to zupełnie nie ta liga... przynajmniej na tym etapie twórczości. Autor dostał ode mnie spory kredyt zaufania i mam nadzieję że seria z Wallanderem rozkręci się w kolejnych częściach.

książek: 2167
emindflow | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Moje drugie spotkanie z komisarzem Wallanderem okazało się totalną porażką.
Książka zaczyna się bardzo obiecująco, wątek kryminalny zapowiada się naprawdę ciekawie. Niestety, dalej jest już tylko coraz gorzej.
Ze zdumienia przecierałem oczy - to ma być ten słynny Mankell??? Taką ilością bzdur, nonsensów i nielogiczności można by obdzielić kilka innych książek, a po tak powszechnie cenionym Mankellu nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewał.
Z niewiadomych powodów autor porwał się na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia. Większą część fabuły umieścił w 1991 r. w uwalniającej się spod sowieckiego jarzma Rydze, w której niepodzielne rządy sprawuje dwóch pracujących w jednym budynku pułkowników (milicji? policji? bezpieki?). I główną zagadkę tej powieści stanowi ustalenie który z tych dwóch panów jest patriotą, a który sowieckim agentem !!! Między innymi w tym celu ściąga się do Rygi szwedzkiego komisarza. Serio!!!
Tenże komisarz, nie znając słowa po niemiecku, przejeżdża...

książek: 560
Hana | 2017-09-04
Przeczytana: 04 września 2017

Tak spokojnej książki dawno nie czytałam. Wallander nigdy nie był szalony, także nie spodziewałam się szaleńczej akcji. U Mankella taka nie występuje. Tutaj jest spokój i rozwaga. Roztropność i namysł. Wallander w Rydze. Pomaga znaleźć zabójców majora Liepy. Sprawa nie jest jasna. Być może nie wszyscy policjanci mają czyste rączki. Nie wiadomo komu można wierzyć. Wallander musi być bardzo ostrożny. I jest. Na Łotwie trudno odnaleźć się policjantowi z zachodu. Nie ma wprawy w poruszaniu się w młodym, postkomunistycznym państwie, które właśnie odzyskało niepodległość a, na którym ciągle jeszcze kładą się cienie sowieckie. Wallander łamie zasady ,co przychodzi mu z trudnością .W nagrodę dostaje uczucie, którego się już nie spodziewał. Może dzięki temu ominie go szwedzka depresja.
----------
Łotwa. Wallander zostaje zaproszony na kolację do willi pułkownika milicji i tam zasiada przy stole w STOŁÓWCE ! Może raczej, w wypasionej willi jest jadalnia. Tak podejrzewam :)

książek: 209
Kucu | 2015-03-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2015

Kolejna część z serii kryminałów o komisarzu Wallanderze. Tym razem musi on zmierzyć się z tajemniczym morderstwem dwóch mężczyzn znalezionych w dryfującym pontonie. Śledztwo zaprowadzi komisarza do Rygi, miasta od niedawna wolnego, gdzie pełno korupcji i intryg, gdzie nie wiadomo komu ufać, kto okaże się przyjacielem a kto wrogiem. Rozwikłanie zagadki będzie dla komisarza walką o życie w obcym sobie kraju.
Cała książka napisana w stylu Mankella, szybko się czyta, napięcie nie pozwala odłożyć jej na bok, koniecznie chce się czytać dalej, choć zakończenie może dawać pewien niedosyt. Mimo wszystko polecam bo to na prawdę dobra lektura.

książek: 3038
wiejskifilozof | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane

Kiedy u wybrzeży Szwecji znaleziono ponton o w nim ciała dwóch elegancko ubranych mężczyzn,już wiedziałem że to będzie naprawdę kawał porządnej kryminalnej literatury.
Przecież ci ludzie musieli skąd się wziąć.Ktoś ich torturował,zabił i i potem ciała umieścił w pontonie.
Zaczyna się śledztwo,które zaprowadza policję do Łotwy.
Łotwa właśnie oderwała się od Związku Radzieckiego.Kraj dopiero się kształtuję.
Stary porządek mija,ale wielu tęskni za starym sowieckim porządkiem.
Kiedy Łotysze nawiązują kontakt ze szwedzką policją,Kurt Wallendr udaję się do Rygi by uczestniczyć osobiście w śledztwie.
Książka podobała mi się,lecz nazwał by ją jakoś super fajną.Ot,wciągający kryminał.
Pokazujący jak zmieniała się Europa po upadku Sowieckiego Systemu.

książek: 2295
Renax | 2014-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2014

Jakoś mnie ta książka nie powaliła, głównie z powodu takiego, iż nie lubię ostatnio książek o wszechogarniających siłach mafijno-politycznych. Dziwne, bo kiedyś zaczytywałam się w powieściach sensacyjnych, mniej więcej w czasie, gdy książkę wydano, w latach 90-tych. Ludlumy i Higginsy były wtedy w modzie. Ostatnio w dziedzinie powieści rozrywkowych wolę konkretne kryminały, z realnym trupem, realną niespodzianka i zgadywaniem kto zabił.
Ale książka ma zalety, które podwyższyły moją notę do 5 gwiazdek: jest to świetny warsztat pisarski, wartka akcja, wątek osobisty Wallandera (bardzo subtelny), okładka i głos pana lektora, który czytał książkę.

Cieszę się, że Mankel opisał Łotyszy, naród wspaniałych ludzi, których spotkała jeszcze gorsza okupacja niż Polskę. ZSRR zniszczyło im kraj. Przed wcieleniem do Kraju Rad był to kraj uczciwych, ciężko pracujących ludzi, żyjących 'po europejsku'. Łotwa zasłużyła na książkę.

książek: 1831
Agnieszek | 2014-02-14
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 14 lutego 2014

Ryga dotąd kojarzyła mi się z kotami, ale w tym mieście byłam raz i to kilka lat temu. A bohater Mankella na początku lat '90, co zmienia postać rzeczy. Albo i nie.

To pierwsza przeczytana przeze mnie książka tego autora. I, nie powiem, dość wciągająca, szczególnie na początku. Mocny wstęp, mnożące się pytania, lecz potem... niepokończone wątki, nieporadne zwroty akcji i mnóstwo zdań pojedynczych, które miast pobudzać akcję, rażą. Bohater, jak na czterdziestolatka, dość infantylny, zaś działania, które podejmuje, momentami mało prawdopodobne.
Dywagacje na temat przemian krajów nadbałtyckich dziwią powierzchownością. Czy naprawdę tak myślano ponad 20 lat temu?

Już ktoś to napisał- "Psy z Rygi" nieźle się zapowiadały. I choć dobrnęłam do końca (intryga wciąga!), to wiem, że niewiele z niej zapamiętam.

I na dokładkę ta żałosna okładka. Ech!

zobacz kolejne z 4480 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd