Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śmieszek. Cierpienia młodego youtubera

Wydawnictwo: Znak Literanova
5,77 (61 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
3
7
14
6
14
5
14
4
3
3
3
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324037193
liczba stron
304
słowa kluczowe
youtube, internet
język
polski
dodała
Gwiazdopatrznia

Co się dzieje, gdy jeden z najpopularniejszych śmieszków polskiego internetu ląduje na kozetce u przenikliwego terapeuty? Śmiech miesza się ze łzami, a na jaw wychodzi słodko-gorzka prawda o działalności w sieci. „Nie zamierzam dawać górnolotnych coachingowych porad z cyklu »jak żyć«. Bo każdy swoje życie musi przeżyć po swojemu, a mi daleko do poważnego coacha w nienagannie wyprasowanym...

Co się dzieje, gdy jeden z najpopularniejszych śmieszków polskiego internetu ląduje na kozetce u przenikliwego terapeuty? Śmiech miesza się ze łzami, a na jaw wychodzi słodko-gorzka prawda o działalności w sieci.

„Nie zamierzam dawać górnolotnych coachingowych porad z cyklu »jak żyć«. Bo każdy swoje życie musi przeżyć po swojemu, a mi daleko do poważnego coacha w nienagannie wyprasowanym garniaku. Jestem zwykłym śmieszkiem, często w zabrudzonym T-shircie. Chciałbym jednak zainspirować młodego czytelnika i pokazać, że wbrew temu, co mówią inni, nigdy nie warto rezygnować z dziecięcych marzeń. Opowiedzieć o prawdziwej pasji, porażkach, najdziwniejszych sytuacjach i ludziach, którzy pojawili się w moim życiu w odpowiednim momencie”.
Martin Stankiewicz

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (127)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 201
Anna | 2016-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2016

Książka ta jest doskonałym zobrazowaniem osoby Martina Stankiewicza. Dowiadujemy się z wywiadu jaki jest naprawdę co go interesuje. Martin docenia wszystkie drobnostki jakie występują w jego pracy.

W drodze do sukcesu pomogli mu ludzie, którzy je spełnić za wszelką cenę. Między innymi rodzice na których mógł zawsze liczyć, wspierali go. Życie 25 latka youtubera do łatwych nie należy.

Odpowiedzialność o jakiej wspomina na swojej drodze jaka musi być i to, że trudna kariera sprawia, że Martin jest silniejszy nie wiedząc o tym. Podoba mi się w nim szczerość, kreatywność.

Język wypowiedzi Martina jest taka dopasowana do świata sloganów młodzieżowych.

Każdy z nas zapoznających się z losami odnajdzie cząstkę siebie. Książkę czyta się szybko. Tekst jest napisany zrozumiale i czcionką czytelną dla każdego oka.

Polecam tą przeczytać tą książkę, która przedstawia życie Martina Stankiewicza.

książek: 289
_Chimena_ | 2018-01-24
Przeczytana: 29 grudnia 2017

Chłopina chciał napisać w niekonwencjonalny sposób swoją biografię, więc zapisał się na wizytę do doktora Freuda, TFU, terapeuty i...poszło! Sama terapia bardziej przypomina mi tą z filmu "Kobiety bez wstydu", bo miało być śmiesznie, a wyszło jak zawsze.

Nie rozumiem zbytnio sensu pisania swoich autobiografii w wieku 20-25 lat, które nie są (z wielu względów) ani specjalnie rozbudowane, ani porywające jak roller coaster. Prawdziwy zalew książek znanych Youtuberów tłumaczę sobie bardziej chęcią maksymalnego wykorzystania swojej popularności, niż realną potrzebą szerszego opowiedzenia o sobie swoim fanom. Kto jak kto, ale Youtuberzy na swoich kanałach mają wystarczająco dużo miejsca do swobodnego zrobienia tego.

Książka była napisana bardzo zabawnie i na jej kartach widać, że autor ma spory dystans do siebie. ALE! Jest zdecydowanie o za długa. Odniosłam wrażenie, że Martin nie mając zbyt wiele ciekawych historyjek do napisania, więc starał się "rozwlekać" swoje...

książek: 376
lajinete | 2016-11-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 listopada 2016

Ech... Lubię i szanuję Martina i jego twórczość, jestem jego wiernym widzem, więc książkę oczywiście zakupiłam i przeczytałam. Ale jak to się mówi - szału nie ma. W sumie to muszę przyznać, że się zawiodłam. Jednym słowem - nuda. Dowiadujemy się różnych faktów z jego życia, a w zasadzie chyba wszystkich - dzieciństwo, szkoła, miłość, filmowa pasja, początki kariery youtubera, jego obecne problemy i przemyślenia z nią związane. Dla jego widzów powinno to być ciekawe. Ale nie do końca jest. Wiadome, że w wieku 25 lat nie można napisać zbyt rozbudowanej i porywającej autobiografii (zwłaszcza jeśli mimo wszystko życie Martina nie było szczególnie wyjątkowe), więc wszystkie wątki są bardzo szczegółowo opisane, jak na przykład przedszkolne i szkolne przygody, które nie są zbyt interesujące. Po prostu nie było o czym pisać, to pisał o wszystkim. Mam mieszane uczucia, bo niby fajnie, że poprzez tę książkę poznajemy tego Martina "spoza youtuba", ale jednak bez przesady, tym...

książek: 1555
isabelle142 | 2018-01-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 stycznia 2018

Urocza i zabawna, uśmiechałam się pod nosem zwłaszcza do fragmentów o Laurze i Tosi. A podczas czytania w głowie słyszałam głos Martina :) Ciekawie skonstruowana, zwłaszcza ten zabieg z przypisami. Nie wiem, czemu ludzie tak po niej cisną.

książek: 11
Monaco04 | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 listopada 2016

Zwierzenia domorosłego youtubera.

Jakiś czas temu zainteresowałam się formą twórczości lub w niektórych przypadkach dziennikarstwa, jaką są vlogi. Co prawda skupiam się raczej na vlogach historycznych lub politycznych, ale książka Martina Stankiewicza, który raczej próbuje bawić swoich widzów, wydawało mi się ciekawą pozycją, dzięki której mogłabym dowiedzieć się czegoś o „vlogowaniu” od strony kuchni.
Nie będę jednak owijała w bawełnę – zawiodłam się trochę na tej pozycji. Sporą część książek stanowiły niestety truizmy o nie poddawaniu się, poszukiwaniu własnej drogi i własnego szczęścia, szufladkowaniu i ocenianiu po pozorach. Autor ironicznie próbował się od tego odcinać już na samym wstępie, nie zmieniało to jednak faktu, że wszystkie te zwierzenia czytało się właśnie w taki sposób – dwudziestopięciolatek, który złapał Boga za nogi, opowiada o trudnościach i przeciwnościach losu, którymi w jego przypadku były po prostu nieudane początki, bo jak sam mówi rodzice dali mu...

książek: 1005
Gosia | 2017-02-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 26 lutego 2017

Książkę otrzymałam, więc kiedy wpadła już w moje ręce postanowiłam zapoznać się z treścią. Osoba Martina jest mi znana już nie od dziś. Zdecydowaną zaletą tego tekstu była możliwość poznania jego życia, dzieciństwa, motywacji, poglądów. Nie są to wyżyny literatury, ale jak sam Stankiewicz wspomina - nawet do tego nie aspiruje. Co nie znaczy, że nie odszukałam kilku zabawnych fragmentów czy wyjątkowo sympatycznych konstrukcji językowych. Bardzo przyjemnie czytało mi się fragmenty o Laurze, Tosi czy początkach kariery. Pomiędzy wierszami pojawia się motyw przewodni - ogromna pasja i poświęcenie produkcji filmów od właściwie najmłodszych lat. Naprawdę inspirujące! Żeby nie było zbyt różowo "Śmieszek" posiada też kilka minusów... dajmy na to... och, ten tytuł. Nie mam pojęcia czyja była to koncepcja. Boli też forma rzekomej sesji terapeutycznej. Wątpię, żeby jakakolwiek na świecie przebiegała w ten sposób - pełna krytycyzmu, ironii, traktowania pacjenta jako gorszy i mało inteligentny...

książek: 448
Emilia | 2017-01-02
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 01 stycznia 2017

Bardzo przeciętna książka youtubera, którego naprawdę uważam za świetnego w tym, co robi zazwyczaj.

Martina Stankiewicza zna każdy, kto w jako taki sposób śledzi to, co dzieje się na You Tubie. Bardzo często śmiałam się z filmików, które nagrywał, ale jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym jaki Martin jest naprawdę. Jeśli jest taki, w jaki sposób pokazał się w tej autobiografii, to jest to człowiek bardzo męczący. Albo autobiografia to nie mój gatunek, albo Martin po prostu za mało dokonał aby pisać autobiografię. Książka to w zasadzie wszystko i nic. Kilka historyjek, które tak naprawdę nic nie znaczą i wcale nie są śmieszne, trochę opowieści o jego początkach i o tym jak się stał youtuberem, a także wszystkim, co jest z tym związane, czyli inspiracje i proces tworzenia filmu oraz trochę jego przemyśleń. Wszystko to wrzucone do jednego worka sprawiło, że strasznie długo męczyłam książkę, która wcale nie jest taka gruba.

"Śmieszek..." to jedna z tych książek, które...

książek: 37
magdag | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada 2016

Śmieszek. Cierpienia młodego youtubera Martina Stankiewicza to kolejna – z popularnych ostatnio – książek najbardziej znanych polskich youtuberów. Pozycja pełna specyficznego humoru, autoironii i sarkazmu. Traktująca o dziecięco-młodzieńczych latach i youtubowej karierze jednego z najpopularniejszych twórców autorskich filmików. Poznajemy nie tylko historie z życia wzięte, ale i okraszone sporą dawką humoru opinie Martina na różne kwestie – miłość, karierę, koleżeństwo. Ciekawie napisana pozycja utrzymana w dwóch konwencjach – a’la rozmowy pacjent-psycholog i swobodnego strumienia świadomości. Ta swoista autobiografia napisana jest językiem „potocznym młodzieżowym” i skierowana dla młodego czytelnika – choć nie tylko dla subskrybenta kanału Martina na Youtube.

książek: 463
Karolina | 2016-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 listopada 2016

Moim zdaniem bardzo dobrze napisana książka. Teraz zrobiła się moda na wydawanie książek przez youtuberów. Ale ta mnie naprawdę zaciekawiła, od początku do końca. Bardzo lubię twórczość Martina, ale nie wiedzialam o nim wielu rzeczy. Ta książka pozwoliła mi go lepiej poznać, jego poglady na pewne sprawy. Nie zawiodłam się.

książek: 324
camilla | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 15 listopada 2016

Kupiłam książkę z czystej sympatii do Martina - okazała się w miarę ciekawa i przede wszystkim pełna treści (bez żadnych niepotrzebnych zdjęć zajmujących 2/3 książki). Spędziłam przy niej miło czas, ale nie wniosła nic do mojego życia. Jeśli ktoś nie jest stałym widzem Martina zapewne nic w tej książce go nie urzeknie.

zobacz kolejne z 117 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd