Pod skrzydłami miłości

Cykl: Pod skrzydłami miłości (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,5 (103 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
8
8
11
7
22
6
30
5
11
4
3
3
8
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379765492
język
polski
dodał
ew_cia

Najpiękniejsza miłość to ta, która zdarza się w najmniej oczekiwanym momencie. Martą targały emocje. Po tym, gdy uświadomiła sobie, że związek w którym tkwi od lat nie ma szansy na przyszłość, omal nie zginęła. Jej samochód uderzył w drzewo. Ale choć otarła się o śmierć, tak naprawdę zyskała nowe życie. Na szczęście na ratunek został jej zesłany anioł… Między dziewczyną a strażakiem, który...

Najpiękniejsza miłość to ta, która zdarza się w najmniej oczekiwanym momencie.

Martą targały emocje. Po tym, gdy uświadomiła sobie, że związek w którym tkwi od lat nie ma szansy na przyszłość, omal nie zginęła. Jej samochód uderzył w drzewo. Ale choć otarła się o śmierć, tak naprawdę zyskała nowe życie.

Na szczęście na ratunek został jej zesłany anioł…

Między dziewczyną a strażakiem, który wyciągnął ją z wraku auta, zaczyna rodzić się uczucie. Niestety miłość czasami nie wystarcza…

Co robić, gdy los rzuca kłody pod nogi, a z pozoru najlepsze rozwiązania nie są spełnieniem marzeń? Czy Marta znajdzie w sobie siły, by zaufać w pełni?

Pod skrzydłami miłości to niezwykła opowieść o poszukiwaniu szczęścia i własnej drogi. To także urzekająca historia o bezgranicznej miłości.

 

źródło opisu: czwartastrona.pl

źródło okładki: czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 576
Carmen | 2017-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 stycznia 2017

Znalezienie swojej drugiej połówki w obecnych czasach jest prawdziwą sztuką. Gdzie by nie przyłożyć ucha, tam można usłyszeć o nieudanych związkach. I to nie tylko wina coraz to nowych pokus, ale też i ludzi – jeśli coś się psuje, mało kto próbuje to naprawić. Bohaterka książki, którą czytałam, należy do tej większości społeczeństwa, która nie może zaznać szczęścia.

„Pod skrzydłami miłości” Izabeli M. Krasińskiej to opowieść o trzydziestoletniej Marcie, ekspedientce sklepu z markową odzieżą, która mieszka w Radomiu i jest nieco pogubiona w swoim życiu. Marta jest szczęśliwa z Markiem i poświęca mu sporo czasu. Widzi się u jego boku, ale nagle coś się zmienia. Związek przestaje istnieć, a Marta ma wypadek samochodowy. I tutaj wkrada się ironia, tak zwane szczęście w nieszczęściu. Bo właśnie podczas akcji ratunkowej, poznaje przystojnego strażaka, który coś w niej dostrzega. Tak to się zaczyna. Perypetie tej dwójki są jak dryfowanie po morzu… raz morze jest spokojne, a raz wzburzone. Wydaje się, że już jest idealnie, ale ciągle coś się wkrada – nie ma nudy.

„Jak odróżnić erotyczne zauroczenie od dojrzałej miłości?”

Marta żyła w swoim świecie i nie potrafiła spojrzeć na swoje życie z boku. Trwała w pięknej iluzji i potrzebowała wstrząsu, by się z niej uwolnić. Los był dla niej okrutny, ale inaczej się nie dało. Musiała coś stracić, by przewartościować swoje życie. Jak wielu z nas. Troszkę denerwowało mnie jej postępowanie i czasami miałam ochotę nią potrząsnąć, ale to był przywilej jej przyjaciółki, Magdy, bo to właśnie ona przemawiała Marcie do rozumu i stawiała na nogi. Ktoś musiał. Ale z drugiej strony, gdy się o tym poczyta, to można spojrzeć na swoje życie nieco inaczej. Zastanowić się, czy naprawdę warto spoglądać tylko na całość, nie ciesząc się z drobnych fragmentów.

Strasznie podobało mi się to, że byłam w stanie pochłonąć książkę w dwa wieczory, a gdybym się postarała, to może nawet i w jeden. Byłam autentycznie zaintrygowana losem Marty i przystojnego strażaka, ponieważ można by z tego zrobić dobry mini serial. Ale przeczytałam książkę tak szybko również dlatego, bo bardzo podpasował mi styl pisania. Słownictwo było proste, akcja toczyła się wystarczająco szybko, a do tego małe sekreciki, które zaskakiwały nie tylko bohaterów, ale również i mnie. Ta książka to dobry debiut.

Brakowało mi jednak nieco szerszego pola wizji. Akcja działa się w bardzo wąskim obszarze, a właściwie głównie w mieszkaniach Marty jak i Piotra, strażaka. Okazjonalnie akcja przenosiła się na przykład do centrum handlowego czy straży pożarnej, ale to głównie w mieszkaniach działa się większość. Troszkę mi to wadziło. Niemniej ogólnie jestem w stanie przymknąć na to oko, bo ważniejsza była dla mnie treść.

Gdybym miała wskazać tylko jedno słowo, które kojarzy mi się z tą książką, powiedziałabym: statek. Wspomniałam już o morzu i będę się tego trzymać. Dla mnie Marta i Piotr „płynęli” statkiem po bezkresnym morzu i czasem pogoda była bezchmurna, a czasem statek niebezpiecznie się przechylał. Pytanie tylko, czy udało im się gdzieś dopłynąć, ale tego zdradzić nie mogę.

„Pod skrzydłami miłości” to powieść obyczajowa, która spodoba się wielu paniom, bo trudno znaleźć mężczyzn, którzy chcieliby czytać o niezdecydowaniu młodej dziewczyny, która widzi tylko to, co chce. A zatem literatura dla kobiet. I gdybym miała wybór, spokojnie podarowałabym tę książkę na prezent. Bo traktuje ona o prawdziwym życiu, które jako nauczyciel daje nam czasami strasznie drogie lekcje. Tak jak Marcie.

Moja recenzja znajduje się również na https://naszerecenzje.wordpress.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wróć do mnie

Książkę przeczytałam błyskawicznie. Jak tylko dowiedziałam się, że "N@pisz do mnie" ma drugą część, to od razu postanowiłam ją pochłonąć. Mó...

zgłoś błąd zgłoś błąd