Wszystko przez ten Nowy Jork

Tłumaczenie: Anna Niedzielko
Wydawnictwo: W.A.B.
6,36 (193 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
7
8
17
7
46
6
58
5
31
4
17
3
1
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tutta colpa di New York
data wydania
ISBN
9788328037847
liczba stron
320
język
polski
dodał
ew_cia

Opowieść magiczna jak zapalanie światełek na nowojorskiej choince Clover O’Brian ma niewyparzony język i temperament równie ognisty jak kolor włosów. Specjalizuje się w traceniu równowagi i wyprowadzaniu z niej własnej matki, posiada za to niesamowity talent do wybierania genialnych prezentów. Clover jest też największą fanką bożonarodzeniowej atmosfery Nowego Jorku i zrobi wszystko, by nie...

Opowieść magiczna jak zapalanie światełek na nowojorskiej choince

Clover O’Brian ma niewyparzony język i temperament równie ognisty jak kolor włosów. Specjalizuje się w traceniu równowagi i wyprowadzaniu z niej własnej matki, posiada za to niesamowity talent do wybierania genialnych prezentów. Clover jest też największą fanką bożonarodzeniowej atmosfery Nowego Jorku i zrobi wszystko, by nie ominęła jej ceremonia zapalenia światełek na choince w Rockefeller Center.

Jest jeszcze on. Gwiazda kina o ujmującym uśmiechu, bożyszcze kobiet w całej Ameryce. Cade Harrison po burzliwym rozstaniu z dziewczyną opuszcza Los Angeles i zaszywa się w nowojorskim mieszkaniu przyjaciela. Pragnie odpocząć od nieustannego zainteresowania paparazzi śledzących każdy jego krok i fanek proszących go o autograf w nietypowych miejscach ciała; dlatego niechętnie opuszcza swój tymczasowy dom. Może tylko po to, by znów spotkać tę złośliwą, ale niewątpliwie uroczą rudowłosą sąsiadkę…

Zakazana miłość w scenerii świątecznego Nowego Jorku. Czy magia świąt zadziała tym razem?

 

źródło opisu: http://www.empik.com

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 50
thecarolineblog | 2017-01-10
Na półkach: Przeczytane, 2017

Miałam przyjemność czytania tej książki w grudniu, kiedy to każdy mój dzień był wypełniony świątecznym nastrojem i choć do wielu rzeczy mogłabym się przyczepić, nie żałuję jej przeczytania.

Po pierwsze i według mnie najważniejsze. Dość mocno utożsamiłam się z główną bohaterkę - Clover -, która swoim temperamentem i uporem zdeptałaby niejednego mężczyznę. Pod warstwą "groźnej" i nieokrzesanej, rudowłosej dziewczyny, kryje się niezaspokojona dusza, która nie otrzymała wystarczająco dużej uwagi od rodziny i świata, ale magia świąt i chęć pomaganie innym trzyma ją w ryzach.
Od pewnego czasu zauważyłam u siebie niechęć do sięgania po książki włoskich autorów. Nie jest to coś osobistego, uważam po prostu, że w niektórych powieściach (absolutnie nie we wszystkich) widzę tendencję przejaskrawiania treści i dążenia do bardzo, bardzo osłodzonej i banalnej relacji. Tak właśnie zdarzyło się i tutaj. Clover w niektórych momentach traciła swój urok i stawała się niezdecydowana i wręcz bezpłciowa, np. kiedy przychodziło co, do czego z Cadem. Niekiedy była też za bardzo przewrażliwiona, co oczywiście świadczyło o jej charakterze, ale będąc realistką nie mogłabym się do tego nie przyczepić. Czarno na białym jest u mnie podstawą, a tworzenie niepotrzebnych "dram" nie leży w moich priorytetach. Tu też w wielu sytuacjach postąpiłabym inaczej.

Po drugie, Cade. Polubiłam go za przekomarzanie się z Clover i chęć zbudowania z nią relacji, ale niekiedy wydawał mi się zbyt "babski", pozbawiony "tego czegoś" i to najbardziej rzucało mi się w oczy. Jeśli chodzi o jego lęk przed lękiem, poniekąd zrozumiałam co miał na myśli, ale sam jako dorosły człowiek powinien wiedzieć, że w wielu przypadkach nieuniknione jest takie traktowanie, zważywszy na jego sposób zarabiania. W rezultacie zaczął wszystko i wszystkich szufladkować co przyczyniło się do jego paranoi.
Na początku widziałam w nim duży potencjał, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Brakowało mi w nim tajemniczości, spontaniczności i konkretów, choć uwierzcie, że do ostatniej strony miałam wielką nadzieję.

Po trzecie. Matka Clover, która wzbudziła we mnie straszliwą niechęć. Nie zrozumiałam jej stosunku do córki, chociaż w jednym momencie wykazała JAKIEŚ matczyne uczucia (i tak pozostawiając dużo do życzenia). Niemniej jednak, swoje dziecko powinno się kochać, nawet, jeśli nie jest się zgodnym z jego decyzjami i charakterem. Powinna być dla Clover oparciem i schronieniem. Jej zachowanie na urodzinach było wręcz karygodne, tym bardziej biorąc pod uwagę starania córki.

Książka pozostawiła po sobie pewien niedosyt, ale mimo wszystko czytało się ją przyjemnie i szybko. Pomysł na fabułę ciekawy, ale momentami niewystarczająco wykorzystany, z tego powodu też moja ocena 6/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skazaniec. Z bestią w sercu

Kolejna część książki za mną, poznałem kolejne miesiące i lata życia Ropucha za murami wronieckiego więzienia.Lektura niezwykle wciągająca i dająca sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd