Niech będzie wola twoja

Tłumaczenie: Marta Olszewska
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,69 (191 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
33
7
65
6
48
5
15
4
8
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Que ta volonté soit faite
data wydania
ISBN
9788379998074
liczba stron
304
słowa kluczowe
Marta Olszewska
język
polski
dodała
Ag2S

Witamy w Carson Mills, małym miasteczku na Środkowym Zachodzie, otoczonym polami maków i lasami, a w eleganckich domach mieszkają ludzie, którzy się znają. Byłby to prawdziwy raj na ziemi, gdyby nie Jon Petersen. Najgorszy z ludzi, którego boi się sam diabeł. Pewnego dnia wasze drogi się skrzyżują. A wtedy… niewątpliwie obudzi się w nim pragnienie, by zniszczyć to, co w was dobre… Maxime...

Witamy w Carson Mills, małym miasteczku na Środkowym Zachodzie, otoczonym polami maków i lasami, a w eleganckich domach mieszkają ludzie, którzy się znają. Byłby to prawdziwy raj na ziemi, gdyby nie Jon Petersen. Najgorszy z ludzi, którego boi się sam diabeł. Pewnego dnia wasze drogi się skrzyżują. A wtedy… niewątpliwie obudzi się w nim pragnienie, by zniszczyć to, co w was dobre…

Maxime Chattam manipuluje nami od początku do końca tej niepokojącej historii, której zakończenie jest równie nieoczekiwane, co spektakularne.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/produkt/2196/thriller-i-sensacja.html

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/produkt/2196/thriller-i-sensacja.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 647
Dominika Rygiel | 2017-01-17
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 17 stycznia 2017

eśli jest jakiś autor, którego powieści kupuję w ciemno, nie zważając ani na treść, ani na okładkę, to na pewno jest nim Maxime Chattam. Z tym francuskim powieściopisarzem po raz pierwszy miałam styczność wiele lat temu, kiedy to zupełnie na chybił trafił, kupiłam jego powieść W ciemnościach strachu. Mając wówczas ochotę na zapierający dech w piersiach thriller, zainspirowana jego mroczną okładką, przepadłam. A raczej w padłam w wykreowaną przez niego otchłań. A ta niezmiennie, przez kilkanaście lat mnie porywa zapewniając sporą dozę adrenaliny i niekończący się wachlarz najróżniejszych emocji.

Niech będzie wola twoja to, jeśli dobrze liczę dziewiętnasta powieść w dorobku tego młodego (zaledwie czterdziestoletniego) pisarza. Tematyką odbiega odrobinę od pozostałych książek, jakimi do tej pory uraczył swoich czytelników. Maxime Chattam gustuje bowiem w seriach i cyklach, na swoim koncie ma między innymi słynną Trylogię zła, Dyptyk czasu, cykl o człowieku czy serię Inny świat. Każdą z serii coś łączy – jeśli nie główni bohaterowie, to temat przewodni.

Zostawmy jednak twórczość Chattama (do niej jeszcze wrócimy, i to niebawem) i zawitajmy do małego amerykańskiego miasteczka. Otoczone lasami i łąkami pełnych maków Carson Mills to senna kilkutysięczna miejscowość. Mieszkańcy wiodą niespieszne życie, rozrywki dostarcza im głównie kościół, a nawet dwa: metodystyczny i luterański. Życie toczy się tutaj swoim spokojnym, niemal idyllicznym rytmem. Na pozór. W chwili, gdy jeden z mieszkańców – Ingmar Pettersen bierze pod swoje skrzydła osieroconego noworodka nad miastem (chociaż żaden z mieszkańców jeszcze tego nie przeczuwa), pojawiają się czarne i złowieszcze chmury. Ochrzczony imieniem „Jon”, co oznacza nie mniej, nie więcej „Bóg jest miłosierny” chłopiec zadba o to, by na miasteczko padł cień grozy.

Inni dorośli mówili o nim, że ma „bogate życie wewnętrzne”, co było eleganckim sposobem na stwierdzenie że jest aspołeczny.

Jon już jako dziecko czerpie przyjemność z dręczenia słabszych. Najpierw są to mrówki, potem zwierzęta pokroju ptaków, kotów, psów. Gdy dorasta i dojrzewa odkrywa, że przyjemność może sprawiać nie tylko przemoc fizyczna, ale również seks. Tchnięty impulsem, dopuszcza się gwałtu na swojej atrakcyjnej ciotce. I tym sposobem otwiera puszkę Pandory, staje się nieposkromionym postrachem nie tylko młodych, bezbronnych dziewczyn, ale i całego Carson Mills. Po piętach drepcze mu jednak Jarvis Jefferson, okoliczny detektyw. Czy uda mu się powiązać gwałty z osobą Jona?

Zło potrzebuje żywych naczyń, żeby przenosić się z miejsca na miejsce (…).

Najnowsza powieść Chattama z jednej strony jest bardzo podobna do wcześniejszych książek Francuza. Cechuje ją charakterystyczny, ciężki, przesiąknięty złowrogą aurą klimat. Atmosfera jest gęsta, przepojona strachem. Pamiętacie film twórcy Szóstego zmysłu i Niezniszczalnego, M. Night Shyamalana pt. Osada? To ten sam pokrój duchoty, ta sama klaustrofobiczna aura, i porównywalne, nasiąkłe niepokojem emocje. Autor po raz kolejny garściami czerpie z najciemniejszej strony ludzkiej wyobraźni i na jej podstawie kreuje nadzwyczajny, diaboliczny świat. Francuz przekracza wszelkie granice zła, przesuwa je do nieprawdopodobnej granicy, takiej, o której istnieniu nie zdajemy sobie sprawy.

Nasze losy zależą czasami od drobnostki (…).

Z drugiej zaś strony, thriller ten jest zaskakująco odmienny od tych, które publikował do tej pory. Pisarz przestał gustować w przesadnych wynaturzeniach. Dozuje zło oszczędnie. Nie oznacza to jednak, że powieść jest sucha i pozbawiona psychologicznej głębi. Po raz kolejny udowadnia, że zło jest w każdym z nas i nie da się go łatwo wyplenić. W myśl zasady mniej znaczy więcej, Chattamowi udaje się uzyskać pożądany efekt grozy bez przesadnego epatowania przemocą.

Co więcej, nie boi się bawić formą czy konwencją. Niech będzie wola twoja to powieść wywrócona do góry nogami, nic nie jest tutaj takie jak być powinno (przynajmniej przyrównując ją do zasad rządzących klasycznym kryminałem). Nazwisko sprawcy dostajemy na tacy niemal od razu, pozbawieni zostajemy tym samym możliwości rozwiązywania zagadki. Pomimo to, powieść wciąga w zaskakujący, niemal hipnotyczny sposób. Cechuje ją oryginalnie skonstruowana i co najważniejsze – prawdopodobna fabuła i to w niej tkwi klucz do sukcesu. Zakończenie powieści to fabularny majstersztyk. Finał jest fantastycznie zaskakujący. Powieść jest innowacyjna, świeża a przy tym nadal bardzo „chattamowa”.

I choć Niech będzie wola twoja należy do jednych z najlżejszych tematycznie (wbrew pozorom) powieści Francuza, to nadal jest to bardzo dobry, wstrząsający, trzymający mocno czytelnika w swych ryzach thriller. To dowód na to, że Francuz stał się prawdziwym mistrzem w swym fachu i niekwestionowanym jego liderem. Jak dla mnie – bomba!

www.bookiecik.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Światło, które utraciliśmy

„Drogi mają to do siebie, że czasem ponownie się schodzą. Niekiedy los daje Nam drugą szansę i pozwala Nam wrócić na tę samą ścieżkę.” Lucy i Gabe t...

zgłoś błąd zgłoś błąd