Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spóźnieni kochankowie

Tłumaczenie: Krzysztof Fordyński
Wydawnictwo: Rebis
6,93 (5004 ocen i 384 opinie) Zobacz oceny
10
324
9
711
8
776
7
1 532
6
680
5
547
4
135
3
201
2
38
1
60
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last Lovers
data wydania
ISBN
8371201990
liczba stron
335
słowa kluczowe
Paryż, późna miłość
język
polski

Inne wydania

Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.

 

Brak materiałów.
książek: 58
MiejskaLegenda | 2013-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2012

http://miejskalegenda.blogspot.com/2012/01/spoznieni-kochankowie.html William Wharton to pisarz, którego przede wszystkim kojarzymy jako autora „Ptaśka”. Muszę przyznać, iż nie należę do fanów tej książki, mimo iż przez wielu jest ona uznawana za pozycję kultową. Jednak lektura „Spóźnionych Kochanków” sprawiła, że zmieniłam zdanie na temat twórczości rzeczonego pisarza. Jack w czasach swojej młodości marzy o tym, by malować. Choć robi wiele, aby ten plan zrealizować, jego życie zaczyna toczyć się zupełnie innym torem, niż zamierzał. Konieczność utrzymania rodziny na godnym poziomie oraz własne ambicje popychają go w rejony kariery, o jakich nigdy nie śnił. Uwięziony w karuzeli awansów, wielkich pieniędzy, luksusu, przeprowadzek i wybitnie trudnych zadań nie zauważa, że traci to, co najważniejsze – osoby, które kocha. Kiedy sytuacja osiąga punkt krytyczny, w wieku blisko pięćdziesięciu lat Jack podejmuje dramatyczną decyzję – zostawia cały swój majątek żonie i zaczyna żyć na ulicach Paryża. Po kilku miesiącach wegetacji na dnie, postanawia się od niego odbić i wrócić do swojej największej pasji – malarstwa. Pewnego dnia, podczas gdy maluje zabytkowy kościół, nieoczekiwanie poznaje Mirabelle – ponad siedemdziesięcioletnią, niewidomą paryżankę. Mirabelle okazuje się być postacią absolutnie niesamowitą. Jest niezrównanie inteligentna, utalentowana i pomimo swojej ułomności funkcjonuje w sposób tak doskonały, iż wzbudza w Jacku nieustanny podziw przemieszany z niedowierzaniem. Jednocześnie gdzieś w głębi Mirabelle czai się mała dziewczynka, która nigdy nie miała możliwości dorosnąć i wciąż na ten moment czeka. Choć Jack początkowo nie bierze tego pod uwagę, dość szybko przyjmuje na siebie rolę jej towarzysza oraz przewodnika w sferze życia, której dotąd nie znała. Ona z kolei również jest jego przewodnikiem, a w zasadzie "oczami" widzącymi świat, którego nigdy nie dostrzegał. Wielu czytelników ocenia opis związku Jacka i Mirabelle jako obsceniczny (to zdecydowanie jedno z najłagodniejszych epitetów jaki miałam okazję przeczytać w różnych wypowiedziach). Przyznam, że opisy pewnych sytuacji budziły we mnie pewien niesmak. Jednak świadomość idei tych wydarzeń, pozwalała je przyjąć takimi, jak je przedstawiono. „Spóźnieni Kochankowie” to opowieść o późnej i krótkiej, dziwnej, lecz niezwykle inspirującej miłości, która pozwala dogłębnie poznać siebie samego oraz osiągnąć niedoścignione dotąd cele. Książka przełamuje też tabu seksualności osób w jesieni życia, co dla wielu może być trudne do przyjęcia. Ja się tego podjęłam i jestem lekturą prawdziwie zachwycona. Pozycja godna polecenia!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krzyk czapli

Tym razem niczego mi nie brakuje... zakończenie wgniotło mnie w fotel. Jak na razie jest to najlepsza część Opowieści rodu Otori. Mimo początku, który...

zgłoś błąd zgłoś błąd