Dudziak

Nic nie jest w porządku. Wołyń - moja rodzinna historia

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
7,04 (106 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
8
8
27
7
34
6
20
5
6
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377002582
liczba stron
256
język
polski
dodał
emindflow

Krzesimir Dębski, znany kompozytor, przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków. Relacje świadków tej rzezi, w tym rodziców Krzesimira Dębskiego, są wstrząsającym świadectwem ludobójstwa. Krzesimir Dębski: był 11 lipca 1943 roku,...

Krzesimir Dębski, znany kompozytor, przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków. Relacje świadków tej rzezi, w tym rodziców Krzesimira Dębskiego, są wstrząsającym świadectwem ludobójstwa.


Krzesimir Dębski: był 11 lipca 1943 roku, Krwawa Niedziela na Wołyniu. W tym dni nacjonaliści z Ukraińskiej Powstańczej Armii wtargnęli do domów i kościołów w wołyńskich miastach i wsiach, by pozabijać Polaków zebranych na sumach. Napadli też na kościół w Kisielinie, gdzie na mszę poszli moi rodzice. Ta niedziela była dniem rozpoczynającym masakrę. Wcześniej zdarzały się mordy, ale od tej niedzieli zaczęła się rzeź. Urodziłem się dziesięć lat później, jednak kolejne godziny 11 lipca 1943 r. znam z relacji rodziców, jakbym sam je przeżył. Mama z ojcem uciekli z pogromu, Ukraińcy jednak porwali i zabili mojego dziadka i babcię. PO LATACH POSZUKIWAŃ SPOTKAŁEM ICH MORDERCĘ.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/nic-nie-jest-w-...(?)

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/nic-nie-jest-w-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (238)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3078
Marago | 2016-10-27
Przeczytana: 27 października 2016

Wczoraj przeczytałam "Nic nie jest w porządku. Wołyń - moja rodzinna historia", produkt książkopodobny autorstwa znanego muzyka i kompozytora - Krzesimira Dębskiego. Do połowy zapoznawanie się z treścią szło mi nawet nieźle (denerwowała mnie jedynie wielka czcionka). W części tej autor przytacza wspomnienia - wypowiedzi tych. którzy ocaleli z rzezi wołyńskiej. Przede wszystkim swoich rodziców. To było wstrząsające.

Od czwartego rozdziału zatytułowanego "Przed pogromem", rzecz staje się trudna do strawienia. Pisanie to nie jest najmocniejsza strona Krzesimira Dębskiego. To są wypociny niezbyt rozgarniętego gimnazjalisty. Autor wyraźnie zmaga się ze słowem pisanym. Mam wrażenie, że K. Dębskiemu bardzo się śpieszyło z wydaniem tej pozycji.


To, co nam zaoferowało wydawnictwo Czerwone i Czarne Sp.z o.o.S.K.A. jest żenujące. Rzecz wymaga ponownego napisania z udziałem dobrego redaktora lub zatrudnienia dobrego dziennikarza, który napisze ją od nowa.


Nie można drukować czyichś...

książek: 830
Jolanta | 2016-11-08
Przeczytana: 08 listopada 2016

W zeszłym miesiącu oglądałam w telewizji film dokumentalny, w którym Krzesimir Dębski przedstawiał historię swoich rodziców i wydarzenia w Kisielinie na Wołyniu w 1943r. Opowiadała o tym jego mama oraz ludzie, którym się udało przeżyć.
Chciałam przeczytać tę książkę i nie żałuję. O takich wydarzeniach powinno się pisać.
To książka bardzo osobista, pełna bólu, smutku i rozgoryczenia.
11 lipca 1943 rok - dzień Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Dzień, w którym nacjonaliści z UPA wtargnęli do kościołów i domów w wołyńskich miastach i wsiach by pozabijać Polaków. Rodzice Krzesimira Dębskiego mieszkali w Kisielinie i w tym dniu wraz z innymi polskimi mieszkańcami poszli na mszę. Cudem się uratowali, nie byli jeszcze małżeństwem, mieli po 18,19 lat. Wprawdzie autor książki urodził się po wojnie, ale dorastał w atmosferze wspomnień rodziców o tej i innych tragediach na Wołyniu. Te wydarzenia zostały im w pamięci do końca życia. Wspominali i spisywali swoje relacje. Ta opowieść w pierwszej...

książek: 463
Hipek | 2017-12-24
Na półkach: Przeczytane, EBook
Przeczytana: grudzień 2017

Krzesimir Dębski w Nic nie jest w porządku daje przyczynek do dyskusji na temat relacji Polsko-Ukraińskich. Z racji przeżyć jego rodziców, a w szczególności doświadczenia rzezi wołyńskiej, która odcisnęła piętno na jego rodzicach i w konsekwencji na nim samym, podnosi aspekt niezamknięcia tamtego rozdziału prze nasze narody. Wstrząsające, bardzo osobiste wspomnienia rodziców autora mają czytelnika zachęcić do przekonania, że pomimo starań polskich polityków rany w Polakach się nie zabliźniły.

Książka jest bardzo wartościowa faktograficznie. In minus, w moim przekonaniu, działa warsztat pisarski autora i jednostronność wygłaszanych opinii.

książek: 1242
Anna | 2017-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2017

Książka Krzesimira Dębskiego „Nic nie jest w porządku” to świadectwo ludobójstwa na Wołyniu. Ofiarami byli jego dziadkowie i ich polscy sąsiedzi. Autor przytacza relacje z 11 lipca 1943 roku tych, którzy przeżyli krwawą niedzielę na Wołyniu. Nacjonaliści z Ukraińskiej Powstańczej Armii napadli m.in. na kościół w Kisielinie, gdzie na mszy byli rodzice Krzesimira Dębskiego. Uciekli z pogromu. Ukraińcy zamordowali rodziców ojca autora dokumentu.

„Nadszedł czas, by o tym mówić”

„To nie Polacy mordowali swoich sąsiadów, Polacy byli ofiarami.”

„Tak, oczekiwanie od rodzin pomordowanych Polaków, że będą szanować delikatne uczucia Ukraińców i zapomną o swoich bliskich, jest co najmniej nieetyczne.”

Zgadzam się. Wybaczyć, nie znaczy zapomnieć. Nic nie usprawiedliwia masowych mordów na dzieciach i dorosłych w ich domach, czy kościołach.
„Nic nie jest w porządku” to rodzinna historia Krzesimira Dębskiego. Krwawa i bolesna. Warto przeczytać, żeby ocalić od zapomnienia ofiary. Dosyć...

książek: 39886
Muminka | 2017-03-05
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 05 marca 2017

Krzesimir Dębski na tropach rodzinnej historii dociera do rzezi na Wołyniu. 11 lipca 1943 r życie jego rodziców diametralnie się zmieniło. Mieszkali w Kisielinie, w wielonarodowej społeczności. Współistnieli ze sobą Ukraińcy, Polacy, żydzi, Niemcy. Tylko że działała UPA, faszyzujące bojówki wspierały Niemców aż do ich agresji na Rosję. Zwolennicy Ukraińskiej Partii optowali za stworzeniem niepodległego państwa, oczywiście kosztem Polski i Rosji. Aby utworzyć silne państwo, podobnie jak Hitler zakładali homogeniczność etniczną. Z dnia na dzień sąsiedzi Polacy stali się wrogami, których należy eksterminować. Dębski doliczył się 60, a niektórzy historycy mówią o nawet 99 polskich osadach na Wołyniu, które masowo wymordowano. Bez litości mordowano, palono żywcem, gwałcono kobiety, dzieci wrzucano do studni lub nabijano na sztachety płotów. Część mieszkańców Kisielina spłonęła w zaryglowanym kościele gdy podłożono ogień. Historie niektórych ocalałych mieszkańców Kisielina i okolic, do...

książek: 721
Jolka | 2017-12-20
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 20 grudnia 2017

Świetna lektura, mocno wciągająca. 260 stron drukowanych dużą czcionką i opatrzonych sporą ilością rodzinnych fotografii połknęłam w 3 godziny. Nie wiedziałam, że Krzesimir Dębski równie dobrze operuje piórem jak nutami. Wstrząsające świadectwo rzezi wołyńskiej opisane oczami jego rodziców, dziadków i znajomych z małego Kisielina naprawdę robi wrażenie. Obok wspomnień rzezi autor zawiera tu także wiele perypetii dotyczących powojennych, zawikłanych losów swojej rodziny. W ostatnich rozdziałach przedstawia własne osobiste refleksje nad obecnym stanem stosunków polsko - ukraińskich, z krytycznym spojrzeniem na działania władz obu krajów, a z którymi zgadzam się w stu procentach. "Ze względu na przyszłość nie zapominajmy o trudnej przeszłości" pisze w ostatnim zdaniu. Na ile walką o niepodległość Ukrainy banderowcy z UPA, uwielbiani przez wielu ukraińskich polityków, publicystów, historyków i zwykłych obywateli, mogli wytłumaczyć śmierć niemowląt nawlekanych na sztachety w płocie i...

książek: 1075
Ania | 2017-02-01
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 01 lutego 2017

Wspomnienia i relacje ocalałych z rzezi wołyńskiej są wstrząsające. To nie podlega dyskusji. Owe wspomnienia stanowią tylko część książki. Reszta - tło historyczne i próby rozliczenia przeszłości - pod względem literackim były dla mnie nie do przyjęcia.
Z trudem przebrnęłam.

książek: 301
Lothar76 | 2018-07-17
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 17 lipca 2018

Bardzo ciężki temat. Rozumiem, że stylistyka książki może komuś przeszkadzać, ale dla mnie najważniejsza jest tutaj sama treść. Tekst nie jest, aż tak uciążliwy kiedy czytelnik skupia się na treści, ale to moja opinia. Sam Autor pod koniec pisze tak:
"Napisałem tę książkę, bo zależy mi na tym, żeby rzeź na Wołyniu została opowiedziana w sposób przystępny i zrozumiały. Ten kawałek historii polsko-ukraińskiej był ważny nie tylko dla historyków. Dlatego spisałem to, co o rzezi opowiadali moi rodzice i ich znajomi Kresowiacy. Opisałem też, jaki wpływ miały ich przeżycia na mnie i moje życie. To nasz fragment tej historii."
Wstrząsające przeżycia rodziny Autora, obrazowy opis konfrontacji pod kościołem, późniejsze etapy życia oraz próba wyjaśnienia losów dziadków - to mimo wszystko mocne elementy książki.

książek: 393
Kasia | 2017-08-30
Na półkach: Przeczytane, Biblioteka, 2017
Przeczytana: 30 sierpnia 2017

Nigdy więcej wojny - to stare hasło jako pierwsze nasuwa się podczas lektury.
To moja pierwsza i ostatnia książka o Rzezi Wołyńskiej.

Książkę polecam.
Pierwsza część - relacja z Rzezi, rodziców autora i innych, którzy przeżyli to piekło.
Druga część - opinia autora o polskim stosunku do tego fragmentu naszej historii.
Ja z autorem się zgadzam.
Książki nie oceniam pod względem literackim tylko historycznym i emocjonalnym.

książek: 477
czarna_maggie | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane, II WŚ
Przeczytana: 22 marca 2017

Piękne świadectwo o zbrodni zebrane przez znanego kompozytora. Wstrząsające, prawdziwe.

zobacz kolejne z 228 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd