Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ciemność płonie

Seria: Asy Polskiej Fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,94 (722 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
39
9
87
8
123
7
220
6
121
5
92
4
18
3
16
2
3
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375740325
liczba stron
312
słowa kluczowe
ciemność, dworzec, Katowice
język
polski

Katowice Główny – dla Ciebie to pewnie tylko dworzec, dla bezdomnych umieralnia, dla Wybranych jedyny azyl Byłeś wtedy dzieckiem w ciemnym pokoju. Nagle wiszący płaszcz przemienił się w upiora, a liżące podłogę światło księżyca zaczęło pełznąć ku Tobie jak macka. Tak właśnie Ciemność zagląda nam w oczy. Sama wybiera sobie ofiary i zaczyna płonąć… Wybrani przez Ciemność nie mają wyboru....

Katowice Główny – dla Ciebie to pewnie tylko dworzec, dla bezdomnych umieralnia, dla Wybranych jedyny azyl

Byłeś wtedy dzieckiem w ciemnym pokoju. Nagle wiszący płaszcz przemienił się w upiora, a liżące podłogę światło księżyca zaczęło pełznąć ku Tobie jak macka. Tak właśnie Ciemność zagląda nam w oczy. Sama wybiera sobie ofiary i zaczyna płonąć…

Wybrani przez Ciemność nie mają wyboru. Bezpieczne miejsce mogą znaleźć tylko wśród bezdomnych na katowickim dworcu.

To właśnie spotkało Natkę – studentkę, która pewnego dnia została napadnięta. Wszyscy tylko patrzyli. Jedynie biednie ubrany starszy mężczyzna przyszedł jej wtedy z pomocą. Dziewczyna chciała mu się odwdzięczyć, a nieświadomie wzięła na siebie cudze przekleństwo.

I zapłonęła Ciemność…

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1173
Mandriell | 2013-01-23
Przeczytana: 06 grudnia 2009

KATOWICE WELCOME TO!

Wysiadając ze zniszczonego pociągu, w godzinach późno wieczornych stawiasz nogi na Katowickim dworcu. Schodzisz po schodkach w dół, kierujesz się na prawo i idziesz wprost w paszczę starego, zdezelowanego wręcz dworca, który straszy samym swym wyglądem. Stare posadzki, obdrapane ściany, sklepiki i kasy z czasów głębokiego PRLu, wszechobecne ptactwo i…. bezdomni. Przyznam szczerze, Ćwiek miał głowę na karku, i czuł drzemiący w tym nieprzyjemnym miejscu potencjał.

Bierzesz książkę do ręki i chwilę przypatrujesz się genialnej okładce, mającej do złudzenia przypominać otwarte pudełko zapałek z ledwie widzialnym Katowickim dworcem w tle. Otwierasz książkę, szybko pomijasz informacje o wydaniu, i czytasz.

Poznajesz Natkę, młodą studentkę, która w ramach podziękowania za pomoc wręcza pewnemu mężczyźnie dziwną monetę. Od tego momentu w jej życiu następują poważne zmiany. Zaczyna widzieć znacznie więcej, niż by chciała. Tytułową Ciemność. Podczas jednego z ataków Ciemności trafia na dworzec, tam poznaje ludzi, którzy, podobnie jak ona, zetknęli się w swoich życiach z Ciemnością. A dworzec jest ich jedynym schronieniem. Razem z Natką i pozostałymi krok po kroku spróbujesz rozwiązać zagadkę Ciemności.
Jest kilka momentów prawdziwej grozy i aż czuć, że Ciemność to coś więcej, niż zło, czarny charakter. Finałowa scena wgniata w fotel jednak otwarte zakończenie jednym się spodoba, innym będzie przeszkadzać.

Jakub Ćwiek ma bardzo lekkie pióro, czytasz jego powieść jak opowiadanie dobrego kumpla.
Każdy, kto zapoznał się z jego twórczością wie, że to autor, który do każdej swojej publikacji musi przemycić jakieś, mniej lub bardziej oczywiste, nawiązanie do popkultury. „Ciemnośc Płonie” nie odbiega od przyjętej przez Ćwieka normy. Dostajesz, drogi czytelniku, całkiem sporo nawiązań do twórczości i osoby Stephena Kinga i to tylko jeden z wybranych przykładów.

Książka klimatem bardzo przypomina mi gry i film „Silent Hill”. Z całą swoją ciężkością, czającym się w każdym kącie mrokiem, nietuzinkowymi bohaterami oraz rozwiązaniami fabularnymi bez wstydu postawiłbym „Ciemność Płonie” obok wyżej wymienionych gier i filmu, stwierdzając „to jest tak samo świetne!”.

Żeby nie było tak pięknie, muszę przyznać, że ksiązka ma kilka rzucających się w oczy wad.
Zbytnie przerzucanie wątkami, rozpoczynanie wielu scen i kończenie ich w kulminacyjnym momencie każą mieć nieodparte wrażenie, że Ćwiek za bardzo eksperymentował. Przez to parę scen nie wyszło i zdarzyły się ze dwa błędy logiczne. Można też trochę ubolewać nad nie do końca wykorzystanym potencjałem tej historii, ale nie można mieć wszystkiego.

Podsumowując: „Ciemność Płonie” to zdecydowanie najlepsza książka, jaka wyszła spod pióra Ćwieka. Do tej pory nie przeczytałem nic jego autorstwa, co bardziej by mi się spodobało i trochę szkoda, że porzucił opowieści grozy na rzecz nastawionych tylko na rozrywkę „Kłamcę” i „Chłopców”. Jasne, historia Ciemności i walczących z nią Wybrańców to tez tylko rozrywka, jednak mam wrażenie, nieco wyższych lotów. I choć dziś Katowicki dworzec aż pachnie nowością i nowoczesnością, to powieść Ćwieka zachowuje ten dawny klimat mrocznego dworca, za co autorowi można tylko podziękować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa

Ksiażka stanowi bardzo szczegółowy i sumienny zapis dziennikarskiego śledztwa w sprawie zaginięcia młodego poznańskiego dziennikarza śledczego. Do peł...

zgłoś błąd zgłoś błąd