Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Płomień i krzyż. Tom 1

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,4 (4112 ocen i 170 opinii) Zobacz oceny
10
299
9
528
8
1 021
7
1 389
6
567
5
233
4
26
3
39
2
4
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375740011
liczba stron
424
słowa kluczowe
Mordimer Madderdin, inkwizycja
język
polski

Inne wydania

Płomień i Krzyż - pod względem chronologii wydarzeń - rozpoczyna "cykl inkwizytorski" Jacka Piekary. Odsłania tajemnice świata tym różniącego się od naszego, że w roku 33 Jezus Chrystus nie umarł i nie zmartwychwstał, lecz zstąpił z krzyża i ukarał śmiercią swych prześladowców. W 1. tomie poznasz losy Mordimera Madderdina widziane oczami Pięknej Katarzyny - matki inkwizytora oraz Arnolda...

Płomień i Krzyż - pod względem chronologii wydarzeń - rozpoczyna "cykl inkwizytorski" Jacka Piekary. Odsłania tajemnice świata tym różniącego się od naszego, że w roku 33 Jezus Chrystus nie umarł i nie zmartwychwstał, lecz zstąpił z krzyża i ukarał śmiercią swych prześladowców.
W 1. tomie poznasz losy Mordimera Madderdina widziane oczami Pięknej Katarzyny - matki inkwizytora oraz Arnolda Lowefella, jego mentora i nauczyciela, członka Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. A wszystko w krwawej scenerii chłopskiego buntu pustoszącego Cesarstwo, w bogatym domu pięknej kurtyzany parającej się mroczną sztuką, w mistycznej siedzibie perskiego czarnoksiężnika, w Akademii Inkwizytorium oraz siedzibie Świętego Officjum - tajemniczym klasztorze Amszilas.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2008

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/plomien-i-krzyz-t-1/709

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 167
karpatkadobra | 2017-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 maja 2017

Odchodząc od klasyki science – fiction, horrorów i thrillerów medycznych, jak to się mówi – warto wziąć coś innego na literacki ruszt. A, że typowa, mocna fantastyka - również bywa i tak - zaskarbia sobie serca czytelników jak powyższe gatunki, staje się więc świetnym dopełnieniem dla każdego kto lubi literackie wyzwania. Szczególnie warte uwagi są mroczne powieści fantasy, przedstawiające inny alternatywny świat, gdzie nie znamy czasu i miejsca rozgrywanych wydarzeń, gdzie wszystko co aktualnie się w tej rzeczywistości odbywa przypomina surowe, brudne od Sodomitów, nieczystości i kloaki bogobojne średniowiecze. Mistrzem kreowania takiego Uniwersum, piewcą polskiej historii i szlacheckiej wsi jest Jacek Piekara. To z jego stylem, przełomową wizją fantastyki zetknąłem się już jakiś czas temu, a pierwszą powieścią tego autora którą miałem przyjemność przeczytać i którą powinien przeczytać każdy fan średniowiecznej rustykalnej historii, a obeznany z mitologicznymi światami i krainami takimi jak Śródziemie we Władcy Pierścieni na pewno znajdzie w niej coś dla siebie, jest : ,,Ja, Inkwizytor - Głód i Pragnienie” należąca do cykl książek, złożonych opowieści o Mordimerze Madderdinie : prawdziwym krzewicielu Chrystusowej Wiary, walczącym ze złem, ludzkim występkiem, czarami i gusłami: Inkwizytorze Jego Ekscelencji biskupa Hez-hezronu.


Historię Mordimera poznałem dość dawno i za każdym razem, za każdym przeczytanym tomem dowiadywałem się o nim sporo intrygujących rzeczy. Oprócz bycia uniżonym sługą Bożym, oddającym się wierze i głębokiej modlitwie, kiedy zajdzie potrzeba Inkwizytor ten znajdzie i chwilę na to by choć trochę pochędożyć jakąś dziewkę czy Kurtyzanę na próchniejącym strychu w okolicznej oberży. Jest w końcu mężczyzną i jest w końcu strażnikiem chrześcijaństwa i jedynego Boga, który we wszystkim znajdzie umiar, a nie łysiejącym, pucołowatym mnichem pogrążonym w wiecznym modlitewnym ubolewaniu lub skorumpowanym księdzem lubującym na boku obmacywać chłopięce jędrne pośladki. Kiedy trzeba, to i w kielich wina Mordimer sowicie sobie naleje. Poprzez taki specyficzny styl życia, który jest jednak surowy, Ciemnowłosy wysłannik Świętego Oficjum daje w swej osobie przykład niesamowitej równowagi, cierpliwości oraz koncentracji. Może się to wydawać paradoksalne, ale Madderdin reprezentuje inny ironizujący i obnażający średniowieczne jak i – cóż tu dużo mówić – współczesne duchowieństwo: pogląd na bycie siewcą i rycerzem Chrystusowego Credo.


Zmagania i obyczaje hez-hezrońskiego Inkwizytora zacząłem poznawać zupełnie niezgodnie z kolejnością chronologii czasowej - czyli historii Mordimera od początku jego pierwszych kroków w Akademi, w której szkolił się jako przyszły ,,czarny płaszcz”, na którego dźwięk szelestu odzienia kroczącej i zakapturzonej sylwetki dygotał każdy stający mu na drodze – bez względu na wpływy i pozycję społeczną człowiek - do ostatniego znanego nam momentu. Czy zrobiłem błąd nie trzymając się tego biograficznego cyklu powieści? Raczej nie, gdyż nie jest to jakaś duża skaza w moim postępowaniu, jeśli wybieram co tom z serii ,,Ja , Inkwizytor” zupełnie inne nie wiążące ze sobą postaci Mordimera dzieło - ze względu na umiejętne opisywanie jego losów tak, że doświadczanie tego cyklu niezgodnie z chronologią czasową jest miłym akcentem. Jednak, w końcu się przemogłem i postanowiłem uchylić rąbka tajemnicy z życia Madderdina, i poznać co takiego musiało się stać i kto nakłonił lub zmusił popularnego później ,,Mordka” do szkolenia się na Inkwizytora Wewnętrznego Kręgu. Zrobiłem sobie z tego swego rodzaju spin-off, serię ,,Before”, dlatego też poszedłem do Biblioteki, a po powrocie do domu szybko zasiadłem do lektury pierwotnej pierwszej z wielu części dramatycznych opowiastek i historii o Inkwizytorze Mordimerze.


Jednym z podstawowych punktów Credo hezkich, koblenckich czy innych podległych i służących z dumą i pokorą Świętemu Oficjum Inkwizytorów była nienaruszalna zasada: ,,kiedy ginie Inkwizytor, Czarne Płaszcze ruszają do tańca”. Młody Madderdin nie pojawił się od razu jak grzyby po deszczu i nie został, ot tak jak z bicza wysłannikiem bożym. Służyć w tak poważnej i naznaczonej chrystusową silną wiarą Instytucji, nie może byle kto. To musi być ktoś z otwartym ale i zamkniętym na pokusy umysłem, ktoś kto wytrwa katorżnicze szkolenie, ktoś kto część swego serca odda Bogu. ,,Czarnowłosego” – bo tak nazywany był kilkunastoletni wówczas, przyszły Inkwizytor Madderdin - odnalazł wśród wojennej, nękanej chłopskimi rozruchami zawieruchy: Arnold Lowefell – doświadczony już, rzadko noszący oficjalny z łamanym na pół srebrnym krzyżem strój Inkwizytor. Teoretycznie, napotkanie takiego młodzieńczego nieokiełznanego talentu można było podpisać pod czysty przypadek, gdyż z polecenia biskupa Hez Hezronu Lowefell udał się w celu odnalezienia i późniejszej eskorty: Anny Matyldy Wittlebenówny – małej dziewczynki, posiadającej dar, który możliwe iż przyda się Świętemu Oficjum. Lecz jak się okazało, pod płaszczem dziecięcej niewinności krył się stary, być może pamiętający czasy imperium perskiego Demon, a z takim tylko do Amszilas – ukrytym miejscu Inkiwzycji, w którym po odpowiednim przesłuchaniu, nawet z najgroźniejszego czarciego bytu, pokorni Bogu Bracia zrobią potulną owieczkę.


,,Płomień i Krzyż” zaskakuje swoim początkiem, gdyż nawet wielce wprawny czytelnik będzie się nad wyraz zastanawiał kim była Katarzyna: kurtyzana, dama lekkich obyczajów i praktykująca czarownica w jednym. Dlaczego aż tak zależało jej na Szachor Sefer – demonicznej Czarnej Księdze, skrywającej arkana niebotycznie potężnej mrocznej magii, oprawionej w skóry zdjęte z grzbietów niemowląt. W większości zależało jej na zyskaniu dostępu to tajnej, ukrytej głęboko wiedzy, która dałaby jej kontrolę nad innymi czarownikami, znachorami czy guślarzami oraz nad wszelkim istnieniem. Jedynym wyjściem dla Katarzyny było spotkanie z obrzydliwą wiedźmą, mieszkającą w spróchniałej chatce przyległej do murów Koblencji. Sam widok staruchy nawet u kurtyzany wywoływał katastrofalne mdłości i instynktowne podejście żółci do gardła. Opis charakterystyki zgniłego, pasującego do wizerunku wiedźmy obrazu, spod której kłaków ropiejących włosów kłębiły się napite krwią mszy, przeraził nawet i mnie, a świadczy to o doskonałym kunszcie literackim Piekary i umiejętnym dostosowaniu się do mrocznego, średniowiecznego tonu powieści. Katarzynie nie udaje się odzyskać Szachor Sefer, lecz przynajmniej na tym etapie powieści wreszcie wychodzi na jaw co łączy Czarnowłosego, tajemniczy wolumin i dorosłą już czarownicę. Tym spoiwem jest fakt iż Mordimer okazuje się być synem Katarzyny, która tak bardzo pragnęła Czarnej Księgi, że wiedźma scaliła mroczne tomiszcze z ciałem jej dziecka. Innymi słowy Szachor Sefer to Madderdin, Madderdin to Szachor Sefer. Przed śmiercią z rąk Arnolda Lowefella, pokryta wrzodami starucha wyjawiła mu okrutny sekret. Inkwizytor w swej niechlubnej przeszłości był potężnym czarnoksiężnikiem: Narsesem, którego wręcz czcili inni magowie tacy jak Arsanes.


I tak poznajemy historię Mordimera, któremu właśnie takie , a nie inne nadano imię. Nastoletni Czarnowłosy dzięki staraniom Arnolda Lowefella, trafił w dobre ręce. Znalazł się pod opieką Mistrza Kuttela. Teraz więc przed nim spora droga, ścieżka do stania się surowym i pokornym boskim orężem do walki z powszechnym i szerzącym się złem i Sodomią. Czy Narses się odrodzi? Kto pokusi się na to by wydobyć z Czarnowłosego potęgę Szachor Sefer?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inferno

Poprzednie tomy bardzo mi się podobały, jednak każdej z książek towarzyszy ten sam schemat, który już w drugiej jego powieści zaczyna nudzić. Przy tym...

zgłoś błąd zgłoś błąd