7,41 (37 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
16
7
9
6
9
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328116504
liczba stron
168
słowa kluczowe
antologia, relax, humor
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Pharas

Antologia znakomitych historii komiksowych z kultowego pisma „Relax”! Ukazujący się na przełomie lat 70. i 80. XX wieku „Relax” był pierwszym nowoczesnym magazynem komiksowym w Polsce, który ukształtował całe pokolenie miłośników opowieści rysunkowych. Antologia ukazuje się w 40. rocznicę wydania pierwszego numeru „Relaxu” i jest jednocześnie 1000. albumem komiksowym wydanym w Klubie Świata...

Antologia znakomitych historii komiksowych z kultowego pisma „Relax”! Ukazujący się na przełomie lat 70. i 80. XX wieku „Relax” był pierwszym nowoczesnym magazynem komiksowym w Polsce, który ukształtował całe pokolenie miłośników opowieści rysunkowych. Antologia ukazuje się w 40. rocznicę wydania pierwszego numeru „Relaxu” i jest jednocześnie 1000. albumem komiksowym wydanym w Klubie Świata Komiksu wydawnictwa Egmont. W tomie znajdują się zróżnicowane tematycznie i stylistycznie opowieści gigantów polskiego komiksu, między innymi Orient Men Tadeusza Baranowskiego, Pan Paparura Janusza Christy, Spotkanie Bogusława Polcha, Najdłuższa podróż Grzegorza Rosińskiego, Tajemnica kipu Marka Szyszki czy Czarna Róża Jerzego Wróblewskiego. Taki wybór gwarantuje najwyższą jakość lektury, a zarazem ukazuje wielką klasę polskich twórców komiksowych z ery legendarnego „Relaxu”. Dla starszych fanów antologia „Relax” będzie wspaniałym powrotem do czasów młodzieńczych fascynacji, młodszym czytelnikom przedstawi kanoniczne opowieści polskiego komiksu.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2016

źródło okładki: http://www.swiatkomiksu.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 454
czomicz | 2017-10-22
Przeczytana: 01 października 2017

Za wielki ze mnie szczyl, aby załapać się na Relaxy w kioskach. Zabrakło mi tych kliku wiosnek, aby móc, jak starsi koledzy, delektować się tymi cudeńkami... Co prawda w tamtych "wesołych" czasach każde wydanie komiksu graniczyło niemal z cudem, ale wokół Relaxów powstała prawdziwa legenda, która z każdym kolejnym rokiem rosła w siłę i coraz bardziej opiewała genialność magazynu komiksowego, który pomimo, iż wydawany był w zamierzchłych latach głębokiej komuny dorównywał takim gigantom znad Loary jak TinTin czy Pilote.
Więc, gdy tylko Egmont wydał pierwszy tom antologii komiksów wydawanych w Relaxie natychmiast go zakupiłem. Zakupiłem i jak to często miewam w zwyczaju położyłem w kąciku i na śmierć o niej zapomniałem...
Na szczęście nadeszła pora na tom drugi, który również zakupiłem, i który, dla odmiany, postanowiłem przeczytać, ale po zapoznaniu się z jego poprzednikiem.
Teraz, już po lekturze pierwszej antologii opowieści rysunkowych z Relaxu muszę przyznać, iż z tymi Relaxami jest jak z każdą legendą... Jest w niej ziarnko prawdy...
Większość komiksów zaprezentowanych w niniejszym albumie pod względem scenariusza podzielić można na dwie grupy: takie w miarę sympatyczne ramotki oraz bezczelną i aż tak nachalną iż wręcz niesmaczną komunistyczną propagandę (rysunki do jednego z takowych "dzieł" upłodził sam Grzegorz Rosiński... po przeczytaniu tego czegoś stwierdziłem, iż ja na miejscu Pana Grzegorza również w trymiga uciekałbym z takiej Polski, która zmuszałaby mnie do oddawania co jakiś czas takowych haraczy, aby móc swobodnie żyć i tworzyć... koszmar...). Oczywiście od powyższej reguły istnieją dwa wyjątki, które niestety świadczą wyłącznie o niej.... Chodzi mi oczywiście o genialne komiksy Janusza Christy i Tadeusza Baranowskiego. Ale cóż, dwóch mistrzów nie mogło przecież postąpić inaczej.
Odnośnie zaś rysunków... Z głębokim wytrzeszczem oczu i otwartą w niemym zachwycie gębą kartkowałem niniejszy album... Rosiński, Polch, Christa, Baranowski, Wróblewski, Szyszko... Czegóż można chcieć więcej? Genialne rysunki... Tym bardziej, iż w bohaterze "Spotkania" dopatrzyłem się rysów Funky'ego Kovala, a w bohaterach "Najdłuższej podróży" Yansa. Bomba!
Teraz wypadałoby skreślić kilka słów wyjaśniających ocenę...
Graficznie gwiazdek zdecydowanie dziesięć, scenariuszowo - powiedzmy lekko naciągane sześć. Stąd ósemeczka. Do tego jeszcze spora dawka sentymentu i kilku powrotów do krainy dzieciństwa...
Dziękuję Panie Kołodziejczak, zarówno Panu i jak Klubowi Świata Komiksu, któremu Pan szefuje za spełnienie jednego z moich gówniarskich marzeń!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Scarlet

Lepsza niż Cinder, chociaż bohaterka czasami mnie denerwowała (w kolejnych tomach się poprawi:). Książkę połyka się bez gryzienia ha, ha. Akcją pędzi,...

zgłoś błąd zgłoś błąd