Hygge. Klucz do szczęścia

Wydawnictwo: Czarna Owca
6,38 (851 ocen i 142 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
40
8
115
7
233
6
249
5
104
4
47
3
24
2
9
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Little Book of Hygge: The Danish Way to Live Well
data wydania
ISBN
9788380155565
liczba stron
288
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Ag2S

Bądź hygge! – bądź szczęśliwy! Wyobraź sobie, że jest deszczowy dzień, a ty siedzisz w fotelu pod kocem i czytasz książkę. Wyobraź sobie, że jesz kolację przy świecach z przyjaciółmi i świetnie się bawisz. Wyobraź sobie, że siedzisz przed kominkiem z ukochaną osobą, a na zewnątrz szaleje zamieć. To, co właśnie odczuwasz, to hygge. Hygge jest pojęciem, którego nie da się dosłownie przetłumaczyć...

Bądź hygge! – bądź szczęśliwy!
Wyobraź sobie, że jest deszczowy dzień, a ty siedzisz w fotelu pod kocem i czytasz książkę. Wyobraź sobie, że jesz kolację przy świecach z przyjaciółmi i świetnie się bawisz. Wyobraź sobie, że siedzisz przed kominkiem z ukochaną osobą, a na zewnątrz szaleje zamieć. To, co właśnie odczuwasz, to hygge.
Hygge jest pojęciem, którego nie da się dosłownie przetłumaczyć na język polski, a które jest jednym z najpiękniejszych duńskich słów. To określenie na uczucie szczęścia, ciepła, komfortu i bezpieczeństwa.
Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie. Meik Wiking, autor książki i dyrektor Instytutu Szczęścia w Kopenhadze, przybliża nam duński przepis na szczęście, którym jest właśnie filozofia hygge. Duńczycy cieszą się z drobnostek, żyją wolniej i spędzają dużo czasu z bliskimi. Bo w końcu szczęście to radość z małych rzeczy!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 647
Dominika Rygiel | 2017-01-11
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 11 stycznia 2017

zczęście – emocja, której sobie, tuż obok zdrowia najczęściej życzymy. „Szczęścia!” z okazji urodzin, „szczęścia!” z okazji imienin, a nawet „szczęścia!” z okazji Nowego Roku. Czym jest, że stało się słowem tak nagminnie używanym? Z pewnością jest bliżej niezdefiniowanym obiektem naszych marzeń (choć każdy z nas rozumie je inaczej). Od niedawna jest również produktem stricte marketingowym. Jak je osiągnąć? Jakim środkiem, za pomocą czego i kogo? Gdzie tkwi klucz do sukcesu – drzwi, za którym czeka na nas mityczny Święty Graal wraz z przepisem na sukces? Na te odpowiedzi próbują odpowiedzieć naukowcy przekazując w ręce społeczeństwa efekty swoich badań pod enigmatyczną nazwą „hygge”.

Zdaniem autora Hygge. Klucza do szczęścia, tytułowe, duńskie słowo nie ma polskiego odpowiednika, choć kojarzyć je można z błogostanem, ciepłem i dobrem, chwilą, gdy nic nie trzeba bo jest po prostu tak, jak być powinno. Opierając się na analizach przeprowadzanych w Instytucie Badań nad Szczęściem w Kopenhadze, Meik Wiking przybliża konkretne przykłady z życia Duńczyków, sugerujące, że właśnie one są gwarancją samozadowolenia i psychicznego komfortu. Co więcej, podkreśla, że na szczęście nie ma wpływu ani aura za oknem (Dania ma jedne z najdłuższych zim w Europie) ani podatki (największe w Europie). W czym tkwi więc ich sukces?

Nie można kupić szczęścia, ale można kupić ciasto, a to prawie to samo.

Drobne przyjemności, oto kwintesencja „hygge”! A co się na nie składa? Zdaniem autora, są to między innymi (lub przede wszystkim): światło zapalanych świec, rozproszone i punktowe światło lamp, towarzystwo osób bliskich, dobre potrawy, ciepłe napoje, ciasta, komfortowe choć niekoniecznie modne ubrania, ruch na świeżym powietrzu. Serio?! Tylko tyle? Czy naprawdę, by to odkryć i poczuć się „hygge” (choć nazwijmy sprawę po imieniu, czyli po polsku: „szczęśliwym”, „spokojnym”, „zadowolonym” z bycia tu i teraz), konieczny jest tego typu poradnik?

Przyznaję, że ten został pięknie wydany – okładka jest urzekająca, doskonale wygląda na nocnym stoliku (przy nota bene zapalonej świecy), jeszcze śliczniej prezentuje się w damskiej torebce tuż przy dużym kubku termicznym z gorącą (a jakżeby inaczej!) kawy. Elegancko wygląda w lofcie poczytnej blogerki (jednej czy drugiej), szykownie wpasował się w moje blogowe zdjęcie. Środek jest równie urzekający, w pozycji nie zabrakło przyjemnych dla oka zdjęć, wykresów, zestawień, rycin i ozdobników. Książka wygląda ładnie, jej przeglądanie sprawia przyjemność.

Ma jednak pewną, dosyć istotną wadę. Ameryki nią nie odkryjemy. Meik Wiking nie poszerzył znacząco moich horyzontów, nie przekazał nic ponadto, czego sama nie zdążyłabym wcześniej zasmakować i empirycznie wypróbować, nie rzucił nowego światła na istotę szczęścia. Niewiele przecież odkrywczego w fakcie, że światło sprzyja dobremu samopoczuciu a świeże wypieki i gorąca herbata wypita w doborowym towarzystwie sprawi człowiekowi radość.

Tę książkę nazwałabym inspiracją i w tej właśnie kategorii radzę ją traktować. To mały, poręczny, niebanalnie wydany albumik, który przyjemnie wygląda, a którego jeszcze przyjemniej przeglądać. Poradnik może (choć nie musi) skłonić do małej refleksji odnośnie różnic kulturowych pomiędzy Duńczykami i Polakami, przypomni (choć nie musi), że diabeł tkwi nie tyle w szczególe, co w drobnych, codziennie koncelebrowanych drobnostkach. I to właśnie one, zebrane w całokształt tworzą to słynne „hygge”.

Voilà! I o to właśnie cały ten szum. Czy warto zatem po niego sięgnąć? Oceńcie sami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szwedzkie kalosze

Ta książka to opowieść o przygotowaniu na nadejście śmierci. Mankell napisał ją po swojej diagnozie więc ten fakt nie dziwi. Wg mnie jest lepsza od pi...

zgłoś błąd zgłoś błąd