Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Triumf Endymiona

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Hyperion (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
8,05 (1141 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
232
9
272
8
253
7
211
6
102
5
44
4
9
3
12
2
1
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rise of Endymion
data wydania
ISBN
9788374801225
liczba stron
928
słowa kluczowe
Hyperion
język
polski

Inne wydania

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą...

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą galaktyką przez tajemniczą siłę...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 340
astaldohil | 2011-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2011

Druga część przygód Raula Endymiona utrzymana jest w stylu poprzedniego tomu tej epickiej opowieści. Co za tym idzie, i w tym przypadku powielone zostały mankamenty, które raziły mnie w "Endymionie", czyli zdecydowanie przygodowy charakter narracji, kosztem niesamowitego klimatu, który tak urzekał w dylogii "Hyperiona".

Owszem, bywa, że cząstka tego uroku objawia się w kilku fragmentach "Tryumfu Endymiona", ale zdecydowanie częściej zdarza się, że świetnie zarysowane wątki z pierwszych dwóch książek osadzonych w tym uniwersum, znajdują w ostatnim z tomów dość rozczarowujące rozwiązania. Problem dotyczy też kilku powracających postaci, których charaktery są tu niesamowicie spłycone, a one same sprowadzone do roli pojawiających się i znikających z areny statystów. Wiąże się z tym jeszcze jeden feler - nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Simmons chcąc domknąć ich wątki i na siłę "dopowiedzieć niedopowiedziane" zrobił to po linii najmniejszego oporu, tak by pewne fakty się pokrywały, nieważne, jak nieprawdopodobnie wypadają prowadzące do ich zaistnienia związki przyczynowo - skutkowe. Cóż, jeśli jednym z podstawowych założeń fabularnych są podróże w czasie, pokusa do wykorzystania tego motywu w stylu deus ex machina okazała się w niektórych momentach nie do odparcia...

Ponadto "Tryumf Endymiona" jest książką zupełnie niepotrzebnie... cóż, długą. Drobiazgowe relacje podróży bohaterów po poszczególnych światach i opisy zwyczajów tam panujących, wyglądu mieszkańców, praw fizyki nań rządzących i tak dalej - wszystko to można było zdecydowanie skrócić, bez szkody dla spójności opowieści, a często nawet z korzyścią dla fabuły, od której głównych, najbardziej interesujących wątków, wydają się te "przerywniki" celowym odciąganiem.

Co na plus? Przede wszystkim masa ciekawych koncepcji, zwłaszcza w sferze rozwoju sztucznych inteligencji. Ponadto znakomity pomysł na stworzenie epickiej wizji przyszłości, która pozostaje w korelacji z przeszłością - to nieodcinanie się od korzeni, pamięć o Starej Ziemi, idea panującego nad Wszechświatem państwa watykańskiego - cóż, jedna z najoryginalniejszych, po "Diunie" Franka Herberta, koncepcji przyszłego kosmosu i miejsca w nim ludzkości.

I jedna rzecz, którą wcześniej uznawałem za minus, ale ostatecznie się do niej przekonałem, to relatywizm w stosunku od dylogii "Hyperiona". Jak wspomniałem w opinii o "Endymionie", Simmons w wielu miejscach niejako zaprzecza temu, co sam wcześniej opisał. Okazuje się, że wiele z tego, co wiemy o wcześniejszych wydarzeniach było albo kłamstwem, albo wyglądało zupełnie inaczej, niż się z pozoru wydawało. W "Triumfie..." pojawiają się wyjaśnienia, które pozwalają z takim stanem rzeczy się pogodzić, i już bez większego marudzenia spojrzeć przychylniejszym okiem na to, co autor "porobił z tym kosmosem", który znaliśmy wcześniej.

Podsumowując - przygoda zacna, choć klimatycznie raczej odległa od "Hyperiona". Czasem zachwyca, choć równie często irytuje. Wyjaśnienia większości zagadek i zakończenie pewnych wątków raczej mało satysfakcjonujące i czasem ciężko doszukać się w nich logiki. Przeczytać jednak dylogię "Endymiona" zdecydowanie wypada.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Głód

Mam mieszane uczucia w stosunku do tego reportażu, ponieważ autor nie pozostawia w niej przestrzeni czytelnikowi do zastanowienia się nad przyczynami...

zgłoś błąd zgłoś błąd