Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Inkluzja

Wydawnictwo: Fabryka Słów
5,85 (185 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
13
8
14
7
36
6
38
5
44
4
10
3
16
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-083-7
liczba stron
352
język
polski

JESZCZE SPACE-OPERA NIE ZGINĘŁA… Xiu jest wiedźminką. Co znaczy, że zwalcza potwory. A tych nie brakuje w miejscu, gdzie przyszło jej żyć. W tunelach Czarnego Słońca, w morderczej grawitacji i zabójczej atmosferze, obcość jest normą. Ponieważ ten świat istnieje wbrew prawom natury. Tu nawet rzeczywistość przestaje być czterowymiarowa. Czasoprzestrzeń ulega deformacjom. Czarne Słońce, umarła...

JESZCZE SPACE-OPERA NIE ZGINĘŁA…
Xiu jest wiedźminką. Co znaczy, że zwalcza potwory. A tych nie brakuje w miejscu, gdzie przyszło jej żyć.
W tunelach Czarnego Słońca, w morderczej grawitacji i zabójczej atmosferze, obcość jest normą. Ponieważ ten świat istnieje wbrew prawom natury.
Tu nawet rzeczywistość przestaje być czterowymiarowa. Czasoprzestrzeń ulega deformacjom. Czarne Słońce, umarła gwiazda starsza niż wszechświat, skrywa wiele tajemnic.
Xiu, jej cyborg i przyjaciele będę musieli je odkryć, kiedy zaczną się hekatomby ludzi. Zagłada, która wyszła z tuneli, zwiastuje jedynie początek apokalipsy...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 35
Pan_Berbelek | 2012-01-22
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 21 stycznia 2012

Dramat.
Ale nie taki klasyczny teatralny dramat z wyróżnionymi dialogami i opisami scen.

Dramat kompozycyjny, gdzie logika leży całkowicie i podryguje tylko czasami w przedśmiertnych drgawkach.

Wiem że to fantastyka/sf ale właśnie ze względu na to 's' powinno się chociaż starać zachować jakieś pozory sensu, konsekwencji, przyczynowości, realizmu.

Ale gdzie tam, po co. Laska z giwerą na okładkę i liczymy na to że ktoś da się na to złapać (na mnie zadziałało. niestety).

Z konkretnych zarzutów:
- autor chyba nigdy nie otworzył żadnego podręcznika do fizyki.
- bełkot w sferze opisowej.

Specjalnie po przeczytaniu ściągnęłem wersję elektro żeby na szybko policzyć:

114 - liczba wystąpień słówek w stylu energia, energetyczny
102 - przestrzeń
94 - hiperprzestrzeń, tutaj zwykle 'spieniona'
76 - anomalia
51 - materia
30 - inkluzja

Dramat powtórzeń. Bełkotu o mdłościach i zawrotach głowy powtarzany tak często że udzielił się i mnie.

Dobra, bo szkoda klawiatury.
Panie Sawicki, pan odłoży pióro, przeczyta sobie Extensę Dukaja i spróbuje zrozumieć jak się pisze tego typu książki. Jeśli nie pomoże to proszę już sobie odpuścić to pióro, kupić siekierę i pojechać w bieszczady wypalać węgiel drzewny.

P.S. prawie zapomniałem - Smoki?!! Skąd? jak?... [opad łap]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żegnaj, laleczko

Nie jestem jakąś szczególną maniaczką kryminałów, choćby ze względu na pewną przewidywalność co do głównego bohatera. Wiadomo, że generalnie dobro mus...

zgłoś błąd zgłoś błąd