Narkonomia

Tłumaczenie: Anna Rogozińska
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja
7,61 (36 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
16
7
10
6
4
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Narconomics: How to Run a Drug Cartel
data wydania
ISBN
9788365087638
liczba stron
290
język
polski

Czego nauczyli się szefowie gangów narkotykowych, obserwując świat wielkiego biznesu? Jakim cudem początkujący szef kartelu narkotykowego może odnieść sukces w nielegalnej branży o wartości 300 miliardów dolarów rocznie? Ucząc się od najlepszych. Od tworzenia wartości marki do spersonalizowanej obsługi klienta – ludzie tworzący organizacje przestępcze pilnie studiowali strategie i taktyki...

Czego nauczyli się szefowie gangów narkotykowych, obserwując świat wielkiego biznesu?

Jakim cudem początkujący szef kartelu narkotykowego może odnieść sukces w nielegalnej branży o wartości 300 miliardów dolarów rocznie? Ucząc się od najlepszych. Od tworzenia wartości marki do spersonalizowanej obsługi klienta – ludzie tworzący organizacje przestępcze pilnie studiowali strategie i taktyki korporacji takich jak Walmart, McDonald's i Coca-Cola. A co muszą zrobić rządzący, aby móc walczyć z tą plagą? Przestać wydawać co roku 100 miliardów dolarów na bezskuteczne działania i zrozumieć, że kartele narkotykowe działają jak znakomicie zorganizowane korporacje.

Tom Wainwright, redaktor „The Economist”, odkrywa tajniki najbardziej tajemniczej i brutalnej działalności – produkcji i handlu narkotykami. Droga wiedzie od pól koki w Andach, przez amerykańskie więzienia, sklepiki z marihuaną w Kolorado, aż do narkotykowych melin w najciemniejszych zakątkach internetu. Autor Narkonomii zapewnia świeże i innowacyjne spojrzenie na kwestię handlu narkotykami i 250 milionów ich konsumentów. Rozmawia z boliwijskim potentatem na rynku kokainy, z przywódcą gangu z Salwadoru, wytwórcą pigułek z Nowej Zelandii i uroczą meksykańską babunią, która przy smażeniu naleśników snuje plany morderstwa. Przepytuje prezydentów, policjantów i nastoletnich zabójców, aby zrozumieć, jak funkcjonują gangi narkotykowe, dlaczego ze sobą współpracują i co ma z tym wspólnego społeczna odpowiedzialność biznesu.

 

źródło opisu: relacja.net

źródło okładki: relacja.net

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1403
almos | 2017-02-03
Przeczytana: 29 stycznia 2017

Bardzo ciekawa książka, w której mówi się o produkcji, dystrybucji i sprzedaży narkotyków jako o normalnym biznesie. Autor, stosując analizę ekonomiczną, omawia strategie biznesowe karteli narkotykowych oraz metody walki z narkobiznesem, bardzo nieskuteczne i przynoszące więcej szkody niż pożytku. Książkę można potraktować jako podręcznik prowadzenia (specyficznego) biznesu w czasach globalizacji. Mimo dosyć skomplikowanej tematyki rzecz jest bardzo jasno napisana, czyta się lekko, jak niezły kryminał.

Brytyjski dziennikarz napisał książkę o produkcji, przemycie i sprzedaży narkotyków, traktując te aktywności jak każdy inny biznes, i stosując metody analizy ekonomicznej do ich opisu. Oczywiście, narkobiznes może być traktowany, jako normalna aktywność gospodarcza, ale ma swoją specyfikę. Po pierwsze stopa zysku jest olbrzymia, nieporównywalna z innymi biznesami: wyprodukowanie 1kg kokainy kosztuje boliwijskiego rolnika ok. 400 dolarów, ten sam kilogram w detalu w USA kosztuje ok. 120tys. dolarów. Nawet gdy odliczy się koszty pośredników, transportu i łapówek, pozostaje niewiarygodnie wysoki zysk. Po drugie, to działalność nielegalna, obarczona ryzykiem, w razie wpadki grożą duże straty finansowe, a czasem długoletnie więzienie czy egzekucja.

Książka może być potraktowana jako podręcznik prowadzenia biznesu w obecnej erze globalizacji; kartele narkotykowe są tu dobrym przykładem. Autor omawia ich (udane) strategie biznesowe: (1) aby ocieplić swój wizerunek zajmują się działalnością charytatywną, (2) stosują offshoring przenosząc produkcję narkotyków do krajów z tanią siłą roboczą i skorumpowanymi i niewydolnymi organami państwa (Honduras, Gwatemala), (3) wprowadzają franczyzę tam gdzie mogą, (4) promują innowacje wprowadzając na rynek nowe produkty (meth, dopalacze), (5) coraz szerzej sprzedają narkotyki poprzez internet, (6) dywersyfikują swoją działalność: obok przemytu narkotyków przemycając też ludzi.

W tym kontekście autor nie zostawia suchej nitki na obecnych metodach walki z narkotykami, w zdecydowanej większości bardzo kosztownych i przynoszących mierne efekty. W szczególności twierdzi, że koncentracja na zwalczaniu podaży narkotyków (niszczenie upraw itd.) a kompletne ignorowanie popytu to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Niemniej kilka nowych rozwiązań ma jakiś sens. Jeden z rozdziałów poświęcony jest efektom legalizacji marihuany w Kolorado (i paru innych stanach USA), są one bardzo zachęcające. Sporo też Wainwright pisze o próbie kontroli rynku dopalaczy w Nowej Zelandii: dopalacze są tam traktowane jak leki, muszą przejść przez szczegółowe testy i kontrole zanim trafią na rynek, ciekawa to choć kontrowersyjna regulacja.

W ogóle rynek dopalaczy, z którym mamy wielki problem i u nas, to ciekawy fenomen, pisze autor; sprzedawcy są tu zawsze o krok dalej przed regulatorami. Jeśli zabroni się sprzedaży jakiegoś dopalacza, to na jego miejsce pojawia się kilka kompletnie nowych, zanim organa państwa zakażą ich dystrybucji, sporo ludzi się nawciąga (i zatruje), a potem rzecz cała zaczyna się od nowa. W tym kontekście rozwiązanie nowozelandzkie nie jest wcale takie bezsensowne.

Jest to bardzo ciekawa, oryginalna, inspirująca rzecz i kolejny mocny argument za legalizacją, szczegółową kontrolą i regulacją rynku narkotyków. Niemniej nie sądzę żeby takie rozwiązanie zostało wprowadzone w najbliższej przyszłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wojenna burza

Czwarta, ale czy na pewno ostatnia część Czerwonej Królowej? Nie jestem tego pewna. Cal podjął decyzję, stanął po przeciwnej stronie, wybrał Koronę...

zgłoś błąd zgłoś błąd