Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Śmierć w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,72 (1735 ocen i 111 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
116
8
241
7
671
6
372
5
199
4
34
3
36
2
4
1
12
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373844252
liczba stron
212
język
polski

Akcja tej pasjonującej powieści toczy się w bardzo dokładnie zarysowanych realiach historycznych i topograficznych międzywojennego Wrocławia. Makabryczny mord dokonany na młodej wrocławskiej arystokratce jest ponurą zagadką, którą usiłuje rozwiązać dwóch zgorzkniałych i ciężko doświadczonych przez życie policjantów: Herbert Anwaldt i Eberhard Mock.

 

źródło okładki: skan własny

książek: 1133
Cwihr | 2013-02-28
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 28 lutego 2013

Młoda Marrieta, córka barona von Der Malten, została brutalnie zgwałcona i zamordowana, a jej ciało odnalezione z wijącymi się skorpionami we wnętrznościach. Okropieństwa i grozy sprawie dodał krwawy napis na ścianie, będący wskazówką w poszukiwaniu motywu zabójstwa. Morderczą zagadkę ma rozwikłać Eberhard Mock, radca kryminalny. Akcja dzieje się w podłych latach 30. XX wieku, we Wrocławiu - okresie nazistowskiej propagandy, jednak jak się okaże, powody dokonania tej zbrodni sięgają o wiele dalej, niż można przypuszczać na samym początku.

Wrocław jest widziany jako miasto upadku moralnego - świat korupcji, przestępców, essesmanów i prostytutek. Ręka rękę myje. A w tym wszystkim jeszcze echa lóż masońskich i orgii, skromne, naprawdę lekko erotyczne opisy i te dosadne, ostre, pozbawione mgiełki opisy zwłok. To międzywojenne miasto funkcjonuje w lepkich brudach, aferach i niebezpieczeństwie, degeneracji, uprzedmiotowieniu ludzi, seksualnym wykorzystywaniu i szantażowaniu. Nie chcielibyście się przechadzać ciemną uliczką w nocy, mijając Mocka wychodzącego z ulubionego domu publicznego, śpieszącego się do trupa.

Jeśli już wspominam o przechadzkach - Krajewski zadbał o realia historyczne i topograficzne, lecz donosiłam wrażenie, że te drugie tworzą bardziej skrupulatny przewodnik śladami bohaterów niż dostarczają ciekawych wiadomości, bo niemieckie nazwy rzucane w jednym akapicie tylko mieszają w głowie, a ja nie czytam książki z mapką i nie jeżdżę po niej ołówkiem. Lepiej i sprawniej skonstruowane to było w Festung Breslau, gdzie faktycznie czułam się jak cień na plecach bohatera, a nie szybko gubiący się w nazwach czytelnik i irytujący się tym faktem.

Eberhard Mock to nie działający zgodnie z prawem służbista, lecz sprzedawczyk, lubujący się w dziwkach, alkoholu i zdobywaniu coraz to wyższych szczebli kariery. Po co w takim razie mu zbędna małżonka? Nie mogę przyznać, że Mock mimo wszystko mi nie imponuje w pewnym stopniu swoją stanowczością i wątpliwym autorytetem, w sensie dominującej postawy. Niestety o śliskim, grząskim podłożu. Jeśli można walczyć albo jak lew, albo jak lis, Mock wybiera drugi sposób - szantaż, przypomniany dług wdzięczności (nie liczcie, że za coś uczynionego zgodnie z prawem), ukrywanie swoich spraw, zdrada, to norma w jego postępowaniu. To twardy, męski charakter, wzmocniony tą pewnością siebie. Nie bałabym się go nazwać męską świnią. Swojej pozycji nie wypracował dla innych, dla lepszej służby, lecz dla swoich korzyści. Mock nie kieruje się moralnymi zasadami, jak już to wybiórczo, jest w przeważającym stopniu egocentryczny, choć potrafi zaskoczyć zmieniającym się stosunkiem do przydzielonego do śledztwa Herbertowi Anwaldtowi, policjantowi z Berlina. Nie można nie zafascynować się tą postacią.

Anwaldt to postać ciekawsza w tym tomie ze względu na mroczne omamy, jakie miewa i nie do końca odkrytą przeszłość. Jednakże to też w pewnym stopniu antybohater - Alkohol to jego najlepszy przyjaciel, a Upojenie jest wyjątkowo uwodzicielskie w towarzystwie tych dwóch. Poznajemy go na samym początku książki, kiedy znajduje się w szpitalu psychiatrycznym i do ataku paniki doprowadzają go skorpiony. Prawda to, czy halucynacja? Dlaczego, jak się później okaże śledczy, na początku jest traktowany jak osoba w niepełni władz umysłowych?

Krajewski jest z wykształcenia filologiem klasycznym, w powieści nie zabrakło więc znowu odniesień do innego języka. O ile w Festung Breslau narzucała się łacina, w Śmierci w Breslau będzie to...hebrajski. Nie chcę nikogo przestraszyć - czytelnicy nie będą narażeni na dialogi w tym języku, jak to bywało w przypadku łaciny. W powieści znajdziemy krótki słownik, odnoszący się do hebrajskich przepowiedni śmierci, związanych z kilkoma bohaterami, co jest świetnym urozmaiceniem.

Jednak niektóre motywacje bohaterów są przesadą, intryga kryminalna, gdzieś gubi się i miota między dygresjami, aby na koniec okazać się naprawdę nieskomplikowaną i trochę naiwną. Nie przełknęłam jej gładko. Ale na niecałe 200 stron lektury to porządny, czarny kryminał, po który warto sięgnąć choćby na jeden wieczór - styl pisania Krajewskiego jest bardzo przystępny, mimo, że można się natknąć na niepotrzebne peryfrazy banalnych czynności, co przynajmniej u mnie ponownie wywołało mały uśmieszek. Jeśli ktoś chciałby rozpocząć przygodę z kryminałami Krajewskiego, to jednak zaleciłabym czwarty tom na początek. Aby się zachwycić i podnieść poprzeczkę na przyszłość.

Skorpiony, hebrajski, omamy bohaterów, prostytutki, SS, wizje, zagadka przeszłości i morderstwa...Krajewski zgrał to wszystko w jedną mętną, ponurą i przytłaczającą rzeczywistość, plastycznie i realistycznie skonstruowaną, atmosferę gęstą, do cięcia nożem. Choćby dzień był nie wiem jak jasny, mam wrażenie, że w tej książce nigdy tak naprawdę nie zaświeci słońce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najgorsze dopiero nadejdzie

Jak na debiut - może być. Jednak irytował mnie styl sprawozdawczy powieści. Za mało było plastycznych opisów akcji, a dominowała sucha relacja. Sama f...

zgłoś błąd zgłoś błąd