Śmierć w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,72 (1746 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
117
8
243
7
675
6
376
5
199
4
34
3
36
2
4
1
12
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373844252
liczba stron
212
język
polski

Akcja tej pasjonującej powieści toczy się w bardzo dokładnie zarysowanych realiach historycznych i topograficznych międzywojennego Wrocławia. Makabryczny mord dokonany na młodej wrocławskiej arystokratce jest ponurą zagadką, którą usiłuje rozwiązać dwóch zgorzkniałych i ciężko doświadczonych przez życie policjantów: Herbert Anwaldt i Eberhard Mock.

 

źródło okładki: skan własny

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6977)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1472
Arek | 2018-04-24
Przeczytana: 24 kwietnia 2018

Akcja powieści "Śmierć w Breslau" toczy się we Wrocławiu w latach 30-tych ubiegłego wieku.
Breslau to niemiecka nazwa największego miasta leżącego nad Odrą.
Mam wrażenie że pan Marek Krajewski, idealnie oddaje klimat tamtych czasów.
Dostosowuje do nich swój bogaty wachlarz słów.
Niewątpliwie jest pesymistą moralnym, jednak tylko trochę mi to przeszkadzało.

Język powieści jest bardzo plastyczny i poetyczny.
Czytając o upałach, miałem wrażenie że sam się pocę.
Mnóstwo tu intryg, spisków, klik wewnątrz gestapo i policji kryminalnej Wrocławia.
Nikt z tych organizacji nie może być pewnym następnego dnia.
Widzimy jak rośnie w siłę faszyzm i antysemityzm.

Tempo akcji określiłbym jako średnie, no może troszku wolne.
Ten kryminał ma również pewne cechy horroru.
Nie brak w powieści scen pełnych brzydoty.
Nawet to co mogłoby być piękne, opisane jest jako straszne.

Nie jestem zachwycony, ale chyba jeszcze wrócę do tego autora.

książek: 2754
Koronczarka | 2018-07-14
Przeczytana: 14 lipca 2018

Taki kryminał, który warto przeczytać. Niemiecki Wrocław i czasy rodzenia się faszyzmu. Świat przestępców, okrucieństwa, prostytucji i wyuzdania. Ale wszystko to na tle z wielką pieczołowitością opisanego miasta. Wędrujemy ulicami Wrocławia i widzimy gdzie była speluna, a gdzie elegancki hotel, gdzie urzędował zegarmistrz, a gdzie był sklep z odzieżą. Książkę można czytać z planem przedwojennego Wrocławia w ręku. w mieście, w którym rządzi korupcja nie ma miejsca na jaśniejsze tony. W życiu Eberharda Mocka też ich w zasadzie nie ma. Koszmarna zbrodnia, skorpiony, hazard i rozpusta to trzewia miasta.

książek: 840
Bożena | 2013-11-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2013

Jest rok 1933, we Wrocławiu w brutalny sposób zostaje zgwałcona i zamordowana córka barona von der Maltena. Dochodzenie prowadzi Eberhard Mock - policjant, który w dość kontrowersyjny sposób zdobywa informacje, nierzadko dopuszcza się szantażu w załatwianiu różnorodnych spraw, po prostu na każdego ma "haka" i umiejętnie to wykorzystuje. Wszystko wskazuje na to, że ta wstrząsająca zbrodnia ma charakter rytualny a komuś wpływowemu bardzo zależy na jak najszybszym wskazaniu i ukaraniu sprawcy (nie koniecznie tego prawdziwego). Mock - stary wyjadacz i karierowicz - ulega pokusie awansu i presji władz, wykorzystuje podsunięte mu tropy, znajduje "kozła ofiarnego" i po cichutku zamyka śledztwo. Jednak ojciec zamordowanej dziewczyny - baron von der Malten - nie daje za wygraną, sprowadza z Berlina specjalistę od kryminalistyki Herberta Anwaldta, który przy pomocy Eberharda Mocka ma za zadanie wznowienie śledztwa i ujęcie prawdziwego mordercy.
Jak poradzi sobie ten duet - "...zgorzkniałych...

książek: 3215
gwiazdka | 2015-11-24
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 24 listopada 2015

Ciężko czytało mi się tę książkę, szczególnie opornie szedł początek, po połowie było już trochę lepiej. Główny bohater na razie mnie do siebie zniechęcił swoim charakterem, bo inteligencji mu nie odmówię. Intryga dość interesująca, chociaż wszystko wydaje się trochę rozwlekłe. Dużo brutalnych scen, usprawiedliwionych co prawda przez czas, w jakim toczyła się akcja, sprawiło, że powieść wydała mi się mroczna.

Dla mnie prywatną ciekawostką w tej książce był bohater z moim nazwiskiem (nieczęsto spotykanym w Polsce), na szczęście należał do neutralnych, a nie do tych złych.

Ponieważ to pierwsza powieść z Eberhardem Mockiem, jaką przeczytałam, dam sobie i autorowi szansę, być może przywyknę do klimatu serii i w przyszłości będę wyżej oceniać książki Marka Krajewskiego, dziś skromnie.

książek: 370
deskath | 2013-03-20
Przeczytana: 15 października 2009

Moje pierwsze spotkanie z prozą Krajewskiego i miłość od pierwszego przeczytania. Znalazłem w książce to czego szukałem w kryminałach. Gęsty klimat zaułków przedwojennego Wrocławia, niejednoznacznego bohatera, którego trudno nazwać kryształowo czystym. Intryga jest tutaj wciągająca z bardzo dobrym finałem. Nie można też nie wspomnieć o roli jakie odgrywa w powieści Miasto. Wydaje się być równorzędnym bohaterem co Mock. Na pewno jest to duża gratka dla osób znających Wrocław współcześnie i mogących go porównać z przedwojennym Breslau. Polecam wszystkim fanom retro kryminałów, choć muszą się przygotować na solidną dawkę brutalności i mrocznych tajemnic.

książek: 2082
Ola | 2015-05-27
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 27 maja 2015

"Śmierć w Breslau" to moje pierwsze spotkanie z Markiem Krajewskim. Pytanie tylko dlaczego tak późno, dlaczego nie odkryłam tego autora wcześniej? Hm... lepiej późno niż wcale. Wątek kryminalny jest w moim rankingu tego, co mnie urzekło na trzecim miejscu. Pewnie jest to efekt tego, że ja kryminałów raczej nie czytam. Tak, to dla mnie było najmniej ciekawe. Na drugim miejscu, czyli to, co zaciekawiło mnie znacznie bardziej jest klimat powieści. Jak już ktoś wcześniej napisał mroczny i dekadencki. Nie wesoły, a ponury, przygnębiający, chwilami wręcz cuchnący. Aura tej książki sprawiła, że nie mogłam jej odłożyć. Lubię takie klimaty, a niełatwo je oddać na kartach powieści. Pierwsze miejsce i zwycięstwo dostaje ode mnie Wrocław. Cudownie ukazane moje miasto. Razem z bohaterami przechadzałam się ulicami wyobrażając sobie jak musiały wyglądać w czasach, gdy toczyła się akcja. Spacery te wzbudzały we mnie tęsknotę i zalewały moje serce ciepłem i rozrzewnieniem. Nieważne, że to kryminał...

książek: 794
Jolka | 2018-09-08
Przeczytana: 08 września 2018

Lektura "W otchłani mroku" Krajewskiego nie dała mi takiej satysfakcji jak "Śmierć w Breslau". Wgłębiłam się nieco w historię twórczości Marka Krajewskiego i odkryłam, że jest to właściwie debiut pisarza z 1999 roku i jednocześnie początek serii z Eberhardem Mockiem. W takim razie Krajewski zaczął naprawdę w wielkim stylu.

Z wszystkich kryminałów retro, jakie dotąd czytałam, ten uważam za najlepszy. I nie tylko z racji perfekcyjnego prowadzenia czytelnika przez ulice przedwojennego Wrocławia, ale za błyskotliwy wątek kryminalny biorący swój początek w ..XIII wieku.

Czego tu nie mamy! Autor prowadzi nas od wrocławskich knajp i przybytków uciech, przez salony przeklętych von Maltenów, kazamaty gestapowskich mordowni aż po pustynne piaski Sahary. To wszystko w atmosferze rozwijającego się szybko nazizmu, w aurze zgnilizny i zepsucia moralnego. Świat wyuzdania, rozpusty, okrucieństwa i hazardu a w tle zemsta po siedmiu wiekach z egzotycznymi skorpionami.
Dla erudytów autor...

książek: 841
kama100 | 2018-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2018

Dla mnie zaledwie przeciętna. Nie wiem czy sięgnę po kolejne części. Przeszkadzały mi opisy ulic przedwojennego Wrocławia i dojazdów do poszczególnych miejsc. Dla przeciętnego czytelnika, który nie zna miasta, lub zna je niedostatecznie, te opisy uważam za zbędne, tym bardziej, że są to już nieistniejące ulice.
Intryga może i ciekawa, ale mnie jakoś nie zachwyciła. Każdy ma jednak prawo do własnej opinii (mojemu synowi np książka się podobała), więc nie chcę nikogo zniechęcać.

książek: 423
Paweł | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 02 czerwca 2015

Moim skromnym zdaniem ,, Śmierć w Breslau" uchodzi za bardzo dziwną książkę. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Trochę się zawiodłem. Podczas czytania bywało tak, że nie wiedziałem o czym czytam. No jest niby główna ścieżka ,,śladowa" prowadząca ku tym skorpionom. Ale reszta? Miałem nawet mętlik w głowie od tych wszystkich niemieckich nazw. Do tego dochodzi dwóch policjantów: niby stróże prawa, którzy powinni dbać by prawo przestrzegać, a łamiących je egzekwować. Co się okazuje? Jeden policjant jest sadystą, a drugi pijakiem. Zaplanowanie i dokonanie mordu na innej osobie? Nie ma problemu. Do końca nie wiem co przeczytałem: czy książkę fantastyczną, detyktywistyczną, a może jakiś horror? Sceny i fabuła wręcz nie do wyobrażenia. Mam mieszane uczucia i nic konrketnego z tej książki ,,nie wyniosłem". Przykro mi.

książek: 176
PijanyKrokus | 2019-03-01
Na półkach: Z dreszczykiem, Przeczytane

Kocham Wrocław, a nikt tak nie piszę o moim ukochanym mieście jak Marek Krajewski. "Śmierć w Breslau" to kryminał dobry, ale przede wszystkim stylowe. Doceniam dbałość o szczegóły i wykreowaną przez autora atmosferę.

zobacz kolejne z 6967 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najnowszy kryminał Marka Krajewskiego – wygraj i zrecenzuj miesiąc przed premierą

Marek Krajewski podwójnie zaskoczył czytelników – z okazji 20-lecia twórczości ogłosił premierę swojej pierwszej szpiegowskiej powieści i powrót śledczego Edwarda Popielskiego!  Zostań jedną z pięćdziesięciu osób, które będą miały szansę poznać i zrecenzować nową książkę Marka Krajewskiego miesiąc przed oficjalną premierą!


więcej
Na tropie zaginionego Breslau - wycieczka śladami Eberharda Mocka

Wybieracie się do Wrocławia? Polecamy organizowaną przez władze miasta wycieczkę pt. Na tropie zaginionego Breslau - śladami radcy kryminalnego wrocławskiej policji Eberharda Mocka, bohatera serii kryminałów Marka Krajewskiego. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd