Brud

Wydawnictwo: Novae Res
6,22 (1779 ocen i 214 opinii) Zobacz oceny
10
61
9
74
8
227
7
428
6
486
5
268
4
118
3
52
2
36
1
29
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380832855
liczba stron
250
język
polski
dodała
SymfoniaSmaków

300 tys. fanów na Facebooku. 120 tys. sprzedanych egzemplarzy „Pokolenia Ikea” i „Pokolenia Ikea. Kobiety”. Piotr C. wraca ze swoją trzecią książką. Relu jest warszawskim adwokatem, który mieszka w Lemingradzie, czyli w dzielnicy Wilanów. Jego najcenniejszym klientem jest Janusz, zdemoralizowany multimilioner, a najlepszym przyjacielem Józek – wierny pies. Relu nie lubi ludzi, ale ludzie...

300 tys. fanów na Facebooku. 120 tys. sprzedanych egzemplarzy „Pokolenia Ikea” i „Pokolenia Ikea. Kobiety”. Piotr C. wraca ze swoją trzecią książką.

Relu jest warszawskim adwokatem, który mieszka w Lemingradzie, czyli w dzielnicy Wilanów. Jego najcenniejszym klientem jest Janusz, zdemoralizowany multimilioner, a najlepszym przyjacielem Józek – wierny pies.

Relu nie lubi ludzi, ale ludzie lubią jego. Przychodzą, aby mu się zwierzać. Pije więc i słucha ludzkich tajemnic w świecie, gdzie kobiety są łatwe, a mężczyźni bezduszni. Prowadzone rozmowy bezlitośnie obnażają brud błyszczącego i wymuskanego świata mężczyzn w drogich garniturach i kobiet w jeszcze droższych kostiumach.

Tu wszystko pozornie jest doskonałe. Jest wspaniały ojciec, adwokat z własną kancelarią. Piękna żona. Czarujący syn. I pies. Do momentu, aż spojrzysz głębiej. Bo każdy kryje jakiś brud. Kochankę. Kochanka. Sekretnie oglądane porno, eksplozje wściekłości, ploty, plotki, alkohol, narkotyki, środki nasenne, modły, aby sąsiad miał gorzej, radość, że komuś się nie powiodło. I wrzask.

To książka o samotności. O czymś, co może jest miłością. I o strachu przed śmiercią.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3
Rozczytana Aglomeracja | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2017

Czasem chce się odejść od klasyki. Zobaczyć, co proponują młodzi twórcy, opisujący „współczesną rzeczywistość”. Poznać książkę autora popularnego w świecie „social media”, którego teksty sprzedały się w ilości 120 tys. egzemplarzy.

Sięgam po „BRUD” tajemniczego Piotra C. Na okładce czytamy:
„To książka o samotności.
O czymś, co może jest miłością.
I o strachu przed śmiercią”.

Błąd. To jest książka o niczym. Dawno, dawno nic mnie tak nie zmęczyło. Dawno tak często nie kartkowałam książki by sprawdzić, ile stron zostało mi do końca. Całość ma 250 stron. I przez wszystkie, co do jednej, nie dzieje się w książce nic.

Twór „BRUD” jest jak wymieszanie wszystkiego, co aktualnie „trendy” w Internecie. To mix stereotypów o kobietach i mężczyznach, bogatej „Warszawce” i hołocie z małych miast, memów o blondynkach, „przegrywach i wygrywach”, seriali TVN o „młodych, pięknych i bogatych”, „Trudnych Spraw”, „Ukrytych Prawd” i cytatów Paulo Coelho… Wszystko jest tak wtórne i sztampowe, że męczy już po kilku pierwszych stronach.

Postacie są płaskie i szablonowe, jak tylko się da. Wszystkie kobiety przedstawione w książce mają iloraz inteligencji zaskrońca. Jedynym sensem ich życia jest pokazywanie sztucznych piersi, wypinanie tyłka i wskakiwanie do łóżka bogatym facetom. Jeśli zaś mówimy o mężczyznach, wszyscy z nich są jurni niczym krzepkie buhaje, wszyscy są królami życia, a każda kobieta pada przed nimi na ich skinienie palca. Jeśli ktoś mieszka w małym mieście, to jest albo dresem, albo dziewczyną dresa, która zachodzi w ciążę wieku 18 lat. Jeśli ktoś jest biznesmenem z Warszawy, to jeździ Maybachem i kąpie się w jacuzzi z sekretarkami topless.

Mamy też głównego bohatera, wszak książka napisana jest w pierwszej osobie. To swoisty „buntownik”, który w myślach gardzi opisywanym przez siebie światem, jest „ponad to”, będąc jednocześnie najlepszym przykładem wszystkiego, co tak „lekceważy”. Wspaniałym przykładem jest opis samochodu głównego bohatera. Przed dwie i pół strony czytamy o jego mercedesie. Dwie i pół strony opisu auta, by na końcu przeczytać „nie rozumiem tego polskiego oceniania kogoś przez pryzmat samochodu”. Grunt, to konsekwencja.

Kim jest nasz bohater? Prawnikiem, który „cierpiąc” nad problemem ludzkiej egzystencji, na pocieszenie idzie kupić 12 letnią whisky (koniecznie jest napisana marka) oraz stek z najlepszej wołowiny (tutaj również mamy szczegółowo podkreślone z jakiej).

Jeśli zaś o opisach mowa – stanowią chyba ¾ książki. I są straszne. Co kilka stron zostajemy poinformowani, jak ubrany jest każdy bohater. Nie bójcie się, dowiecie się wszystkiego. Od koloru majtek, przez rozmiar skarpetek, do dokładnej długości rękawów marynarki i koloru lakieru na paznokciach. Nie ma tu miejsca dla wyobraźni. Wielbione są również wszelkie informacje dotyczące marek, cen, aby czytelnik nie miał wątpliwości, że wszystko jest drogie i luksusowe, wszak na co dzień na pewno nie ma styczności z takimi przedmiotami. Książkowe „lokowanie produktu” w wersji na całego. To tylko początek. Opisane jest wszystko, od pokoju w hotelu, przez potrawę na talerzu, na każdej pojawiającej się w książce osobie kończąc.

Również styl opisów jest niezwykle irytujący. Nagminnie używane są równoważniki zdania, zapewne w celu pokazania nonszalancji naszego narratora. Efekt jest taki, że mamy wrażenie, jakby wypowiadał się nudny, męczący człowiek. Taka jest całość. Nudna i męcząca.

Pośród opisów, znajdziemy dialogi. Są fascynujące. To jakby zebrać wszystkie „gagi” z Internetu i umieścić je na kartach książki. Oto przykład:
„Półnaga kobieta staje obok mnie. (…)
- Jestem Kicia – szepce mi do ucha.
- Dlaczego Kicia? – pytam?
- Bo mruczę, jak mi dobrze.”

Bardzo żałuję tych wydanych 29 zł. Mogłam za nie wesprzeć innego polskiego autora. Chętnie komuś oddam tę książkę, szkoda mi miejsca na półkach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kim

Słuchanie audiobooka było bardzo męczące. Na pewno nie dałabym rady z książką. Chciałam wysłuchać historii do końca, jednak treść nie jest dla mnie in...

zgłoś błąd zgłoś błąd