Allegro - kampania grudzień kat. fantastyka

Wiatrodziej

Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Cykl: Czaroziemie (tom 2)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,65 (407 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
46
9
55
8
128
7
103
6
50
5
19
4
2
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Windwitch
data wydania
ISBN
9788379248094
liczba stron
399
słowa kluczowe
magia, fantastyka,
język
polski
dodała
Marta

Życie Merika nie jest łatwe. Niedawno stracił najlepszego przyjaciela, a do tego właśnie spłonął jego okręt. Za wszystkim stoi jego siostra, Vivia, która za wszelką cenę chce się pozbyć młodego księcia i zasiąść na tronie. Czy wiatrodziej wyjdzie z tego starcia cało? Czaroziemie opanowuje wojna. Nubreveni pokładają nadzieję w tajemniczej postaci – Furii, ale Vivia nie ma zamiaru w nią...

Życie Merika nie jest łatwe. Niedawno stracił najlepszego przyjaciela, a do tego właśnie spłonął jego okręt. Za wszystkim stoi jego siostra, Vivia, która za wszelką cenę chce się pozbyć młodego księcia i zasiąść na tronie. Czy wiatrodziej wyjdzie z tego starcia cało? Czaroziemie opanowuje wojna. Nubreveni pokładają nadzieję w tajemniczej postaci – Furii, ale Vivia nie ma zamiaru w nią uwierzyć.
Safi i Iseult, więziosiostry, wpadły w nie lepsze kłopoty. Przyjaciółki znowu zostały rozdzielone i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się jeszcze spotkają. Safi towarzyszy cesarzowej, a piekielni bardowie depczą im po piętach. Każdy chce mieć potężną prawdodziejkę po swojej stronie. Jej moc może zdecydować o powodzeniu w politycznych rozgrywkach. Iseult po raz kolejny musi się zmierzyć z krwiodziejem. A może powinna mu zaufać?

 

źródło opisu: www.imaginatio.wsqn.pl/

źródło okładki: www.imaginatio.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1359
Sylwka | 2018-02-15
Na półkach: Papier, Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2018

Pierwsza odsłona cyklu Czaroziemie Susan Dennard była lekkim, mało wymagającym acz bardzo przyjemnym czytadłem z gatunku Young Adults zakończonym mocnym cliffhangerem. Ciekawa dalszych przygód Safi, Iseult oraz Merika postanowiłam jak najprędzej sięgnąć po kolejną odsłonę cyklu pod tytułem Wiatrodziej.

Okręt Merika spłonął.
Asasyn nie wypełnił zadnia. Książę przeżył, ale teraz, gdy jego oszpecone i poparzone ciało wygląda, jakby opinało chodzącego, żywego trup nikt go nie rozpozna, a on wykaże, że za zamachem stoi jego starsza siostra Vivia. Ta, która za wszelką cenę stara się udowodnić swoją wyższość i zasiąść na tronie Nubreveni. Czy Vivia jest odpowiedzialna za zorganizowanie zamachu na swojego brata?

Podczas gdy Merik stara się rozwiązać sprawę własnej śmierci Safi zgodnie z umową towarzyszy królowej Marstoku. Ich okręt również zostaje zaatakowany, a prawdodziejka musi uciekać. Szczególnie, teraz gdy jej tropem ruszają piekielni bardowie, których zadaniem jest sprowadzenie z powrotem do Cartorry.

Iseult stara się odnaleźć swoją więziosiostrę. Lalkarka nie daje jej spokoju, a w dodatku na swej drodze spotyka krwiodzieja. Czy ich spotkanie jest przypadkowe?

Liczne zwroty akcji i perspektywa zależna od bohatera.
Prawdodziejka „galopowała” od pierwszej strony i wprowadzała ogólny zamęt setką nowych, fantastycznych nazw własnych.

Wiatrodziej również nie należy do tworów powolnych, jednak akcja jest tu na początku bardziej stonowana, a fabuła rozdziela się (prawie) równo pomiędzy czterech bohaterów Safi, Iseult, Merika oraz jego siostrę Vivian. Dzięki czemu nabiera ona dynamizmu w trakcie i daje wiele miejsca na przemyślenia między poszczególnymi rozdziałami.

Postacią przewodnią w tomie (czego łatwo się domyślić) jest Merik. Jego przygody i odkrycia są bardzo interesujące. Jednak to nie on ze swoim użaleniem się nad sobą i próbą udowodnienia swoich racji był dla mnie najistotniejszy. Ta rola nie przypadła również nudnej, acz pyszniąca się i wpadającej co chwilę w nowe kłopoty Safi. Moje oczy po raz kolejny zwróciły się w kierunku jej więziosiostry Iseult. Dziewczyna ma bardzo ciekawy i twardy charakter, a jej spotkanie z krwiodziejem Aedunem i rozpoczęcie wspólnej kooperacji jest smaczkiem samym w sobie. Szkoda tylko, że w sumie tej dwójce poświęcono tak mało czasu. ;)

Vivian…
Na szczególną uwagę zasługuje również starsza siostra Merika – pływodziejka Vivian. To samolubna istotka, która za wszelką cenę stara się przejąć władzę Nubreveni. Wszystko wskazuje również na to, iż jest ona wyzutą ze wszelakich uczuć kobietą. Jednak gdy przyjrzeć się tej postaci bliżej widać ile pracy wkłada i jak wiele poświęca dla swojej ojczyzny. Ponieważ jednak zawsze jest na „świeczniku” musi grać swoją rolę najlepiej jak potrafi, przez co nawet jej brat może błędnie odczytywać jej zamiary.

Podsumowując. Wiatrodziej Susan Dennard to kolejne lekkie, wciągające i sympatyczne czytało z lekką nutką magi w tle. Nie odkryje ono przed Wami „nieboskłonu”, ale pozwoli spędzić miło czas i oderwać się na chwilę od codziennej rutyny. Jeżeli macie więc ochotę na coś zupełnie niezobowiązującego to gorąco polecam. :)

http://unserious.pl/2018/02/wiatrodziej/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Running. Autobiografia mistrza snookera

Szczera do bólu spowiedz zagubionego człowieka który zdając sobie sprawę z własnych słabości próbuje żyć normalnie. Jego życie to nieustanna walka:z u...

zgłoś błąd zgłoś błąd