Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wespazjan. Władcy Rzymu

Tłumaczenie: Konrad Majchrzak
Cykl: Wespazjan (tom 5)
Wydawnictwo: Rebis
7,29 (24 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
4
7
9
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Masters of Rome
data wydania
ISBN
9788378187592
liczba stron
472
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Miriam Fraser

Brytania, 45 rok. W pobliżu Stonehenge druidzi chwytają w zasadzkę Sabinusa, chcąc zwabić Wespazjana, który zapewne przybędzie ratować brata – by obu rzymskich legatów złożyć w mrocznej ofierze prastarym bogom podczas letniego przesilenia. Wespazjan musi walczyć o uratowanie brata i zakończyć podbój południowego zachodu tej nawiedzonej wyspy, nim wezwanie do Rzymu wrzuci go w wir cesarskiej...

Brytania, 45 rok. W pobliżu Stonehenge druidzi chwytają w zasadzkę Sabinusa, chcąc zwabić Wespazjana, który zapewne przybędzie ratować brata – by obu rzymskich legatów złożyć w mrocznej ofierze prastarym bogom podczas letniego przesilenia. Wespazjan musi walczyć o uratowanie brata i zakończyć podbój południowego zachodu tej nawiedzonej wyspy, nim wezwanie do Rzymu wrzuci go w wir cesarskiej polityki. Trzej wyzwoleńcy Klaudiusza wciąż są wszechwładni. Kiedy wydają wyrok na cesarzową Messalinę, każdy z nich popiera inną kobietę na jej miejsce. Która z nich zatriumfuje – i jaką cenę zapłaci Wespazjan?

 

źródło opisu: https://www.rebis.com.pl/pl/book-wespazjan-wladcy-...(?)

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 772
Marcin | 2017-05-28

Całkiem udana powieść historyczna, która byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie to, że ambicją autora okazało się wyjście naprzeciw oczekiwaniom miłośników fantasy. Jak bowiem inaczej interpretować zamieszczenie w niej scen druidycznych obrzędów (niekiedy z upiorami jakby żywcem zaczerpniętymi z "Egzorcysty" Williama Friedkina), o których - jak to wspomina w Posłowiu sam autor - niczego pewnego nie wiemy, pośród zasadniczo ważnej dla fabuły powieści historii burzliwego prowadzenia się żony Klaudiusza, Messaliny, zaczerpniętej z dzieł Tacyta i Kasjusza Diona, przywodzącej na myśl najzupełniej nieprzypadkowe skojarzenia z nieśmiertelną prozą Roberta Gravesa (ewentualnie z kapitalnym serialem BBC na jej kanwie niegdyś zrealizowanym, w którym w postać Klaudiusza wcielił się znakomity Derek Jacobi). Na cóż to wszystko? Czy historia sama w sobie nie dość jest fascynująca, by ubarwiać ją w sposób aż tak dziwaczny? I jakby mało było takich aberracji autor pokusił się o kolejną próbę dyskredytacji chrześcijaństwa umieszczając w Brytanii Józefa z Arymatei, Maryję, dzieci Jezusa, a nawet... Niepokalane Poczęcie!!! Do podobnych ekscesów przyzwyczaił już nas Dan Brown (także i Simon Scarrow nie jest tutaj bez winy), jednak Robert Fabbri posuwa się nieco dalej karząc Józefowi mierzyć się z druidami przy pomocy... Świętego Grala. Byłoby zabawnie, gdyby nie było... idiotycznie. Zdziwienie musi budzić intelektualna formacja autora, którego oczytaniu i znajomości antyku niewiele da się zarzucić, a który z drugiej strony wykazuje tak daleko posunięty brak wiedzy i kultury biblijnej. Chyba nikomu w historii literatury (i z wyższej, i z niższej półki) nie przyszło dotąd do głowy, by z Józefa z Arymatei uczynić postać w rodzaju... Gandalfa. Poza tym dużo akcji i intryg na miarę innych autorów owego pozornego renesansu powieści historycznej (jak dotąd Bernard Cornwell dzierży tu palmę pierwszeństwa). Świadomie piszę o renesansie "pozornym", bo przecież większość tych książek nie przetrwa próby czasu. Inaczej zresztą być nie może, skoro rozmach i żywiołowość owych "militarystycznych thrillerów" to już wszystkie elementy decydujące o ich atrakcyjności. Chociaż ja tego rodzaju atrakcyjność bardzo sobie cenię, to przecież nie zapominam nigdy o tym, że o ich stosunku do wspomnianego już Gravesa (a także i do Henryka Sienkiewicza) da się powiedzieć mniej więcej to samo, co Paweł Huelle napisał kiedyś o Bohumilu Hrabalu i Julio Cortazarze bodajże w "Mercedes-Benz. Z listów do Hrabala", twierdząc że ten drugi mógłby podawać pierwszemu herbatę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwanaście stopni milczenia i inne utwory

Prosta francuska wieśniaczka i niezwykłe doświadczenie Boga. Książka dla tych zafascynowanych Karmelem i dla tych, którzy odkrywają wartość milczeni...

zgłoś błąd zgłoś błąd