Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,38 (7737 ocen i 389 opinii) Zobacz oceny
10
598
9
1 481
8
1 286
7
2 666
6
813
5
631
4
87
3
125
2
18
1
32
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373899936
liczba stron
55
język
polski

Dokumentaryzm Medalionów robi przemożne wrażenie na czytelniku. Poraża powszedniość okrucieństwa, całkowita desakralizacja śmierci, wreszcie atrofia wszelkich wartości międzyludzkich. Portretując (zgodnie z tytułem niczym portrety nagrobkowe) poszczególne istnienia wplątane w koszmar wojny, Nałkowska potrafiła zarazem nadać im rys dostatecznego uogólnienia, by sprawiały one wrażenie przykładów,

 

Brak materiałów.
książek: 6736
Witold Lisek | 2010-08-22
Przeczytana: 03 marca 2014

http://www.youtube.com/watch?v=5IXoiFaf9Lc

WSTRZĄSAJĄCA!!!
Niesamowity realizm.
Proces ludobójstwa był przemyślany, sprawny i zadziwiająco dobrze zorganizowany

Uroczystość poświęcenia gilotyny-paradoks.
Trupy na zapas.
Dzieci bawiące się w palenie Żydów.

Zbrodniarzami byli Niemcy, przedstawiciele ludności niemieckiej, nie działający w imieniu NSDAP, czyli partii narodowo-socjalistycznej, ale w imieniu państwa niemieckiego, którym rządził wybrany w drodze demokratycznych wyborów kanclerz III Rzeszy, Adolf Hitler. Mówienie o „nazistach” ma zapewne zamazywać ten fakt.
Takie bestialstwa dokonywali Niemcy,a nie jacyś bliżej nieokreśleni faszyści pochodzący najpewniej z Marsa.
Skoro Niemiec mordujący podczas Holokaustu to według nowych zasad wcale nie Niemiec, tylko nazista, to dlaczego Polak pomagający nazistom to już Polak, a Litwin to Litwin?
Należy o tym bestialstwie pamiętać po wsze czasy i żadnego przebaczenia.
Niestety Niemcom udało się oddzielić słowo Niemcy od naziści. Dziś nie tylko Europie Zachodniej,ale prawie już na całymświecie nikt nie wierzy, że wojnę wywołali Niemcy.Jest to skutek planowanej,celowej i konsekwentnie uprawianej przez Niemców polityki historycznej już od początku lat 60-tych-wtedy to wykreowano słowa:Naziści i Polskie obozy koncentracyjne!
Chciałem przytoczyć fragment ksiązki(Na aryjskich papierach - Bronisław Szatyn),który mną wstrząsnął, uświadomiłem sobie że ludzie już chyba zapomnieli jak to było na II wojnie światowej, co robili Niemcy.
Do Krakowa wjeżdżałem zwykle przez Rynek Podgórski i objeżdżając getto, wydostawałem się na Trzeci Most. Któregoś dnia, jadąc wąską uliczką dokoła murów getta, zobaczyłem idących naprzeciwko w moim kierunku dwóch esesmanów. Byli zajęci rozmową. Widocznie jeden drugiemu opowiadał coś wesołego, gdyż obaj serdecznie się śmiali. Nagle spostrzegłem, że ktoś przerzucił poprzez mur getta małą dziewczynkę. Na pewno jacyś zrozpaczeni rodzice chcieli ratować swoją córeczkę. Może mieli nadzieję, że znajdzie się jakaś litościwa dusza, zmiłuje się nad tym niewinnym dzieckiem i zabierze je do siebie jako swoje własne. Upadła niestety w polu widzenia esesmanów dokładnie między moim powozem a nimi. Podniosła się. Była to piękna, może sześcioletnia dziewczynka o długich zaplecionych w warkocz włosach i prześlicznych, pełnych teraz lęku oczach. Jeden z esesmanów, tez właśnie, który opowiadał coś dowcipnego, zbliżył się do niej. Patrzyła na niego jak zahipnotyzowana, niezdolna poruszyć się. Z lodowatym spokojem wyciągnął pistolet, przyłożył dziecku do skroni, wypalił. Odgłosu strzału nie usłyszałem, natomiast zobaczyłem coś potwornego. Główka dziewczynki rozerwała się. Tył czaszki pofrunął z ogonem włosów niczym kometa po niebie. Przód rozprysł się na kilka części, które też odleciały. Zamiast głowy widać było zaledwie kikut, stanowiący zakończenie kręgosłupa. To, co bryznęło, nie było nawet krwią. Była to gęsta, żółtoróżowa żelatyna. Korpus dziecka stał przez chwilę, nawet rączki się uniosły dla utrzymania równowagi, a po chwili runął na ziemię i drgał w konwulsjach. Esesman schował do pochwy swój duży pistolet, spojrzał na wyglancowane buty, czy przypadkiem nie zostały obryzgane, i wrócił do kolegi kończąc przerwaną na chwilę rozmowę.
I towszystko w tym temacie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki

Powieść „Kolej podziemna” jest książką nierówną. Historia losów niewolników jest wstrząsająca i warta uwagi. Gorzej jest jednak kiedy pojawia się ty...

zgłoś błąd zgłoś błąd