Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbrodnia i kara

Seria: Złota Seria
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,82 (28663 ocen i 1250 opinii) Zobacz oceny
10
4 167
9
6 973
8
6 114
7
6 664
6
2 419
5
1 380
4
374
3
383
2
68
1
124
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Priestuplienije i nakazanije
data wydania
ISBN
9788376230702
liczba stron
454
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Głównym bohaterem jest Rodion Raskolnikow, 23-letni były student prawa, chłopak zbuntowany przeciw porządkowi świata, postrzeganego przezeń jako niezgodny z rozumem. Logika doprowadza młodego człowieka do zbrodni według Rodii normy moralne sprzeczne są z elementarnym rachunkiem i nie dotyczą w równym stopniu wszystkich. Sam stawa się ponad nimi jednak dokonane przez niego brutalne morderstwo...

Głównym bohaterem jest Rodion Raskolnikow, 23-letni były student prawa, chłopak zbuntowany przeciw porządkowi świata, postrzeganego przezeń jako niezgodny z rozumem. Logika doprowadza młodego człowieka do zbrodni według Rodii normy moralne sprzeczne są z elementarnym rachunkiem i nie dotyczą w równym stopniu wszystkich. Sam stawa się ponad nimi jednak dokonane przez niego brutalne morderstwo podważa jego wiarę we własne siły i predyspozycje. Wyczerpany psychicznie, nękany przez gorączkę i majaki, przestaje panować nad swoimi czynami. Nade wszystko zaś przekonuje się, że nie jest człowiekiem niezwykłym. Tymczasem krąg podejrzeń coraz bardziej zawęża się wokół niego.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 337
Aesir | 2011-10-28
Przeczytana: 26 października 2011

Żyjemy w niezmiernie szalonej epoce, która stanowi kulminację rozwoju dziejowego ludzkości. W tym niezwykłym stadium naszej historii akcenty rozłożone zostały na indywidualizm, odrębność, wszechobecną konkurencję, samodoskonalenie zarówno w wymiarze intelektualnym, jak i na płaszczyźnie somatycznej. Jesteśmy dziś orędownikami wielkich idei oświecenia, powszechnego dobrobytu, bezpieczeństwa i stabilizacji, kulturowego relatywizmu, równych szans i egalitarnego dostępu do dóbr, państwowych, regionalnych i globalnych tezauryzacji oraz kumulacji wszelkich pozamonetarnych przewag, wreszcie wieloaspektowego postępu cywilizacyjnego - w sferach społecznej, technologicznej, informatycznej, czy gospodarczej. Wewnątrz tychże chwalebnych i wzniosłych wartości, aksjomatów teraźniejszej epoki, które tak ochoczo postulujemy na różnych forach publicznej debaty, niczym chmury burzowe na krańcu słonecznego i błękitnego jeszcze nieba, narasta coraz gęstszy cień. W głąb tegoż nieprzeniknionego mroku zabiera nas Dostojewski w wybitnej, choć zaledwie jednej spośród kilku wielkich w jego dorobku, powieści "Zbrodnia i kara".
Oto natchniony bezkrytyczną afirmacją indywidualizmu i rywalizacji, brzemiennej w przeświadczenie o własnej supremacji nad innymi jednostkami, zadufany we własnych możliwościach i pomny uprzywilejowanej pozycji w łańcuchu pokarmowym człowiek wypowiedział walkę wierze i miłości, która tak ponuro znamionuje dzisiejsze czasy. Z dramatu zatracenia w dialektyce powszechnego dobrobytu, jakiego spirytus movens jawi się wyłącznie pojedyńczy geniusz i zbawca ludzkości, zrodzony został Mesjasz samozwańczy, będący tylko błądzącym, nacechowanym licznymi wadami everymanem. Dostojewski poszukuje, zatem odpowiedzi na pytanie o zbrodnicze predylekcje, jako jedyne wyznaczniki wielkości człowieka przez pryzmat problemów ceny realizacji wielkich ideałów i zasięgu degeneracji natury ludzkiej w dążeniu do ich urzeczywistnienia.
Głównym bohaterem powieści uczynił pisarz człowieka dotkniętego stygmatem nędzy. Raskolnikow jest nihilistą, upatrującym w zabójstwie dowodu swej jakości, jako istoty ludzkiej. W rezultacie rozmaitych pomyślnych koincydencji spostrzega w zbrodni swoje przeznaczenie - wyrok, który został nań wydany przez nieznane siły. Analogiczna postawa dotyczy wielu dzisiejszych piewców cywilizacyjnego rozwoju oraz megalomańskich podmiotów społecznej inżynierii, wskazującym ludziom reguły życia w niemoralnym świecie. Idee, które zdefiniowane zostały przez nich, jako istota ich posłannictwa nie zawsze, a raczej bardzo rzadko generują bezpośrednie korzyści dla wszystkich jednostek. Raskolnikow konstatuje skłonność do zbrodni u wszystkich wybrańców, albowiem stanowi ona jedyną drogę ucieczki od przeciętności oraz słabości. W swoim artykule "O przestępstwie" wyraża on pogląd na dywergencję rodzaju ludzkiego, z której powstały stworzenia niższe oraz istoty właściwe, obdarzone charyzmatem przywództwa w swoich środowiskach. W tymże peanie na cześć ekstraordynaryjnych charakterystyk oraz roli geniusza w społeczeństwie ukazana została ponadczasowa prawda o mentalności liderów, politycznych, jak również ekonomicznych, którzy spoglądają na swój lud z pogardą, czyniąc pojęcia "elektorat", "populacja" synonimami "bydła". U Hieronima Boscha wynaturzone demony stanowią reprezentacje zbrodni, w przypadku Dostojewskiego są nimi konsekwencje przestępczych czynów.
Ostateczne zwycięstwo należy, jednakże do oczyszczającej mocy wiary i miłości, wbrew destruktywnej kontaminacji złem i zróżnicowanym miazmatom ludzkich intencji. Nowe życie, wszelako kosztuje bardzo drogo. Raskolnikow ulega przemianie dopiero na samym końcu powieści, uwięziony na Syberii, zaś Swidrygajłow, najbardziej tragiczna postać utworu, nie sprostał rezultatom immanentnej zmiany. Przytłoczony świadomością swoich win popełnił samobójstwo. Metamorfoza głównej postaci stanowi dwoisty dowód - z jednej strony na rachityczne podstawy retoryki fałszywego mesjanizmu, z drugiej zaś na twórczą moc miłości, jako siły ludzi dobrych, podejmujących wysiłek i trud poprawy.
Rozwój postaci Rodiona, osobliwie jego relacji z Sonią, nieuchronnie prowadzi ku metanoi tego bohatera, której źródło leży w bezinteresownej i wiernej miłości zakochanej w nim dziewczyny. To uczucie stanowi jedyny klucz do rozumienia istoty nienawiści, bowiem najlepiej uzmysławia jej nędzę.
Losy głównego protagonisty równie dobrze stanowiłyby trafną metaforę dzisiejszych czasów. Przesiąknięty demoralizacją, dysharmonią, przemocą, afirmacją dominacji świat społeczny osacza jednostkę kulturą śmierci, narzuca sprzeczne z ludzkimi wrażliwością i dobrocią wzorce behawioralne, style działań - pychę samosądów, pretensje do władzy nad życiem drugiego, wykolejony prometeizm - w "Zbrodni i karze" zabójstwo pro publico bono, fałszywe pojęcie siły, ukonstytuowane na bezmyślnej nienawiści, zamiast na twórczej miłości. Mimo tychże pokus każdy człowiek otrzymał od Pana Boga wspaniały dar - wolność, jako zdolność dobrowolnego wyboru.
Nikt nie dał Raskolnikowowi prawa do decyzji o śmierci Lichwiarki, zaś morderstwo nie stanowiło jedynej opcji. Posłyszane dywagacje oficera i studenta nie wzbudziły w nim sprzeciwu, bowiem dotyczyły obcej, znanej wyłącznie z negatywnych osądów persony, jednakże Rodion byłby wstrząśnięty, gdyby perorowali o zabójstwie kogoś dlań bliskiego. Ucieczka od miłości do bliźniego najbardziej sprzyja obojętności, alienacji, relatywizmowi fundamentalnego prawa do życia, nienawiści, aprobacie morderczych ideologii, jako iż pustkę po tym uczuciu wypełniają stereotyp, przekleństwo i samotność. Takie też mamy czasy, w których społeczeństwo przypomina samotny tłum, stanowi zbiorowość wyobcowanych, zatomizowanych jednostek pozbawionych więzi emocjonalnych, połączonych zewnętrznymi imperatywami, bądź recepcją identycznych przekazów audiowizualnych. W tychże okolicznościach osobiste poglądy ukonstytuowane są niejednokrotnie na subiektywnych spekulacjach, apriorycznych opiniach przedstawicieli mediów, pełnych przemocy i agresji programach. Autentyczne i szczere relacje interpersonalne, które zaspokajają przyrodzone potrzeby miłości, bliskości oraz akceptacji, substytuowane zostały przez kulturę dominacji, nienawiści oraz pychy.
Ten świat zaoferował Rodionowi jedynie "wolność od" - od moralności, zasad, etosu, przy czym zniewolił go manią wyższości, a później strachem przed karą, implikującą powrót do rzeczywistości. Bóg, który jest Miłością daje jeszcze wspanialszą "wolność do" - do wyboru między Dobrem, a złem, siłą, a słabością, odwagą, a tchórzostwem, prawdą, a kłamstwem, między Miłością, a nienawiścią.
Pycha właściwa Raskolnikowowi stanowi antytezę miłosiernej miłości, silniejszej od samolubnego egotyzmu. Zniewoleni przez megalomanię ludzie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, najbardziej potrzebują miłości, wolnej od kalkulacji, pozorów i manii zasług. Pycha, posunięta nawet do pogardy bliźnimi, substytuuje niezaspokojoną potrzebę takowego afektu, nie od społeczeństwa, bo wtedy oznaczałby tylko próżne podziw i poklask, lecz od konkretnej osoby, przez którą działa Bóg.
Nikt nie pojmie bezinteresownej miłości bez refleksji nad Bożą Łaską. Ludzie nie są do niej zdolni samoistnie, szczególnie w dobie łatwizny, hedonistycznego materializmu, pościgu za sławą. Zły duch również podsuwa, skądinąd wypaczoną ideę miłości, ukonstytuowaną na egocentryzmie, czy szybkiej przyjemności bez żadnego wysiłku, które wiodą ostatecznie do krzywd, cierpienia, rozmaitych dramatów i rozczarowań. Nienawiść istotowo jest zupełnie bezsensowna, nie generuje żadnych korzyści. Jej udział w człowieczym losie polega wyłącznie na przemianie zła w Dobro mocą Bożego Miłosierdzia.
Taksonomia "Zbrodni i kary" jest bardzo złożona. Dostrzegamy w niej pierwiastki powieści realistycznej, psychologicznej, sensacyjnej, polifonicznej oraz socjodramy. Analiza typologiczna ma, wszakże drugorzędne znaczenie, jako iż wystarczy ekspozycja jej warstwy interpretacyjnej, w której skrzyżowane zostały wszystkie właściwości jakościowe. Bohaterami utworu są postaci w różny sposób skonfliktowane ze społeczeństwem, poszukujące własnej wyjątkowości oraz niepowtarzalności, postępujące inaczej od ogółu społeczeństwa, rozdarte rozterkami, czy też odepchnięte na margines. Takowy zabieg autora uwypuklony został już w imieniu Raskolnikowa, od "raskolnik", czyli odszczepieniec, którego określenie przydawane było uczestnikom XVII-wiecznego ruchu religijnego w Rosji. Casus głównego protagonisty polega, wszakże na piętnie zbrodni, które amplifikuje dystans od wspólnoty oraz poczucie własnej obcości. Zmagania z wyrzutami sumienia rzutują na samoostracyzm, jako iż stanowią determinantę substytucji miłości nienawiścią, będącej rezultatem braku przebaczenia.
Nakreślony został w powieści także przejmujący, naturalistyczny pejzaż urbanistyczno-socjologiczny Petersburga, który Swidrygajłow nazywa miastem obłąkańców, zaś Mickiewicz w Ustępie do III części Dziadów opisuje takimi ponurymi słowy: "W głąb ciekłych piasków i błotnych zatopów, rozkazał car wpędzić sto tysięcy palów i wdeptać ciała stu tysięcy chłopów". Współcześni Dostojewskiemu literaci częstokrotnie osadzali swe utwory w Petersburgu, wszelako akcja "Zbrodni i kary" nie została usytuowana tamże przypadkowo. W połowie XIX wieku Stolica Północna stanowiła charakterystyczne dla Rosji uniwersum kontrastów. Takowe makrostrukturalne dysonanse odzwierciedlają antynomiczne poglądy oraz idee, które wyświetlone i skonfrontowane ze sobą zostały na kartach tego dzieła.
Pomimo klarownie wyodrębnionego głównego bohatera "Zbrodnia i kara" nie jest powieścią jednej postaci. Dostojewski zastosował tu zabieg stylistyczny zwany polifonią, poprzez który różnicuje poglądy i przekonania, punkty widzenia, personifikowane przez odmiennych bohaterów. W konsekwencji wszystkie postacie, pierwszo-, drugo- i trzecioplanowe mówią własnymi głosami, zaś ich losy zaprezentowane zostały kazuistycznie. Zaskakuje również szerokie instrumentarium introspekcji oraz psychoanalizy, które wprowadzone zostało przez autora. Rozważa on motywacje animowanych bohaterów nie tylko w wymianie zdań pomiędzy nimi, lecz również w monologach i dialogach intrapersonalnych.
„Zbrodnia i kara” nie utraciła waloru aktualności, kontradykcyjnie, nieprzerwanie konstatujemy o trafności tegoż dzieła, choćby z obserwacji coraz bardziej samowolnych, nieuzgadnianych ze społeczeństwem działań przedstawicieli władz, którzy arbitralnie orzekają o naszym szczęściu i dobrobycie, synchronicznie dystansując coraz bardziej lud. Dostojewski również poszukuje zrównoważonej i użytecznej filozofii, jednak podpowiada nam niezbywalne wartości wiary oraz solidarności w ludzkim postępowaniu. Każdy orędownik wielkiej misji, jeżeli właściwe są mu pogarda i nienawiść, ostatecznie napisze swoim modus procedendi panegiryk ku czci tyranii, albowiem w jądrze ciemności, we wzbierającym mroku obłędu samozwańczego mesjanizmu umiera ludzka dusza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co się stało z moją siostrą?

Bardzo się wciągnęłam. Zawsze dzięcięcy bohaterowej zawsze są mi bliscy,a jak dziecku dzieje się krzywda zawsze mnie serducho boli. A tak poza mną świ...

zgłoś błąd zgłoś błąd