Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Połów

Cykl: Vestmanna (tom 2) | Seria: Ślady zbrodni
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,05 (1060 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
58
9
63
8
242
7
365
6
241
5
52
4
22
3
9
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327155825
liczba stron
416
język
polski
dodał
L_Settembrini

Raz do roku wody wokół Wysp Owczych przybierają krwawy odcień. Mieszkańcy urządzają grindadráp, czyli tradycyjny połów grindwali. Jedno z upolowanych zwierząt budzi w Farerach grozę – podczas patroszenia rybacy odkrywają w żołądku ssaka makabryczne znalezisko… Na wyspę zostaje wezwana z Danii policjantka Katrine Ellegaard, która ma poprowadzić śledztwo w sprawie niepokojącego odkrycia....

Raz do roku wody wokół Wysp Owczych przybierają krwawy odcień. Mieszkańcy urządzają grindadráp, czyli tradycyjny połów grindwali. Jedno z upolowanych zwierząt budzi w Farerach grozę – podczas patroszenia rybacy odkrywają w żołądku ssaka makabryczne znalezisko… Na wyspę zostaje wezwana z Danii policjantka Katrine Ellegaard, która ma poprowadzić śledztwo w sprawie niepokojącego odkrycia. Tymczasem pojawiają się nowe fakty w sprawie, która wstrząsnęła Vestmanną w poprzednim roku. Skazany za tamto przestępstwo odwołuje się od wyroku do Sądu Najwyższego.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1064
malena | 2017-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2017

"Baranie jaja II"

Sympatyczna. Jeśli miałabym wybrać jedno, jedyne słowo na określenie tej książki, to byłoby ono właśnie takie. Czytanie bez większych wrażeń, ale z wyraźną przyjemnością. Leniwa lektura idealna na leniwe gorące letnie dni i dające trochę wytchnienia chłodne wieczory. Nie wymaga zbytniego zaangażowania intelektualnego, więc bez problemu można przejść do porządku dziennego nad logicznymi zgrzytami, które - niestety! - się tu także pojawiają. I - znów niestety! - jest ich całkiem sporo. Autor powinien popracować nad weryfikacją informacji. Wystarczy odrobina chęci, czasu, dostęp do Internetu i umiejętność czytania ze zrozumieniem. Nikt nie wymaga przecież, by był drugim Dostojewskim!

Tempo, w jakim powstają te książki, tłumaczy poniekąd namnożenie czy też spiętrzenie zgrzytów, czy też - używając dosadniejszego języka - absurdów. Mróz zdaje się jednak tego nie zauważać. Może i słusznie. Dysponuje takim, a nie innym warsztatem, pomysły czerpie garściami z innych książek, wszelkie braki dopełnia reklama. Podejście dobre, jeśli pisarz nastawia się wyłącznie na krótkotrwałą sprzedaż swoich produktów. Świadomie użyłam słowa "krótkotrawały". Nie wierzę, by taki stan miał szansę długo trwać. Chyba Mróz podziela mój pogląd, stąd ta masowa produkcja. No ale... Nie piszę tych słów, by napiętnować autora, skrytykować dla zasady etc., przeciwnie, widzę w nim pewien potencjał, potencjał, który uwidocznił się już w "Enklawie", a zaznaczył wyraźnie w "Połowie". Trudno powiedzieć, w czym tak naprawdę tkwi jego siła, ale niezaprzeczalnym faktem jest, że odbieram te dwie jego książki pozytywnie, tj. z sympatią. Nie wiem, tak naprawdę, z czego ta sympatia wynika. W poprzedniej opinii napisałam, że udało mu się oddać klimat Wysp Owczych, całkiem nieźle konstruuje dialogi etc. Ale to chyba nie do końca prawda, a raczej to też, ale nie tylko. Widzę w jego utworach pewną, swoistą łatwość, z jaką przychodzi mu nawiązanie więzi z czytelnikiem. I nie mam tu na myśli więzi czytelnika z bohaterami, bo ich trudno polubić. Raczej więź pisarza z odbiorcą, więź, która sprawia, że na te niedoskonałości gotowa jestem przymknąć oko. To trochę nieracjonalne, trudne do uchwycenia i wytłumaczenia. Po prostu sam pisarz, jego książki - jak na razie - budzą moją sympatię, podchodzę do nich z przymrużeniem oka i z gotowością, by w odpowiednich momentach je przymknąć, ewentualnie odmrugnąć autorowi. Jest w porządku. Oczywiście mogłoby być lepiej, ale nie jest źle.

W "Połowie" autor przestaje silić się (miotać się), by doścignąć swego literackiego idola - Jo Nesbø. Robi ukłon w stronę Camilli Läckberg. Co ciekawe, w niektórych momentach zdarza się Mrozowi prześcignąć królową szedzkiego kryminału. Jest bardziej lakoniczny, konkretny, sprawniej i naturalniej konstruuje dialogi. Udaje mu się nawet wpleść dość zgrabne zakończenie (już bez tych tanich chwytów, tj. niedokończonych wątków). Gorzej jednak wypada, jeśli chodzi o poprowadzenie wątku kryminalnego, budowanie napięcia (w tej części nadal go nie uświadczymy) czy też rys psychologiczny bohaterów. Ich irracjonalne zachowania byłabym jeszcze w stanie zrozumieć. Trudniej jednak zaakceptować - by nie zdradzać fabuły napiszę oględnie - brak elementarnego przygotowania pisarza do poruszanej tematyki. Co dość dziwne, wpadki zdarzają się mu także tam, gdzie - z racji wykształcenia - zdarzać się nie powinny. Może przydałaby się konsultacja prawna, rozmowa z karnistami, śledczymi etc.

Ślepe naśladownictwo jest jednak kiepskim rozwiązaniem dla pisarza. Każdy woli oryginał, nawet od najbardziej udanej kopii (choć w przypadku Mroza użycie słowa "udana" to chyba lekkie nadużycie, komplement na wyrost). Po przeczytaniu tych dwóch książek nadal niewiele mogę powiedzieć o Mrozie-pisarzu (widzę go jedynie w przebłyskach), za to znacznie więcej o jego - że tak powiem- fascynacjach, inspiracjach literackich. Czy to wystarczy na utrzymanie mojej sympatii? Trudno powiedzieć. Zobaczymy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga Luster

A gdyby tak Harry Poter był dziewczyną, a książkę nie napisałaby Rowling tylko Feber? Czy byłaby Fajna? czy mogłaby się równie dobrze spodobać? Odpow...

zgłoś błąd zgłoś błąd