Zimne wybrzeża

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,02 (161 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
5
7
40
6
58
5
32
4
11
3
2
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8324585125
liczba stron
246
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Spitsbergen, rok 1957. Na fiordzie Advent w pobliżu górniczej osady Longyearbyen woduje latająca łódź catalina z sześcioma pasażerami na pokładzie. Jest wśród nich niespełna trzydziestoletni John Smith legitymujący się brytyjskim paszportem. zarówno dla gubernatora archipelagu, jak i dla spotykanych na wyspie ludzi Smith jest naukowcem, który zbiera materiały do swojej nowej pracy. W...

Spitsbergen, rok 1957. Na fiordzie Advent w pobliżu górniczej osady Longyearbyen woduje latająca łódź catalina z sześcioma pasażerami na pokładzie. Jest wśród nich niespełna trzydziestoletni John Smith legitymujący się brytyjskim paszportem. zarówno dla gubernatora archipelagu, jak i dla spotykanych na wyspie ludzi Smith jest naukowcem, który zbiera materiały do swojej nowej pracy. W rzeczywistości ma zupełnie inne zadanie... Przejmujący, wielopłaszczyznowy obraz Dalekiej Północy z intrygą szpiegowską w tle. śledzimy dramaty, rozgrywające się w zamkniętej społeczności polskich polarników, sowieckich i norweskich górników, wśród ludzi skazanych na siebie na zimnych wybrzeżach oddalonych zaledwie o tysiąc kilometrów od bieguna północnego.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (371)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 286
chmurka | 2017-09-11
Na półkach: Przeczytane

Ciekawy początek, który miał być zapowiedzią równie ciekawych wydarzeń. Spitsbergen plus szpiegowska intryga zachęciły mnie do przeczytania, ale czytało się ciężko.
Niestety nie wciągnęła mnie ta książka. Przeczytałam do końca, chociaż wiele razy miałam ochotę ją odstawić i już nie wracać.

książek: 697
chiara | 2013-06-12
Przeczytana: 19 stycznia 2014

Zimne wybrzeża to szpiegowska historia rozgrywająca się na Spitsbergenie, wzbogacona o skomplikowane losy Polaków podczas II wojny światowej. Nic nie było takie proste, jak to niektórzy chcieliby teraz widzieć.  Twardoch, jak zwykle, rozpracował temat dokładnie, opiera się na  relacjach polarników z lat sześćdziesiątych i współczesnych.

książek: 190
Arkalion | 2018-10-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 października 2018

Nie ujęła mnie ta książka.Jak zwykle początek bardzo dobry ,potem zwyczajnie wieje nudą.
Szczepan Twardoch zaserwował nam przygodówkę w zimnowojennej scenerii .Rok 1957, Spitsbergen. Przybywa tam agent zachodnich służb John Smith mający zebrać dane na temat sowieckiej osady górniczej na tej wyspie. John Smith człowiek z przeszłością i polskimi korzeniami robi swoją wywiadowczą robotę ,ale niespodziewanie trafia do bazy polskich polarników ,gdzie doszło do dziwnego wypadku pożarcia jednego z członków ekspedycji przez białego misia.Jak zawsze w takich sytuacjach okazuje się,że było to morderstwo, którego źródła tkwią jeszcze w czasach przedwojennych…Mimo fajnego klimatu książka Twardocha jest jakaś niepełna zarówno w portretowaniu swoich bohaterów jak i opisie całej sytuacji. Trudno mi było się wczuć zarówno w osobę głównego bohatera Johna Smitha ,jak i w opisane sytuacje.

książek: 301
Mateusz | 2017-11-29
Przeczytana: 26 listopada 2017

Szczepan Twardoch szlifuje formę.
Szpiegowska, mało przekonująca intryga, osadzona na północnym kole podbiegunowym pod koniec lat 50-tych ubiegłego wieku.

Dla entuzjastów twórczości pilchowiczanina na pewno cenny materiał pokazujący jak z rzetelnego, ale raczej przeciętnego formatu, można wskoczyć do pierwszej ligi.

książek: 1718
Pablos | 2010-11-23
Na półkach: Przeczytane, [2010]
Przeczytana: 22 listopada 2010

„Zimne wybrzeża” Szczepana Twardocha w pierwszej chwili mocno skojarzyły mi się z dwiema książkami mistrza Alistaira MacLeana, zresztą moimi ulubionymi: „Noc bez brzasku” i „Stacja arktyczna Zebra”. Ten sam klimat, ten sam chłód Dalekiej Północy i podobny, detektywistyczny motyw.
Akcja toczy się pod koniec lat 50. XX wieku na Spitsbergenie, w ciekawym miejscu, gdzie przenikają się narody norweski z rosyjskim/radzieckim. Bohaterem jest człowiek, o którym wiemy naprawdę mało, nie znamy nawet jego prawdziwego imienia i nazwiska, nie wiadomo także co w zasadzie go sprowadza na Daleką Północ. Jedyne, co jest pewne, to że jest kimś na kształt agenta wywiadu, zbieracza informacji.
Główny motyw jest przeprowadzony niezwykle powoli, i w specyficzny sposób. Autor jak zwykle snuje liczne dygresje, opowieści w opowieści, przedstawia kolejnych bohaterów, poświęcając im naprawdę sporo miejsca, pozwalając im także na opowiadanie ich historii. Kryminalna, główna akcja, jest w zasadzie jedynie...

książek: 160
EwaB | 2017-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2017

Fajny pomysł, ale niestety historia napisana w sposób mało wciągający. Pomimo całej sympatii dla twórczości Twardocha, ta pozycja niezbyt udana. Nie zostanie w mojej pamięci na długo.

książek: 6
Frustra | 2018-09-29
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2018

Książka może nawet "dobra", ale tylko pod dość wyśrubowanym warunkiem: że czytelnik zna szerzej twórczość Twardocha i do Wybrzeży zasiada niejako wstecznie. Twardoch "dojrzały" to specyficzny styl, zapętlone konstrukcje zdań czy beznamiętne przedstawianie pewnych (nieraz trudnych) zjawisk jako nieistotnych z perspektywy czasu (czy raczej "historii świata"). Nic tak na dobrą sprawę nie ma przecież znaczenia. W "Zimnych Wybrzeżach" ten Twardoch już powoli jest, ale siłą rzeczy jest bardzo nierówny - jak cała książka zresztą. Jest intryga, która nawet nie jest intrygą. Są postaci, które nawet nie są specjalnie intrygujące. Jest opowieść, która snuje się powoli (acz nie leniwie) i z której bardzo długo nic nie wynika. I po drodze, w wielu miejscach, jak grom z nieba wyłazi akapit, dwa, trzy, tego Twardocha już ukształtowanego, znanego z Morfiny, Króla, Dracha. Dla czytelnika "zaangażowanego" w jego książki, "Zimne Wybrzeża" na pewno będą lekturą wartościową i przede wszystkim cieszącą...

książek: 1868
Krzysztof Mroczko | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane

Mogę śmiało powiedzieć, że jestem wielbicielem twórczości tego pisarza. Od czasu wydania „Sternberga” mam na uwadze poczynania literackie Twardocha, czytam go i przyznaję, że jeszcze nigdy dotąd się nie rozczarowałem. Każda książka jest inna, pod wieloma różnymi względami, ale każda jest na pewnym poziomie, czego o wielu innych autorach powiedzieć się niestety nie da. Nie chce pisać tutaj banałów o warsztacie, bo uważam, że to jest coś oczywistego wręcz, tak jak i w innych zawodach. Twardoch jednak ma wyraźny talent do operowania językiem w sposób powiedziałbym wręcz ujmujący, który sprawia czytelnikowi ogromną przyjemność i jednocześnie bardzo dobrze wprowadza w opisywany świat. Dzięki temu lektura książek jego pióra to prawdziwa przyjemność.

Nie będę tutaj rozwlekał się nadmiernie nad własną osobą, bo to nie o to przecież tak naprawdę chodzi. Moje pisanie ma jedynie zaciekawić potencjalnego czytelnika i pomóc podjąć decyzję o sięgnięciu po jakąś książkę, lub nie. W zadnym razie...

książek: 1009
Mamerkus | 2012-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2010

Oj spore miałem oczekiwania co do merytorycznej zawartości rzeczonego dzieła Szczepana Twardocha. I jeszcze te pozytywne recenzje na kilku znamienitych portalach. A tu takie rozczarowanie. Wbrew bowiem zachwytów rozmaitych recenzentów oraz słów samego Twardocha lektura książki dostarcza niezbitych argumentów ku tezie, iż autor nie wiedział co chce napisać. Mix różnych gatunków od powieści obyczajowej, poprzez dramat, przygodę, politykę, szpiegostwo kończąc na historii nadającej się do archiwum x. W tym wszystkim najbardziej autor skupił się na elementach ówczesnej polityki międzynarodowej, w której jak wiadomo główną rolę odgrywało szpiegostwo, oraz pogmatwanych losach głównego bohatera. Mało to było ciekawe, do tego wtórne i nieudolnie poprowadzone z psychiką bohaterów na poziomie zerówki. Do tego obrazu rozpaczy dopełniają rozwiązania Deus ex machina np. motywacja głównego antagonisty w opowiedzeniu historii Ojców Przeklętych Smithowi wobec faktu, iż wnioski płynące z tej...

książek: 180
prawdziwytomasz | 2013-10-05
Przeczytana: 05 października 2013

Przyjemna w czytaniu powieść szpiegowska, z fascynującym opisem przyrody arktycznej i realów politycznych we wczesnym okresie zimnej wojny. Gorąco polecam.

zobacz kolejne z 361 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd