Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie musisz się mnie bać

Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6 (10 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
2
6
4
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tu n'as rien à craindre de moi
data wydania
ISBN
9788380693401
liczba stron
80
słowa kluczowe
Sfar
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
kendo777

Historia najlepszych chwil w miłości: spotykają się, patrzą na siebie, prowadzą całonocne rozmowy, nieustannie się kochają. On ją maluje, ona cieszy się tym, że jest malowana... Poza tym, że kreśli prawdziwy portret współczesnego związku, album twórcy Kota Rabina dotyka również odwiecznych problemów miłości i pytań stale pojawiających się w dziełach Joana Sfara: o sztukę, religię,...

Historia najlepszych chwil w miłości: spotykają się, patrzą na siebie, prowadzą całonocne rozmowy, nieustannie się kochają. On ją maluje, ona cieszy się tym, że jest malowana... Poza tym, że kreśli prawdziwy portret współczesnego związku, album twórcy Kota Rabina dotyka również odwiecznych problemów miłości i pytań stale pojawiających się w dziełach Joana Sfara: o sztukę, religię, przyjaźń.
Jak mówi Sfar: „Tak często zdarza nam się dzielnie znosić prawdziwe życiowe dramaty, a załamywać się z powodu głupich historii miłosnych. W ten czy inny sposób, ten album komiksowy próbuje pokazać, jak bierzemy się w garść i odnajdujemy w sobie uśmiech.”

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka 2017

źródło okładki: Prószyński i S-ka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 149
xan4 | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Omówienie ukazało się pierwotnie na portalu:
http://szortal.com/node/12281

Do trzech razy sztuka, czyli czy można trzy razy strzelić w środek tarczy?

Jak zwykle zrobię coś niepoprawnego i od razu odpowiem na pytanie z tytułu. A co się będę ociągał! Niestety nie – Sfarowi ta sztuczka się nie udała. Omawiałem Wam kiedyś „Kota Rabina” oraz „Sokratesa Półpsa”. To rewelacyjne komiksy. Są świeże, ciekawe, abstrakcyjne, absurdalne i wnoszą coś nowego w świat komiksu. Nie mogę tego samego powiedzieć o „Nie musisz się mnie bać”.

To komiks wydany przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Miał być wydany wspólnie z Wydawnictwem Komiksowym, ale po kilkumiesięcznych perturbacjach wydał to w końcu tylko Prószyński i S-ka. Jest niemal sto stron, szału nie ma, ale tym razem nie dostajemy omnibusa, jak w przypadku dwóch poprzednich komiksów (wiadomo, tych omówionych), ale jednolitą, osobną opowieść.

Lubię kreskę Sfara. Sam nie wiem dlaczego, ale lubię. Jest lekko brudna, niedokładna, czasami zbyt prosta, ale od początku przyjąłem, że ma służyć do ilustracji tego, co Autor ma do powiedzenia. A do tej pory miał, co opowiadać. Jego dialogi były świeże, nowe, bardzo często błyskotliwe, na pewno pełne humoru i trafnych obserwacji ludzkich zachowań. Niestety, we właśnie omawianym komiksie nie jest tak dobrze. Jednak nie znaczy to, że ten komiks jest zły. Po prostu przyszedł do mnie w złym momencie. Tak samo jak do wszystkich polskich czytelników. Bo myślę, że gdyby był pierwszym komiksem Sfara, byłbym z niego zadowolony. Cieszyłbym się nowością kreski, pomysłów i ogólnie przesłania. Jednak to trzeci komiks autora i, niestety, najgorszy z całej trójki. Więc po prostu mam prawo być niezadowolony. I chyba sami rozumiecie, że boję się o następne pozycje Sfara. Po pierwsze, nie wiem, czy autor podoła, czy będzie w stanie stworzyć coś równie absorbującego, intrygującego jak „Kot…” i „Sokrates…”. Po drugie, czy jakiekolwiek polskie wydawnictwo będzie chciało kolejny komiks Sfara wydać.

A teraz wracam do omówienia. Przecież nie napisałem Wam, o czym jest ten komiks. Tylko marudzę, że nie jest tak rewelacyjny jak poprzednie pozycje Sfara. Komiks opowiada historię miłości, historię zauroczenia pewnego malarza, oczywiście, patrząc na autora, żydowskiego pochodzenia. Ona jest jego modelką, jakżeby inaczej. Siedzą, leżą, wędrują, kochają się. Tak! Mamy dość dużo golizny w komiksie. Ale jak pewnie przypuszczacie, nie ma tu erotyzmu, To raczej przedstawienie pozycji, sytuacji, osoby, a nie seks czy wyuzdana golizna. Bohaterowie komiksu przede wszystkim rozmawiają ze sobą, najczęściej na tematy damsko-męskie. W ich dialogach nie ma tej świeżości, której bym się spodziewał. Nie ma zaskoczenia, które było atrakcyjne w „Kocie…” - zwierzęta mówią, a na dodatek całkiem składnie i mądrzej od ludzi. Nie ma całkiem świeżego, czasami bardzo absurdalnego spojrzenia na mitologię grecką jak w „Sokratesie…”. Po prostu „Nie musisz się mnie bać” to coś w rodzaju słabej powieści obyczajowej, z dialogami damsko-męskimi, większość których jest na poziomie nieco wyższym niż w harlequinach. A oprócz tego mamy dialogi o życiu, przemijaniu, sztuce jak z późnego Coelho. Nie lubię używać takich porównań, ale tutaj nie mogę się powstrzymać. Oczywiście zdarzają się zdania perełki, które nawet raz czy dwa chciałem sobie zanotować, bo fajne, bo śmieszne. A poza tym jest niestety miałko, płasko.

Jeśli chodzi o zakończenie, jest jakby wymuszone, jakby Autor musiał coś dopisać, coś domalować, bo zostały wolne i zamówione strony do zapełnienia. Jak dla mnie zakończenie nic nie wnosi do komiksu.

Szybko przeczytałem ten komiks, w miarę szybko o nim zapomniałem. Aby go omówić musiałem sięgnąć do niego jeszcze raz, żeby przypomnieć sobie szczegóły.

Widzicie, że moje dzisiejsze omówienie zamieniło się w krótką opowiastkę pod tytułem: Dlaczego „Nie musisz się mnie bać” jest gorsze od „Kota Rabina” i „Sokratesa Półpsa”. Cóż… i tak bywa. Nawet nie rozpisałem się zanadto, jak to mi się często zdarza. Zbudowałem kilka zdań, podałem trochę kilka faktów i koniec. Nie ma co więcej pisać.

Jeżeli chcecie zacząć przygodę z komiksem Sfara, to jak najbardziej ten komiks polecam. Jeżeli czytaliście już wcześniej wydane pozycje, radzę się zastanowić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Apteka marzeń

Książka w znacznej części opiera się na prawdziwej historii. Lektura smutna, poruszająca, przypomina co w życiu ważne. Czasem dopiero w takich chwilac...

zgłoś błąd zgłoś błąd