Fobia

Wydawnictwo: Genius Creations
7,45 (49 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
11
7
18
6
2
5
5
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379950690
liczba stron
268
język
polski

Bliska przyszłość, w której ludzie zasłonili sobie świat nakładkami nowej sieci – Immersjonetu. Żyją w gigantycznych kompleksach mieszkalnych, z całodobową obsługą dronów i botów. Magdalena Kordowa musiała porzucić studia i znajomych, by zaopiekować się ojcem – pisarzem, który postradał zmysły w pogoni za arcydziełem. Ten pewnego dnia zniknął, zostawiając po sobie jedynie ostatnią powieść,...

Bliska przyszłość, w której ludzie zasłonili sobie świat nakładkami nowej sieci – Immersjonetu. Żyją w gigantycznych kompleksach mieszkalnych, z całodobową obsługą dronów i botów.
Magdalena Kordowa musiała porzucić studia i znajomych, by zaopiekować się ojcem – pisarzem, który postradał zmysły w pogoni za arcydziełem. Ten pewnego dnia zniknął, zostawiając po sobie jedynie ostatnią powieść, „Kres Komunikacji” skrywającą wskazówki dotyczące swojej niewytłumaczalnej ucieczki.
Czy Magda rozwiążę zagadkę i odnajdzie ojca mimo obezwładniającego ją lęku?
Fobia to zaskakująca powieść, w której z każdą kolejną stroną treść kształtuje formę i na odwrót. Można mówić, że takiego eksperymentu w polskiej literaturze jeszcze nie było, ale po co? Dawid Kain nie potrzebuje reklamy, wystarczy, że po raz kolejny udowadnia, że jego wyobraźnia nie zna granic.
Aleksandra Zielińska, autorka powieści Przypadek Alicji
Literatura ciężka jak neuroleptyk, Polska pod rządami bestii i pudełko pełne niczego. Trzymacie w swoich rękach ważną książkę. Jest dowodem na to, że przekraczanie gatunkowych ram to jedyna droga, by nazwać czerń przelewającą się w środku, a przynajmniej – spróbować to zrobić. Bo mierzyć się z lękiem przed nicością i nie zwariować, nie upaść w nicość, to przecież prawie niemożliwe. Jak pisał amerykański psycholog Irvin D. Yalom: „Nie jest łatwo żyć, w każdym momencie mając pełną świadomość, że się umrze. To tak, jakby próbować patrzeć prosto w słońce: można wytrzymać tylko tyle, ile się da.” Pisząc tę powieść, Dawid Kain ewidentnie patrzył w słońce i nie odwracał wzroku, nawet wtedy, gdy ból stawał się trudny do zniesienia.
Cezary Zbierzchowski, autor Requiem dla lalek i Holocaustu F

 

źródło opisu: http://geniuscreations.pl

źródło okładki: http://geniuscreations.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 155
Szaten | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane

Choć czyta się z zaciekawieniem i dość gładko, to mam kilka zarzutów wobec tej książki. Głównie wynikają one z faktu, że mam fobię – wprawdzie akfrofobię, czyli lęk wysokości, ale i tak sposób, w jaki autor przedstawił batofobię, był dla mnie po prostu absurdalny ;) Rozumiem, że to miała być taka metafora, że nie chodziło autorowi o lęk przed głębią jako taką, a przede wszystkim o lęk przed "głębokimi treściami", stojącymi w opozycji do "płycizn", w których ukochało się współczesne społeczeństwo. Może i niezły pomysł, ale niemal każdy element tej książki trzeba właśnie traktować jak metaforę i abstrakcję przemnożoną przez zaściankowość. Tak, zaściankowość. Bo mimo "głębokich treści" książka prezentuje bardzo wąskie spojrzenie na przyszłość - wszyscy chodzą z holotabami, wszczepami lub w glassach. Wszyscy! Cały świat wygląda identycznie. Chyba że autor przez cały świat rozumie Europę i Stany ;) Poza tym wszyscy dzielą się na te same subkultury, niemal całe społeczeństwo to totalne dno intelektualne, a na dodatek wychodzi na to, że owo ujednolicenie zaszło w 2017 roku, więc albo autor sądzi, że do globalnej zmiany potrzeba zaledwie roku, albo mamy do czynienia z historią alternatywną (tyle że nic innego na to specjalnie nie wskazuje). Czyli tło zostaje uproszczone, ponadto zdarzenia balansują na granicy sennej mary. Należałoby jeszcze dodać do tego, że fabuła książki jest raczej pretekstowa – to trzy historyjki (z czego jedna niepełna), które splatają się (wbrew pozorom) luźno i mają pokazać, jak płytkie, zakłamane i głupie jest nasze społeczeństwo. Zważywszy styl nawiązujący do Palahniuka liczyłam na jakąś klamrę spinającą te opowieści. Liczyłam również, że autor mnie czymś zaskoczy, ale nic z tego. Wytłumaczenia w finale tchną podobnie jak cała reszta – pójściem na łatwiznę. Więc zamiast literatury ambitnej czy zaskakującej, dostałam po prostu niezłe czytadło, napisane – co wypadałoby zaznaczyć – bardzo dobrym, lekkim piórem ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władca Pierścieni

Nie będę tutaj opisywać treści książki, bo każdy kto ją czytał zna ją doskonałe, a tym, którzy nie czytali nie będę psuć (pysznej) zabawy. Napiszę tyl...

zgłoś błąd zgłoś błąd