Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Listy pisane miłością

Tłumaczenie: Bożena Krzyżanowska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,89 (447 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
27
9
58
8
74
7
126
6
65
5
61
4
16
3
15
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sam's Letters to Jennifer
data wydania
ISBN
8324700013
liczba stron
168
słowa kluczowe
romans, powieść
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Sam, babka i zarazem najlepsza przyjaciółka Jennifer, leży w śpiączce po wypadku. W zostawionych wnuczce listach starsza pani opowiada całe swoje życie. Już w pierwszym pisze, że nigdy nie kochała swego męża, a jej dziadka, i że był w jej sercu ktoś inny... Tymczasem Jennifer spotyka Brendana, znajomego z dzieciństwa, nie wiedząc, że i temu związkowi przyszłość szykuje złowrogą niespodziankę...

 

Brak materiałów.
książek: 120
Śnieżynka | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2016

Jest to opowieść o młodej dziewczynie, którą poznajemy w smutnym okresie życia. Jennifer straciła rodziców, ukochanego męża, a teraz okazuje się, że jej babcia w stanie śpiączki wylądowała w szpitalu. Przerażona młoda wdowa wraz ze swymi kotami jedzie do Lake Geneva, by być blisko babci. Zatrzymuje się w domu babci, a tam czeka na nią plik listów, w których opowiada wnuczce o największej tajemnicy swojego życia. Jennifer jest zszokowana, zdziwiona, ale też zaciekawiona. Czyta je powoli, według zaleceń babci, a w międzyczasie spotyka lekarza, z którym zaczyna coraz milej spędzać czas. Wkrótce lekarz przyznaje się, że coś ukrywa. I to nie jest coś, na co Jennifer jest w jakikolwiek sposób przygotowana. A miłość zdążyła już zakiełkować w jej sercu.
Zakończenie jest zaskakujące. Spodziewałam się pewnego obrotu spraw, ale w związku z innym bohaterem książki niż wybrany.
Autor… No właśnie. Przeczytałam kilka pierwszych stron i ponownie sprawdziłam kto jest autorem. Nie, nie pomyliłam się- mężczyzna wciela się w rolę kobiety i jej oczami przedstawia historię. A na dodatek fajnie mu to wychodzi. Może dlatego w książce nie odnajdziemy nudnych, długich opisów. Nawet, gdy bohaterkę nachodzą jakieś przemyślenia, są zwięzłe i konkretne. Gładko brniemy z jednych myśli do drugich, z jednego wydarzenia do następnego.
Podoba mi się podział książki: prolog, trzy części („Listy”, „Początki miłości” oraz „Wyjazd z Lake Geneva”) oraz epilog, którego się w ogóle nie spodziewałam, a okazał się cudowną wisienką na torcie.
Książka warta polecenia na zimowy wieczór. Cieszę się, że trafiła w moje ręce przy okazji prezentu urodzinowego. Taka ciepła historia, pełna uczuć i przeżyć, jakie mogą spotkać każdego z nas.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mam na imię Lucy

Krótka książka napisana w formie pamiętnika – wspomnień z przeszłości. Tytułowa Lucy wspomina swoje bardzo ciężkie i biedne dzieciństwo. Opowiada też...

zgłoś błąd zgłoś błąd