Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka w Japonii

Wydawnictwo: Edipresse Książki
5,24 (139 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
13
7
13
6
29
5
32
4
16
3
11
2
10
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379454273
liczba stron
376
słowa kluczowe
japonia
język
polski
dodała
Bastet

Japonia, jeden z najbardziej legendarnych krajów świata! Kto nie słyszał o cudownie zdrowym japońskim jedzeniu, o samurajach, gejszach, japońskiej precyzji, uprzejmości, japońskich komiksach, grach i gigantycznie wielkich, nowoczesnych miastach? O japońskiej tradycji, kulturze i niezwykłej religii shinto?... O medytacji zen, japońskich drzeworytach i sztuce japońskiego minimalizmu?... O...

Japonia, jeden z najbardziej legendarnych krajów świata!
Kto nie słyszał o cudownie zdrowym japońskim jedzeniu, o samurajach, gejszach, japońskiej precyzji, uprzejmości, japońskich komiksach, grach i gigantycznie wielkich, nowoczesnych miastach? O japońskiej tradycji, kulturze i niezwykłej religii shinto?... O medytacji zen, japońskich drzeworytach i sztuce japońskiego minimalizmu?... O zapasach sumo, sushi i słynnej japońskiej zielonej herbacie?
Ja słyszałam.
Pojechałam do Japonii.
I okazało się, że wszystko jest inaczej!!!!!!

 

źródło opisu: Swiat książki

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/blondynka-w-jap...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 351
Xiclu | 2017-05-06
Na półkach: Japonia, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 maja 2017

Moja mama co jakiś czas kupuje mi książki, które według niej mogą mi się spodobać... ma jednak talent do wybierania dość miernych tytułów.
"Blondynkę w Japonii" upatrzyła w Biedronce. Okładka naciapana jest wszystkim, co przeciętnemu Kowalskiemu może wydawać się "japońskie" - począwszy od góry Fuji, przez makaki, świątynię, drzewa wiśni po napis... Napis jest po chińsku, nie po japońsku. Shame on you, projektancie!

No ale... nie będziemy oceniać książki po okładce. Jak wypada treść?

Jest to moja pierwsza książka Pani Beaty, więc nie byłam przygotowana na to, co mnie spotkało. Już od samego początku wulkan wykrzykników ("Hurra!!!!!!", "Serio???.......") i przedziwnych stwierdzeń ("Pociag stoi. I choć może się wydawać to niemożliwe, on stoi coraz bardziej!") utwierdził mnie w przekonaniu, że czytam bardziej bloga nastolatki, niż dziennik podróżniczki. Później dowiedziałam się, że autorka po prostu... tak ma. A skoro wydała już tyle książek i jest tak popularna - widocznie są osoby, którym takie nadmierne nacechowanie emocjonalne i niekiedy męczące rozmyślania pasują.

Najbardziej chyba jednak bolało mnie to, że autorka w zbyt wielu momentach przytaczała swój wegetarianizm - jaki to on jest cudowny i ile daje energii, jak to nie wie dlaczego ludzie trują się konserwantami, jak to ciężko w Japonii o coś, co nie zawiera glutaminianu sodu.

Do baru wchodzi ateista, weganin i feministka. Po czym ich poznać? Spokojnie, bez pytania sami Ci powiedzą. A Pani Pawlikowska spokojnie sama Ci o tym przypomni... co parę stron... Jeśli tak jak ona nie jesteś mięsożercą, a planujesz wypad do Japonii - możesz chcieć zaopatrzyć się we własny prowiant. Bardzo ciężko tam o coś, co nie zawiera ryb czy owoców morza. O same owoce, za wyjątkiem bananów, też może być trudno.

Na plus zaliczam to że, poza powtarzającymi się wiecznie fragmentami o poszukiwaniach jakiegoś "normalnego jedzenia", książkę czytało się zadziwiająco lekko. Nie zauważyłam również jakichś błędów merytorycznych, chociaż rzecz jasna uprzedzam, że nie jestem żadną znawczynią Japonii, i coś mogło umknąć mojej uwadze. Beata Pawlikowska porusza tematy związane z między innymi karōshi, buddyzmem, gejszami, opisuje reakcje Japończyków na gaijina i swoje perypetie z pociągami, jak również przedstawia swoje opinie dotyczące sytuacji tamtejszego społeczeństwa i roli przypadającej w nim kobietom.

Ja sama, czytając "Blondynkę w Japonii", dowiedziałam się paru nowych rzeczy - jak choćby to, że ciężko tam o zieloną herbatę, jaki procent Japończyków stanowią wegetarianie, albo jak greccy historycy opisywali ludzi mieszkających w Azji. Czasem też się pośmiałam, a czasem z zażenowaniem czytałam typowo "blondynkowe" komentarze. Przez pozycję przebrnęłam jednak szybciutko ze względu na dużą czcionkę, wielkie odstępy między akapitami i upchanymi gdzieniegdzie zdjęciami i rysunkami.

A! Jeśli o zdjęcia chodzi - osoby posiadające telefon z Androidem bądź iOSem mogą ściągnąć sobie specjalną aplikację dzięki której, po zeskanowaniu fotografii z książki, przekieruje nas do większej galerii. Jako posiadaczka Lumii nie wypowiem się jednak o działaniu tegoż programu. Podobno działa :3

Podsumowując - oczywiście są dużo lepsze książki o Japonii. Oczywiście pozycja nie jest warta swojej okładkowej ceny. Spodziewasz się poważnego reportażu o Kraju Kwitnącej Wiśni? No niestety. Oczekujesz zapisek myśli średnio rozgarniętej podróżniczki i chcesz przy okazji dowiedzieć się czegoś o Japonii? Trafiony zatopiony. Jest to książka, która z pewnością spodoba się mojej mamie. Lekka, ale niosąca ze sobą pewne ciekawe informacje. Warta do wypożyczenia z biblioteki, choćby po to, by samemu wyrobić sobie o niej zdanie. Mnie osobiście momentami niezwykle irytowała i nie zachęciła do zakupu innych pozycji napisanych przez Pawlikowską, ale nie żałuję jej przeczytania. Mimo swoich wad była po prostu "okej" ^^

http://xiclu.blogspot.com/2017/05/blondynka-w-japonii-beata-pawlikowska.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia brody. Zaskakujące dzieje męskiego zarostu

Bardzo lubię literaturę faktu, (autentycznych bohaterów) dlatego też z zaciekawieniem sięgnęłam po książkę "Historia brody". To fascynują...

zgłoś błąd zgłoś błąd