Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew świętego Januarego

Wydawnictwo: Czytelnik
7,46 (28 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
6
7
7
6
6
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788307030821
liczba stron
325
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Życie ubogich mieszkańców Posillipo rybaków, szewców, straganiarzy do pewnego stopnia zmienia się pod koniec lat czterdziestych ubiegłego stulecia, gdy przybywają tam uchodźcy z Europy Wschodniej. Wszystkich intryguje pewna niemłoda już, tajemnicza para: uczony pan i jego towarzyszka.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (112)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 122
Marek51 | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane

Autor w Polsce był przez chwilę popularny. Ale niezbyt długo. Szkoda. Ta książka tego autora jest według mnie bardzo ciekawa i chyba jest jedną z najmniej znanych.

Jest napisana bardzo ładnym językiem, szczególnie pierwsza część, gdzie jakby nic się nie dzieje, ale mimo to przykuwa uwagę. Składa się w większości tylko z opisów portu i miasteczka, a właściwie ich mieszkańców, ale jakie są to opisy! Wysmakowane, sprawnie napisane i wyważone.

Marai był kolejnym uciekinierem z bloku komunistycznego, a ta tematyka jest mi zawsze bliska. Warto tą książkę przeczytać dla piękna języka. I dlatego, żeby zobaczyć, jak pisać o ważnych sprawach, bez moralizatorstwa.

Jeżeli muszę odjąć gwiazdki, to za to, że książka jest zbyt krótka. Chciałbym korzystać z tej powolnej narracji przez dalszych dwieście stron.

książek: 141
Krzysztof | 2016-05-14
Na półkach: Przeczytane

Piękna, choć smutna opowieść o zakorzenieniu (neapolitańskiej biedoty) i wykorzenieniu polskich uchodźców, spowodowanym nie tylko migracją, ale jeszcze wcześniej zawłaszczeniem rodzimego kraju przez komunizm. Wielkość, ale i bezradność człowieka wobec walca historii, ideologii.
No i spotkanie człowieka pochrześcijańskiego z ostatnimi śladami chrześcijaństwa, takie odgadywanie po omacku, często błędne, jego prawdziwego znaczenia.
Dość trafny opis mentalności śródziemnomorskiej w jej neapolitańskim wydaniu.
Jestem ciekawy, co na temat tej książki myślał Herling-Grudziński, i czy on sam, jako polski uchodźca w Neapolu, skazany na ostracyzm przez włoskich intelektualistów, nie był w jakiejś mierze pierwowzorem głównego bohatera.
Polecam, bo i mnie ta książka zachęca do sięgnięcia po kolejne książki Maraia. Choć jest to jedna z tych książek, po której zakończeniu nie ma się ochoty na jakąkolwiek inną książkę, aby jeszcze w sobie trochę ponosić to, co zostaje w człowieku po tej...

książek: 34
Zbigniew | 2016-03-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 marca 2016

To są właściwie dwie książki. Jedna lepsza, druga gorsza. Lepsza jest pierwsza połowa: znakomite impresje z Neapolu, charakterystyczne dla pióra Maraia. Druga połowa to skrajnie pesymistyczny esej historiozoficzny, w którym Marai pokazuje na przykładzie bohatera uchodźcy ze Wschodniej Europy, jak bardzo on sam nie znosił komunizmu. Nie znosił, demonizował i niestety mocno na ten temat przynudzał. Można zrozumieć argumentację Maraia (wiedział doskonale o czym pisze, bo jest tu bardzo wiele wątków autobiograficznych), ale z dzisiejszej perspektywy jest to coraz mniej czytelne i coraz bardziej przestarzałe.

książek: 477
Chiara | 2013-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2013

Pochłaniająca; obraz Włoch, obyczajowości małomiasteczkowej, mentalności mieszkańców. W książce przeplatają się różne wątki; obok opowieści o tradycyjnej prowincji- tytuł nawiązuje do specyficznej religijności mieszkańców- jest tu motyw obcego. To sławny naukowiec, który opuścił ojczyznę z obawy przed prześladowaniami; podróżuje od lat z kobietą, która okazuje się być jego współpracownicą. Bohater ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, co prowadzi fabułę w kierunku kryminału... Jest to oczywiście nadużycie, pokazuje jednak różnorodność wątków, jakie pojawiają się w powieści.

książek: 771
ouLIPOgram | 2011-08-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2003 rok

Hm, Nie powala, niestety...

książek: 1046
Iluzjonistka | 2016-10-14
Na półkach: Rok 2016, Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2016
książek: 29
RAF | 2015-08-14
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok
książek: 1000
Andrzej | 2015-03-25
Przeczytana: 30 marca 2015
książek: 694
Zbigniew | 2015-01-14
Przeczytana: 26 stycznia 2015
książek: 94
vamos | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2014
zobacz kolejne z 102 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd