Fight Club

Autor: Chuck Palahniuk

więcej informacji
ISBN: 9788392151241
język: polski
typ: papier
średnia ocena 4,4 (oceniło 107 czytelników)

Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki wykrzykuje Tyler. Druga zasada klubu walki krzyczy Tyler to nie rozmawiać o klubie walki. [...] Tyler stoi pod jedyną lampą w popółnocnych c... Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki wykrzykuje Tyler. Druga zasada klubu walki krzyczy Tyler to nie rozmawiać o klubie walki. [...] Tyler stoi pod jedyną lampą w popółnocnych ciemnościach w pełnej mężczyzn piwnicy i wylicza pozostałe reguły: dwóch mężczyzn, jedna walka, jedna walka na raz, boso i bez koszul, walka trwa do skutku. pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:


Opinie znajomych


Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się



Dyskusje o książce




Opinie czytelników

 (287)
Przeczytana: 18 lipca, 2010

Tym razem w moje krytyczne ręce wpadła głośna książeczka Palahniuka, którą znamy głównie z tego, że na jej podstawie powstał znany film Podziemny Krąg. Mowa oczywiście o powieści Fight Club. Zastrzegam od razu, że filmu nie widziałem!

"Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki"
Złamiemy troszeczkę tą pierwszą zasadę i sobie porozmawiamy. Od samego początku zostałem zaskoczony samą formą narracji jak i dialogów w które czasami wkrada się chaos. Czasami nie do końca wiadomo od razu co narrator/bohater miał na myśli. Często ma się wrażenie, że czyta się gotowy scenariusz pod produkcję filmu z przeskokami czarnej planszy kiedy w filmie akcja przenosi się gdzie indziej. Opisy często są bardzo drobiazgowe wręcz z odliczaniem sekund co również daje złudzenie pewnej filmowości.

"Chodzisz do pracy której nie lubisz żeby kupować rzeczy których nie potrzebujesz"
Książka od początku porusza tematy bardzo aktualne we współczesnym społeczeństwie. Bez zahamowań jest tutaj mowa o skomercjalizowanej rzeczywistości, żuciu identycznym jak setek innych ludzi, stagnacji egzystencjalnej. Ważne tematy są podane w formie brutalnej opowieści o człowieku cierpiącym na bezsenność, żyjącym zgodnie z zasadami i katalogiem IKEI, który "poznaje" niespodziewanie Tylera - swoje alter ego, dla którego tenże katalog to papier toaletowy a zasady to coś co się tym papierem wyciera. Momentalnie całe życie naszego bohatera obraca się do góry nogami i akcja zaczyna nabierać tempa.

"Z wystarczającą ilością mydła można wysadzić wszystko."
Taką koncepcję autor zdaje się przekazywać nam jako rozwiązanie wszelkiego "zła" otaczającego nas w postaci ogólnie pojętej komercji. Z książki można wyczytać też, że świat należy "zresetować" za pomocą anarchii by go uzdrowić. Nie mogłem czasami oprzeć się wrażeniu, że czytam albumik z aforyzmami, który ktoś ubrał w niezłą fabułę. Mimo to czytało mi się przyjemnie całość, jednak czasami nie do końca autorowi udawało się utrzymać suspens.

"...to jest Twoje życie i kończy się z każdą minutą."
Nim zakupiłem Fight Club sporo o nim słyszałem. Wielu uważa tą pozycję za kultową lub wręcz wybitną. Czy książka ta jest aż tak wspaniała? Nie sądzę. Dla zbuntowanych nastolatków jak i ludzi walczących z establishmentem na pewno jest i będzie to biblia. Dla przeciętnego czytelnika lubiącego ambitniejsze thrillery psychologiczne jest to kawał dobrej literatury i nic poza tym. Książeczka trochę zaskakuje zwrotami akcji, końcówka jest świetna jednak w środku można wpaść w niewielkie, ale jednak przestoje. Właśnie za nie i za momentami lekko pogubionego narratora minus jedna gwiazdka. Polecam!


Na półkach: Przeczytane, Biblioteka
Przeczytana: 2009 rok

Niesamowicie oryginalny i wciągający styl Palahniuka nie pozwala oderwać się od czytania. Pisząc o zwykłych wydarzeniach bohaterów, potrafi w ciekawy sposób wtrącić jednym lub dwoma zdaniami jak skonstruować bombę za pomocą środków domowych, lub jak powstało mydło itp. itd.

Poza tym ta aura dziwności, lekkiej tajemniczości. Chaosu, niepokoju rodem z Procesu Kafki. Nie wiem czemu, ale czytając Fight Club strasznie utożsamiałem się z bohaterem. Kiedy on czuł się podle, ja także to odczuwałem (a zwykle właśnie czuł się podle).

Wspomniałem o chaosie, bo to jedno z przesłań książki. Chaos i nihilizm, ale także krytyka zachodniej cywilizacji, konsumpcjonizmu. Są nawet odniesienia do buddyzmu czy ogólnie religii dalekiego wschodu.

Opowieść o ludziach zagubionych w dzisiejszym świecie. Zakończenie miażdży mosznę, zostając przy tym nie do końca pewne. Jeżeli jeszcze nie oglądałeś filmu - bierz się za książkę najpierw i szykuj na jedną z najlepszych lektur jakie dane Ci będzie przeczytać.

"Twoja praca to nie ty. Ilość pieniędzy, jaką masz w banku to nie ty. Samochód jakim jeździsz, to też nie jesteś ty. Ani zawartość twojego portfela. Ani nawet twoje pieprzone portki."


Przeczytana: 18 czerwca, 2010

Macie ochotę na psychodelę, której nie znajdziecie nigdzie indziej?
Chuck Palahniuk ze swoim "Podziemnym kręgiem" zabierze Was tam, gdzie człowiek nie śpi od kilku tygodni i "ma wrażenie, że wyszedł z siebie i patrzy na wszystko z boku". Lekarstwo?
Uczęszczaj na tzw. grupy wsparcia. Egzaltowane nazwy przyciągają?
Co powiecie na Wspólnotę Byłych Mężczyzn(grupa wsparcia dotkniętych rakiem jąder), na Wolnych i Czystych( grupa chorób krwi)? To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w tej powieści.
Lekarstwo na bezsenność- wersja druga poprawiona: Fight Club, czyli uderz mnie z całych sił.
"Po nocy spędzonej w fight clubie wszystko w świecie realnym traci na znaczeniu".
Dla Ciebie Czytelniku, rzeczywistość poza książką też straci na znaczeniu, ponieważ Ty, nie będziesz mógł oderwać się od lektury.
Wystarczy, że poznasz głównego bohatera i Tylera Durdena, a nie zapomnisz o nich.

"Podziemny krąg"- opublikowany w 1996 roku stał się klasyką undergroundowej literatury i jest uznawany za jedną z najbardziej oryginalnych i prowokacyjnych powieści ostatniej dekady.
Gdy zetknęłam się z nią po raz pierwszy, zostałam pozostawiona w stanie zdziwienia i zszokowania.
Nigdzie nie odnalazłam takiej kreatywności w tworzeniu fabuły, lakoniczności, prostoty języka, która stała się całym walorem i klimatem powieści.
Jest to książka, która na każdym kroku przypomina Nam o współczesnym, konsumpcyjnym świecie, który ukazany jest w brudnym, mrocznym wydaniu.
Autor niejednokrotnie pod maską Tylera Durdena brutalnie walczy ze światową elitą, społecznością, dla której głównym celem jest opływanie w luksusie.
Osobiście nie zajmuję się dziełami najnowszymi(powstałymi pod koniec XX w. i również tymi najnowszymi z XXI), nie zagłębiam się w nowościach i najnowszych tytułach. Mimo to dałam szansę "Podziemnemu kręgowi" i z całą świadomością mogę powiedzieć, że to powieść z charakterem, unikatowa, jedyna w swoim rodzaju.

Narracja w powieści jest prosta, dosadna i chaotyczna. Po części budziło to we mnie lęk, czasem zgorszenie, a najpewniej: zaciekawienie.
Brak ciągłości czasowej nie utrudnia wcale czytania, a dodaje jedynie nowego wymiaru. Przemieszczamy się wraz z bohaterami i sami gubimy granicę pomiędzy snem, a jawą.

Cechą stylu Palahniuka jest soczystość i grubiaństwo. Autor nie stara się grać ugrzecznionego i taktownego, a ja się temu wcale nie dziwię.
Nie zaprzeczę, że pewne opisy mogą odrzucać, powodować zniesmaczenie, lecz ja w tym wypadku przypominam sobie, że to powieść naszego wieku- rządzi się swoimi prawami i zasadami. Przymknęłam oko na wszelkie kolokwializmy/wulgaryzmy, ponieważ współczesność wymaga siły wyrazu, czyż nie?
"Podziemny krąg" wymaga również.
Dlatego osobiście uważam, że głównym walorem "Podziemnego kręgu" jest język i styl autora. Na uwagę zasługuje również charakterystyczny komizm, czarny humor, który wywołuje gorzki śmiech, a niezwykle przenikliwe uwagi, spostrzeżenia uderzają siłą wyrazu.

Nie chciałabym zdradzać największego chwytu powieści, Czytelnik zauważa go nader szybko. I chociaż wie, co tak naprawdę łączy głównego bohatera z Tylerem Durdenem, z nieukrywanym uznaniem widzi, jak między wierszami ukryta jest odpowiedź.
Znajomość prawdy nas duchowo ekscytuje.

Być może ktoś jest dosyć delikatny i wrażliwy, niepokoi go nihilizm, anarchizm i brutalna walka ze światem. Być może nie powinien sięgać po ten tytuł.
Być może jest ktoś, kto chce poczuć siłę pięści na sobie. "Podziemny krąg" nokautuje, a my czujemy się jakbyśmy sami uczestniczyli w walkach.

Moim zdaniem, powieść taka jak "Podziemny krąg" jest swoistym ewenementem i fenomenem, który nie pozostawi nikogo obojętnym. Elektryzująca tajemnica głównych bohaterów, nieprawdopodobny rozwój wydarzeń i masa ciekawostek ze świata przestępczego. Wszystko to, znajdziecie w tej jednej powieści.
Sprawdź sam, czy po tej lekturze wstaniesz o własnych siłach, zanim sędzia policzy do dziesięciu.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Wiele książek udało mi się w życiu przeczytać. Niektóre były dobre, bardzo dobre, inne nie zasługują nawet na skomentowanie, ale jeszcze żadna nie wywarła na mnie tak ogromnego wrażenia jak "Podziemny Krąg". Jest to jedna z lektur, o której powiedzenie 'fajna' bądź też 'dobra' to dla mnie świętokradztwo.

Palahniuk, ze znaną sobie lekkością i czarnym humorem, opowiada niesamowitą historię człowieka trawionego przez bezsenność. Jedyną ulgą w jego dolegliwości jest płacz. Oczyszcza on naszego bohatera i pozwala na odpoczynek. Udaje się więc na spotkania dla ludzi nieuleczalnie chorych, gdyż jak sam twierdzi 'ludzie słuchają cię tylko wtedy, kiedy myślą, że umierasz'.
Nasz Bezimienny ma też pracę, która niezbyt go zadowala. Wiele czasu spędza w samolocie, przez co traci poczucie rzeczywistości i czasu. Pewnego dnia w trakcie kolejnej podróży spotyka niejakiego Tylera Durdena. Nie ma jednak pojęcia, jak bardzo ten mężczyzna namiesza w jego dotychczasowym życiu...

Pod pozorną powłoką brutalności i bryzgającej dookoła krwi, kryje się piękna historia o docieraniu do samego siebie i docenieniu piękna świata. Utwór pokazuje, że w pogoni za dobrami materialnymi coraz częściej zapominamy o czymś ważnym. Zamiast rodziną i przyjaciółmi, otaczamy się przedmiotami – przywiązujemy się do nich i nadajemy im cechy ludzkie, w ich ‘ramionach’ pocieszamy się. To chore odwrócenie proporcji może być tragiczne w skutkach, czego świadkami stajemy się czytając „Fight Club”. Dowiadujemy się też, iż dopiero człowiek kompletnie zbrukany, nie posiadający niczego, znajdujący się na prawdziwym dnie jest tak naprawdę wolny. Mimo, że nie do końca zgadzam się z tą tezą, sądzę, iż jest w niej ziarenko prawdy.

Po przeczytaniu utworu Chucka Palahniuka długo nie mogłam się pozbierać. Czułam się dosłownie zmiażdżona. Dzięki tej książce zaczęłam widzieć rzeczy, na które kiedyś nie zwracałam uwagi. Sądzę, że Palahniuk to taki specyficzny turpista i wielu ludziom nie odpowiada jego styl, aczkolwiek uważam „Podziemny Krąg” za książkę, którą powinien przeczytać każdy. Moim zdaniem składnia do refleksji bardziej niż niektóre „natchnione” powieści rodem z kanonu lektur szkolnych bądź tych, wychodzących spod pióra Paolo Coelho.


Na półkach: Przeczytane

Zapewne jestem jedną z niewielu jeśli nie jedyną osobą, która nie widziała jeszcze „Podziemnego kręgu”. Nigdy jakoś nie miałam okazji, a z resztą odkąd się dowiedziałam, że film powstał na podstawie książki chciałam najpierw zdobyć książkę, a dopiero potem zastanowić się czy nadal chcę obejrzeć film.Teraz już wiem, że chcę... choć może dobrze byłoby ominąć kilka drastycznych scen. Może nawet trochę więcej niż kilka.
W każdym razie nasz bohater, a zarazem narrator, którego imienia nie mamy okazji poznać, cierpi na bezsenność, w pokonaniu której pomagają mu wizyty na wszystkich możliwych grupach wsparcia osób chorych na nowotwory. Tak i tu już było pierwsze, malutkie póki co, wbicie w fotel, bo nie bardzo dociera do mnie jak można takie grupy wykorzystywać do poprawienia własnego samopoczucia, a narrator o dziwo nie jest jedyną osobą, która ten sposób rozrywki stosuje, bo na spotkania zaczyna przychodzić także Marla, oszustka, przez którą nasz bohater nie może się w pełni zaangażować i przy której wstydzi się płakać. Choć może nie do końca wstydzi, raczej nie potrafi zachowywać się tak jak zwykle się zachowywał wiedząc doskonale, że jest ktoś kto wie o jego sekrecie. Wkrótce więc bezsenność zaczyna powracać, mieszkanie narratora ulega całkowitemu zniszczeniu, a on sam poznaje Tylera Durdena, anarchistę, kinooperatora, kelnera sikającego do serwowanych na bankietach zup, a przede wszystkim założyciela fight clubu. Tak więc, nasz bohater wprowadza się do Tylera, a ich wspólne dnie zaczynają się obracać wokół wyrabiania mydła z odsysanego ludzkiego tłuszczu, co oczywiście znów łączy się ze scenami, które niekoniecznie chciałabym widzieć, i nocnych walk organizowanych w piwnicach pubów.
To zadziwiające jak człowiek, który chciałby mieć wszystko, który mógłby oiągnąć wiele, stopniowo stacza się na same dno, w dodatku robiąc to na własne życzenie. Jak powoli traci kontrolę nad własnym życie, ciałem, wreszcie psychiką. Palahniuk przedstawia społeczeństwo konsumpcyjne, którym przecież jesteśmy, a przynajmniej większość z nas, w najgorszym możliwym świetle i mocno zaskakuje zakończeniem, przez co tym bardziej cieszę się, że nie miałam jeszcze okazji zobaczyć filmu, bo jaką miałabym przyjemność z czytania? To autor, któremu udało się mnie wbić w fotel i od paru dni nie mogę dojść do siebie, a to naprawdę rzadko się zdarza.


Na półkach: Przeczytane, 52 książki

Przedziwna książka. Z każdą nową stroną zaskakuje coraz bardziej. Na pewno zasługuje na uwagę, ale moim zdaniem nie jest w żaden sposób wybitna.


Na półkach: Przeczytane, Ebooki

To zdecydowanie jedna z tych książek, które choć w niewielkim stopniu zmieniają spojrzenie na świat.


Na półkach: Przeczytane

FILM obejrzalam i byl REWELACYJNY, doswiadczenie uczy, ze ksiazka ZAWSZE lepsza, wiec na wyrost wpisalam sobie w PRZECZYTANE :)


Na półkach: Przeczytane

Dobry film, a książka jeszcze lepsza. trzyma w napięciu, zapiera dech i nie pozwala usnąć. Wyobraźnia płata figle, a autor śmieje nam się w nos. Człowiek Ikea kontra Podziemny krąg!!! Polecam gorąco!!


Na półkach: Przeczytane

Książka super, ale zdecydowanie trzeba najpierw przeczytac a później obejżec film. Ja zrobilem na odwrót i popsuło mi to troche radośc z czytania.


Niestety film o wiele,wiele lepszy. Nie polecam.