Barbarzyńca w ogrodzie

Wydawnictwo: Zeszyty Literackie
7,68 (832 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
81
9
187
8
196
7
242
6
67
5
28
4
10
3
15
2
2
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788391797990
liczba stron
223
język
polski

Czym jest ta książka? Zbiorem szkiców. Sprawozdaniem z podróży. Pierwsza podróż realna po miastach, muzeach i ruinach. Druga poprzez książki dotyczące widzianych miejsc. Te dwa widzenia, czy dwie metody, przeplatają się ze sobą.

 

książek: 284
Balcar | 2018-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2018

"Barbarzyńca w ogrodzie" to zbiór kilku opowiadań, w których króluje sztuka i historia. Razem z Herbertem odkrywamy miasta i zabytki Włoch oraz Francji, a dokładniej mówiąc Lascaux, Orvieto, Sienę, Paryż, Senlis czy Arles. Oglądamy freski, zwiedzamy świątynie i gościmy knajpki, w których powoli sączymy wino ze szklanek. Jest też jeden tekst poświęcony budowaniu katedr i jeden poświęcony malarstwu Piera della Francesci. Całość wieńczą dwa szkice poświęcone albigensom i templariuszom.
No cóż, co by tu dużo mówić, dzieło Herberta to uczta literacka. Zwłaszcza, że Herbert w swoich tekstach lubi się odnosić do innych dzieł literackich. Czytanie takich lektur to sama przyjemność, język niebanalny, ale jednocześnie zmysłowy i działający na wyobraźnię. Pod tym względem wyróżniają się dla mnie teksty o katarach i templariuszach. W pierwszym z nich poznajemy historię katarów i razem z nimi przeżywamy oblężenie i tragedię twierdzy Montsegur. Mimo, że z tekstem można polemizować i pod kątem historycznym można zarzucić mu błędy, to jednak, aż czuje się te dogasające stosy z płonącymi "doskonałymi".
Tekst o templariuszach to również mistrzostwo świata. Stylizowany na mowę obronną i odnoszący się do procesu zakonu, który zakończył się w 1314 roku i podobnie jak u katarów, znów zapłonęły stosy. Krótka historia zakonu, śledztwo przy użyciu tortur, okraszone relacjami zakonników. Nie da się przejść obok tego obojętnie.
W tym wszystkim Herbert potrafi też być uroczy, chociaż pewnie po latach wyszło to trochę nieświadomie. Ponieważ pierwsze wydanie książki to rok 1962, dziś z uśmiechem na ustach czytamy fragmenty tłumaczące czytelnikowi co to pizza czy spaghetti. Zwiedzania kawiarenek również dodaje uroku lekturze i wprowadza sielską atmosferę.
Szkoda tylko, że cytaty w obcych językach nie zostały przetłumaczone na język polski, z pewnością jest to dosyć spore utrudnienie podczas lektury. Na pewno problematyczny jest również brak ilustracji w książce. Herbert opisuje freski, kościoły, katedry czy obrazy i mimo, że autor świetnie "maluje słowem" to co jakiś czas trzeba odrywać się od czytania i odpalić Google, żeby zobaczyć o czym mowa. A oderwać się od książki i zobaczyć o czym mowa, naprawdę warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W dżungli podświadomości

Wodolejstwo, chwilami bełkot, jakieś dziwne teorie, podobne do tych które w mojej głowie pojawiają się po 3 piwie. Nie wierze że można taką książkę na...

zgłoś błąd zgłoś błąd