Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ucieczka

Cykl: Norweski dziennik (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,52 (1277 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
59
9
110
8
138
7
393
6
260
5
182
4
44
3
72
2
7
1
12
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389011930
liczba stron
352
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Największym problemem życiowym czternastoletniego Pawła Koćko jest perspektywa nudnych wakacji. Nagle wszystko wywraca się do góry nogami, Paweł jest świadkiem zabicia agentów KGB, zostaje porwany, a potem wysłany - podobno dla własnego bezpieczeństwa - do norweskiej wioski za kołem podbiegunowym. No, jeśli zrujnowany dom, śledzący go leśniczy-szpieg, arystokratki na białych koniach i...

Największym problemem życiowym czternastoletniego Pawła Koćko jest perspektywa nudnych wakacji. Nagle wszystko wywraca się do góry nogami, Paweł jest świadkiem zabicia agentów KGB, zostaje porwany, a potem wysłany - podobno dla własnego bezpieczeństwa - do norweskiej wioski za kołem podbiegunowym. No, jeśli zrujnowany dom, śledzący go leśniczy-szpieg, arystokratki na białych koniach i zwariowany kumpel Maciek, wnuk Jakuba Wędrowycza, to bezpieczeństwo, to lepiej nie myśleć, jak...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-01-26
Na półkach: Przeczytane

Macie zaniki pamięci, amnezje, co robicie? Staracie sobie wszystko przypomnieć, prawda? Tak samo ma Paweł Koćko, który tak naprawdę nie ma pojęcia o niczym. Nawet jego godność, choć sam o tym nie wie, nie jest prawdziwa. Dopiero niespodziewany bieg wydarzeń, który zaczyna się pod koniec czerwca, w dniu zakończenia szkoły, sprawia, że Paweł zaczyna dowiadywać się o sobie i swojej rodzinie coraz więcej rzeczy. Tak naprawdę nie wie, które informacje są prawdziwe, a które nie, przebłyski w jego pamięci są naprawdę niewielkie. Jednak Maciek Wędrowycz, kolega ze szkoły, ma za zadanie pomóc jego pamięci wrócić. Ale może zacznę od początku…
Jest czerwiec, rok 1984, jak wiemy w Polsce wtedy nie dzieje się najlepiej. Paweł jest nastolatkiem, który przed czterema laty stracił część pamięci w wyniku jakiegoś okropnego wypadku. W szkole jest lubiany, lecz przez uczniów, większość nauczycieli uważa go za łobuza. Maciek Wędrowycz to jego najlepszy kolega. W dniu zakończenia roku szkolnego, Paweł zostaje porwany, nie wie dlaczego i po co. Jednak ktoś go odbija i wysyła do Norwegii, gdzie ma spędzić na początku trochę czasu. Wszystko wydaje mu się dziwne, nie ma pojęcia komu ufać, ani kim jest. Zostaje wysłany do Norwegii i zamieszkuje w Bodø, miasteczku znajdującym się na północy państwa. Dostaje tam dom, właściwie ruderę, która wymaga natychmiastowego remontu. Tam, jako Tomasz Paczenko zaczyna nowe życie wraz ze swoim wiernym kompanem Maćkiem, który dołącza do niego nieco później.
Wszyscy polecali mi książki Pilipiuka od dłuższego czasu. Ja jednak raczej zawsze byłam zwolenniczką nowych powieści, nowych autorów, nie chciałam zagłębiać się w starą fantastykę, o której myślałam, jako o czymś głupim i w ogóle Bóg wie skąd wziętym. Jednak stwierdziłam, że nie tylko nowi autorzy pisują dobre książki, w zasadzie przejechałam się na tym myśleniu. Bo to ci wcześniejsi mają więcej dobrych książek. Teraz jest tak, że jedna osoba napisze pięć książek z czego tylko dwie może nadają się do normalnego czytania i tylko im można przyznać dobrą ocenę. Autorzy znacznie, znacznie starci mają po kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt wydanych powieści i każda z nich jest cudowna, wspaniała i zasługująca na wielkie, ogromne sześć. Dlatego też zdecydowałam się przeczytać „Norweski dziennik”. Mimo, że książka wydana w 2005 roku, czyli nie aż tak dawno, to została napisana przez autora, który pisywał już dużo wcześniej.
Andrzej Pilipiuk odkąd tylko rozpoczęłam czytać „Norweski dziennik” stał się jednym z moich najulubieńszych autorów, nie tylko polskich, ale w ogóle wszystkich. Jego styl jest fenomenalny! Tak szybko mi się to czytało, te wszystkie przygody Tomasza (Pawła) i Maćka. To wszystko było tak przemyślane, ale zarazem wyglądające na spontaniczny pomysł, który autor spisał od razu. Nic mnie nie nudziło! Czytałam na jednym wydechu, szybko, szybciej, żeby tylko dobrnąć do końca. Bardzo polubiłam i Tomacza i Maćka, jednak Wędrowycz mnie zafascynował nieco bardziej, może to dlatego, że pragnę przeczytać „Kroniki Jakuba Wędrowycza”, a Maciek jest jego wnukiem. Ciekawi mnie jak w kolejnych tomach rozwiną się te postacie, a już nie mogę się doczekać aż wezmę się za trzeci (ostatni) tomik tego cyklu, gdyż w nim podobno nasz Tomeczek spotka wielkiego Jakuba! Wyczytałam to na Wikipedii, tak bardzo nie mogłam się doczekać!!!
Koniec końców. Książka podobała mi się ogromnie, poza Maćkiem i Tomkiem, jest jeszcze Ingrid, Sven, starszy brat Ingrid, który jest „szpiegiem” i obserwuje obu chłopców, zdając później swojemu szefowi raporty, jest jeszcze Hrabia Derek Tomatow i Książe Siergiej Orłow. Wszyscy są naprawdę wyjątkowi, jednak nie sposób ich opisać. Ich trzeba poznać samemu podczas czytania tej jakże wspaniałej lektury, której przyznaje sześć na sześć (6/6). Całkowicie na taką ocenę zasługuje. Polecam wszystkim, naprawdę!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W plątaninie uczuć

Historia o prawdziwej kobiecej przyjaźni i o tym, jak trudną sztuką jest pięknie żyć. Życie trzech kobiet zmienia się, gdy stają w obliczu śmiertel...

zgłoś błąd zgłoś błąd