Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rozbitek

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
7,38 (740 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
109
8
184
7
235
6
110
5
43
4
7
3
7
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Survivor
data wydania
ISBN
9788392151227
liczba stron
299
słowa kluczowe
rozbiterk, przygodowa
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W miejscu, w którym zwykle rozpoczynają się historie o rozbitkach, ta opowieść się kończy. Tender Branson, bohater książki Chucka Palahniuka nie przeżywa katastrofy Boeinga 747. Uprowadzony przez niego samolot mknie ku ostatecznej zagładzie, która nastąpi z chwilą, gdy zabraknie paliwa. Załoga i pasażerowie są już bezpieczni na ziemi, gdy Tender rozpoczyna swoją spowiedź do czarnej skrzynki....

W miejscu, w którym zwykle rozpoczynają się historie o rozbitkach, ta opowieść się kończy. Tender Branson, bohater książki Chucka Palahniuka nie przeżywa katastrofy Boeinga 747. Uprowadzony przez niego samolot mknie ku ostatecznej zagładzie, która nastąpi z chwilą, gdy zabraknie paliwa. Załoga i pasażerowie są już bezpieczni na ziemi, gdy Tender rozpoczyna swoją spowiedź do czarnej skrzynki. Podróż donikąd też zaczyna się od pierwszego kroku opowiada bohater, życiowy rozbitek, służący, pewnego dnia dowiaduje się, że jest jedynym ocalałym członkiem sekty Kościoła Wyznawców. Wyruszamy w tę podróż tropem Tendera...

 

źródło opisu: nota wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 930
Paskuda | 2013-10-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

[opinia ukazała się także na moim blogu: http://paskudnerecenzje.blogspot.com/ ]

Rozbitkowie. Wykolejeńcy. Emocjonalne sieroty. Ofiary systemu i rewolucji. Ludzie, którym nie wyszło. Mijamy ich co dzień na ulicy, nie wiedząc o nich nic, nie zdając sobie sprawy, jaka historia ciągnie się za przypadkowo spotkanym przechodniem. Oglądamy o nich programy w telewizji. Widujemy ich na dworcach, przystankach, na placach, ulicach i wszędzie tam, gdzie przebiegamy spiesząc się do swoich spraw, nie zauważając tych ludzi, którzy przegrali swoje życie. Przychodzimy do domu, otwieramy gazetę lub włączamy telewizor, popatrzymy chwilę, skomentujemy, oburzymy się, udostępnimy lub damy lajka i... zapomnimy. Pomimo wszystko, choć z pozoru nas to nie dotyczy, zatrzymujemy się na chwilę z wzrokiem wpatrzonym w ekran telewizora, trzymając już rękę na pilocie, widząc kolejny reportaż w internecie, przeglądając komentarze, wdając się w dyskusję na ten (ogólnikowy dla nas) temat przy piwie z przyjacielem. Dlaczego? Czy jest to dla nas temat interesujący społecznie, może sposób zajrzenia do "innego świata", a może pewien rodzaj fantastyki, fikcji - zupełnie jak historia w książce? A może wszystko po trochu?

Chuck Palahniuk. Tego pana nie trzeba szerzej przedstawiać, a to wszystko za sprawą głośnej powieści "Fight Club", wydanej w 1996 roku, która w krótkim czasie zdobyła wielką sławę, bo zaledwie 3 latach doczekała się równie głośnej ekranizacji (do dziś uznanej w wielu kręgach za kultową). Amerykański pisarz satyryczny i dziennikarz, niejednokrotnie uznany za prowokującego, kontrowersyjnego i wizjonerskiego. W tym samym roku, kiedy powstało głośne filmowe dzieło Davida Finchera, światło dzienne ujrzała nowa książka Palahniuka - "Rozbitek". Powieść uznawana za prowokacyjną, melancholijną, jednocześnie zabawną i wstrząsającą, niejednokrotnie krytykowana - właśnie ta historia przyniosła autorowi największą sławę i umocniła jego pozycję na rynku. Co takiego sprawiła, że 14 lat temu w środowisku czytelników tak zawrzało?



"Podróż donikąd też zaczyna się od pierwszego kroku."



Głównego bohatera poznajemy w momencie, w którym w zasadzie każda powieść się kończy. Nie przeżywa on katastrofy Boeinga 747. Leci samotnie na pokładzie uprowadzonego samolotu, po bezpiecznym uwolnieniu wszystkich pasażerów i wypuszczeniu pilota. Mknie w stronę śmierci, czekając na koniec paliwa. W ostatnich godzinach życia opowiada on swoją historię. Spowiedź bohatera do czarnej skrzynki jest jego osobistym katharsis oraz śladem dla tych, którzy znajdą wrak maszyny i będą mogli poznać historię człowieka, który był nikim, nagle został Kimś, by znów nikim pozostać. Tender Branson jest rozbitkiem w przenośni i dosłownie. Człowiek najniższej klasy społecznej, zajmujący się zawodowo sprzątaniem i byciem popychadłem najbogatszych obywateli USA, hobbystycznie zajmujący się pośrednim mordowaniem ludzi (prowadzi telefon zaufania, doradzając swoim rozmówcom natychmiastowe samobójstwo). Nie ma rodziny, a jedyną osobą, którą interesuje jego los jest pani kurator, przydzielona w ramach Federalnego Programu Ochrony Ocalałych. Żyje sobie na najniższym poziomie materialnym, wraz ze złotą rybką numer 641, każdy jego dzień jest zaplanowany co do minuty i co tydzień cierpi na inne zaburzenie psychiczne, w zależności od widzimisię pani kurator, której również do zdrowych jednostek zaliczyć nie można. Nie jest to jednak typowy nieszczęśliwy bohater, nad którego losem pochylać będziemy się przez całą lekturę, będziemy raczej śledzić jego perypetie z zapartym tchem i nieco ironicznym nastawieniem. Pewnego dnia podczas przechadzki po mauzoleum, gdzie wyszukuje nagrobki ofiar swojej telefonicznej działalności charytatywnej, spotyka interesującą, a zarazem tajemniczą młodą kobietę Fertility, będącą siostrą jednego z jego, nieżyjących już, klientów. Tak zaczyna się ich nietypowa znajomość, lawirująca między spotkaniami przy grobach a telefonicznymi rozmowami.

Niedługo po tym Tender dowiaduje się, że został jedynym żyjącym członkiem hermetycznej sekty, zwanej Kościołem Wyznawców, w którym to wychował się wraz z kilkanaściorgiem rodzeństwa, a w wieku 17 lat został wysłany do grzesznego świata "na zewnątrz", by prowadzić swoje bogobojne życie zwieńczone ciężką pracą i co miesiąc wysyłać pieniądze na rzecz swojej wielkiej rodziny. Wydarzenia te wywracają życie naszego bohatera do góry nogami. Nagle staje w centrum zainteresowania mediów, mających na celu sprawić, by stał się nowym prorokiem i ikoną, prowadzącą ludzkość ku oświeceniu religijnemu. Dodajmy do tego jeszcze serię tajemniczych morderstw i... mamy gotową historię zagubienia, absurdu i wielkiego show.

"Słońce za oknem łazienki próbuje nam dać do zrozumienia, że wszyscy jesteśmy głupi."

Proza Palahniuka jest jak uderzenie obuchem. Wiele książek, zarówno współczesnej, jak i starszej literatury traktuje o naszych błędach i przywarach, jednak niewiele z nich robi to tak celnie i... tak boleśnie. Z praktycznie co drugiej strony tej powieści można wyjąc cytat doskonale obrazujący rzeczywistość, nie jest to jednak ckliwy aforyzm, który przeciętny użytkownik internetu z lubością wkomponuje obrazek i wstawi na swój profil dowolnego portalu społecznościowego. Ta książka obnaża hipokryzję tego świata. Epatuje wręcz ludzką głupotą, fałszem, materializmem i skłonnością do histerii. Najlepiej tych zbiorowych. Narkotyki, kłamstwa, hipokryzja, przebiegłość i dążenie do celu "po trupach". Z każdej świętości można zrobić show. Każdą filozofię i system wartości można sprzedać, wystarczy ją ładnie ubrać. Okazuje się, że nawet modlitewnik można zareklamować tak, że kupią go tłumy. Wystarczy, że pokażemy im wypacykowanego proroka, kilka cudów i... formułki, które bardziej trafiają w gusta i egoistyczne potrzeby masowego odbiorcy niż zaspokajają duchowe potrzeby. Chuck Palahniuk nie pozostawia suchej nitki na całym rodzaju ludzkim. Jeżeli szukacie w tej książce praworządnego rycerza, który natchnie Was swoją dobrocią i wskaże Wam drogę - poczytajcie coś innego.

"Sprzątając codziennie to samo mieszkanie, doskonalę tylko umiejętność sprzątania i udawania, że wszystko jest w porządku."

Główny bohater przedstawiony jest na dwa sposoby. Pierwsze sceny jego retrospekcji dzieją się, kiedy w samych bokserkach, z telefonem w jednej ręce smaży kotlety. Jest niechlujnym, aroganckim i cynicznym facetem, któremu nie zależy już na niczym, poza ustaleniem, co czeka go po śmierci. Drugie spojrzenie na bohatera, po jego zaistnieniu w mediach pokazuje go tak, jak większość ludzi chce widzieć wielki autorytet. Autorytet nie ma pryszczy. Nie je. Nie pije. Nie załatwia potrzeb fizjologicznych. Jest piękny. Natchniony. Nigdy się nie myli. Nie ma niedoskonałości. Jest... reżyserowany? Przez większość tej opowieści nie spotyka się pozytywnych bohaterów. Każdy ma jakieś brudy. Każdy ma interesy. I każdy ma coś za skórą. Ale zastanówmy się, czy są na świecie ludzie doskonali? "Rozbitek" to opowieść zabawna i melancholijna, prowokująca i prawdziwa, wizjonerska i uderzająca, nihilistyczna i zarazem pełna czarnego humoru. Nie jest to pozycja, wobec której można przejść obojętnie. Pomimo tego, iż pokazuje nam ponurą stronę człowieczeństwa i uderza w najczulsze punkty naszego ego, to jednak bawi i wciąga - tej książki nie da się przeczytać na raty.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wygnana Królowa

Na pewno lepsza od pierwszej części - zdecydowanie. A to dzięki temu, że pojawia się o wiele więcej magii. Na minus jest to wieczne swatanie i wycho...

zgłoś błąd zgłoś błąd