Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pan Wołodyjowski

Cykl: Trylogia Sienkiewicza (tom 3) | Seria: Arcydzieła Literatury Polskiej
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,22 (4327 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
400
9
592
8
729
7
1 397
6
632
5
393
4
65
3
82
2
11
1
26
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373898948
liczba stron
351
kategoria
historyczna
język
polski

Inne wydania

Na tym kończy się ten szereg książek pisanych w ciągu kilku lat i w niemałym trudzie dla pokrzepienia serc. ostatni tom sienkiewiczowskiej trylogii. Któż nie pamięta przemowy nad trumną małego rycerza..? Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają!.. Znakomita lektura dla czytelników w każdym wieku.

 

książek: 1426
Inna_odInnych | 2014-08-02
Na półkach: Posiadam

Michał Wołodyjowski jest jednym z najsłynniejszych i najlepszych rycerzy Rzeczpospolitej. Załamuje się po śmierci ukochanej kobiety, której nie zdążył poślubić i w żalu udaje się do Klasztoru. Pan Zagłoba, przyjaciel i towarzysz broni Michała, od razu rusza do Warszawy i podstępem wyciąga Michała z Klasztoru, a później planuje zeswatać go z Baśką, chcąc by rycerz odnalazł szczęście w życiu.

Fabuła książki jest bardzo długa. Wiele się dzieje, są częste zwroty akcji. Mimo że tytuł wskazuje nam coś innego, tak naprawdę głównym bohaterem nie jest pan Wołodyjowski. Owszem, wszystko dzieje się wokół niego, ale pisarz skupił się bardziej na innych postaciach. Na samym początku na podróży pana Zagłoby. Później, gdy Michałowi spodobała się Krzysia i wyjeżdża, nie wiemy, co dzieje się u niego, ale poznajemy losy Krzysi, która zaś zakochuje się w innym mężczyźnie. Kiedy Michał po powrocie się o tym dowiaduje, ulega Basi, która wyznaje mu miłość i pobierają się. Później jest kilkumiesięczny przeskok i dowiadujemy się, że małżeństwo bardzo się kocha i zaś Sienkiewicz bardziej skupia się na Basi.

Postawienie Wołodyjowskiego tak faktycznie pojawia się tylko pod koniec książki, podczas obrony Kamieńca Podolskiego, ponieważ wtedy akcja skupia się głównie na oblężeniu, bitwach, zwycięstwach i porażkach.

Książka przeleżała u mnie 8 lat na półce, bojąc się, że kompletnie mi się nie spodoba. Poza „Quo Vadis” długo nienawidziłam tekstów Sienkiewicza (przynajmniej tych, do których musiałam zajrzeć). Gdyby nie postanowienie, że przynajmniej spróbuję przeczytać wszystkie książki, które mam w domu, ta książka z pewnością przeleżałaby nie tknięta jeszcze kilka czy kilkanaście lat.

Nie wierzę, że to piszę, ale „Pan Wołodyjowski” przypadł mi do gustu. Skupienie się na innych bohaterach niż tytułowy było strzałem w dziesiątkę. Lepiej czytało mi się wydarzenia dotyczące Krzysi, a później Basi niż samego małego rycerza. Czasami trudno było mi się oderwać od lektury, która naprawdę mnie zaciekawiła i wciągnęła. Jedynie zbyt długie opisy bitew itp. często mnie przynudzały. Jeśli ktoś lubi historię, z pewnością zainteresuje go fakt, że tutaj jest prawdziwe tło historyczne (jak to zwykle u Sienkiewicza bywa), więc czytamy opisy i „kulisy” z elekcji Wiśniowieckiego, obrony Kamieńca Podolskiego i bitwy pod Chocimem, która w zasadzie opisana jest już w epilogu. Wadą książki jest natomiast to, że bardzo długo się ją czyta.
Mnie zajęło to ponad tydzień.

Bohaterzy są bardzo interesujący. Szczególnie polubiłam Basię, kobietę wręcz nierealną, jeśli spojrzeć na opisy wszystkich innych, szczególnie, że do kontrastu przedstawiono wiele białogłowych. Basia jest nie tylko radosna i śmiała. Jest niesamowicie odważna i razem z mężem wybrała się na bitwę, w której zabijano zbójów. Do tego potrafiła sama przeciwstawić się mężczyźnie, zranić go i skutecznie uciec.

Powinnam na początku wspomnieć, że to ostatnia z trylogii Sienkiewicza. Nie przeczytałam poprzednich części, filmu raczej też nie widziałam. Owszem, pojawiały się drobne odniesienia, ale tylko z początku i w zasadzie nie były jakieś ważne.

Sama nie wierzę, że to piszę, ale polecam książkę. Myślę, że do tego typu książek trzeba dorosnąć, więc z pewnością nie wszystkim się spodobają, a już w szczególności w młodym wieku. Ludzie, którzy lubią czytać o romansach i wręcz idealnej, wielkiej miłości (tak, to ja) oraz ci, którzy interesują się historią, a w szczególnie XVII wiekiem, z pewnością znajdą tu coś dla siebie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ferdydurke

Uczynienie z takiej książki, która sama krytykuje narzucanie i sterowanie osobowością, lektury szkolnej to absurd. To, że wielu uczniów przeczyta ją,...

zgłoś błąd zgłoś błąd