Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cząstki elementarne

Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,95 (1711 ocen i 128 opinii) Zobacz oceny
10
90
9
253
8
303
7
498
6
274
5
148
4
47
3
65
2
8
1
25
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Particules élémentaires
data wydania
ISBN
8389291371
liczba stron
364
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Pisana z perspektywy dalekiej przyszłości historia dwóch braci, biologa molekularnego Michela oraz Bruna, seksoholika na krawędzi obłędu, to szokujący portret społeczeństwa w stanie rozpadu.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/czastki-elementarne-2.html

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/czastki-elementarne-2.html

Brak materiałów.
książek: 890
Sylwia Sekret | 2013-02-17
Przeczytana: 16 lutego 2013

W DÓŁ, DO ZIEMI

”Mutacje metafizyczne – to znaczy radykalne i całościowe przemiany przyjętej powszechnie wizji wiata – występują w historii ludzkości jedynie sporadycznie. Jako przykład tego zjawiska można podać pojawienie się chrześcijaństwa.”

Powyższe słowa Michel Houellebecq zawiera w prologu do „Cząstek elementarnych”. Książki, która posługuje się naukowymi terminami, skomplikowanymi wyjaśnieniami i pełna jest problemów, które nękają współczesną ludzkość. „To musi być trudna książka” – pomyślicie. I będziecie mieli rację. Jej trudność zasadza się jednak nie tyle na skomplikowanym słownictwie i zasadach biologii, fizyki i filozofii, które nie zawsze jesteśmy w stanie ogarnąć, ale przede wszystkim na tematyce, którą porusza. Bo Houellebecq być może boi się trudnych tematów, ale dla kogo z nas strach jest całkowicie obcym uczuciem? Houellebecq jest odważny nie dlatego, że nie boi się poruszać pewnych kwestii, tylko dlatego, że pomimo tego strachu wychodzi im naprzeciw. Przekonana jestem bowiem, że autor „Cząstek elementarnych” był niejednokrotnie podczas pisania swojej powieści nękany przez różnorodne lęki, gdyby nie był – książka ta z pewnością nigdy by nie powstała.
„Cząstki elementarne” to zbiór biologicznych praw dotyczących człowieka i jego życia. To studium rozpadu i rozkładu nie tylko jednostki składającej się z kruchego ciała i gnijących tkanek, ale także obraz całego społeczeństwa, które powoli, ale systematycznie skazuje się na nieuchronny rozkład.

Powieść przedstawia historię dwóch przyrodnich braci – Bruna i Michela. Natkniemy się przy okazji na polski element, ponieważ dziadek Michela pochodził z „katowickiego zagłębia górniczego”. Po nim też Michel odziedziczył nazwisko Dzierżyński. Matka chłopców, Janine jest osobą niezwykle...wyzwoloną. Synowie niezbyt się dla niej liczą ze względu na wolność, którą jej ograniczają samym swoim istnieniem. Dlatego pozbywa się ich dosyć szybko, aby oddawać się rozkoszom, na jakie pozwala tamtejszy świat.
Bruno wyrasta na mężczyznę uzależnionego od seksu. Tej prawdy nie da się ukryć przed czytelnikiem, a i sam autor nawet tego nie próbuje. Wręcz przeciwnie – zdania, którymi operuje Bruno, myśli, jakie pojawiają się w jego głowie pełne są obscenicznych, bezpruderyjnych słów. Bruno pożąda coraz młodszych i jedynie młode usta, piersi i narządy rozrodcze potrafią wyrwać go choć na chwilę z letargu w jakim zdaje się upływać mu życie. Zasypia spokojnie jedynie po doznaniu rozkoszy seksualnej, dopiero wtedy czuje, że odnalazł swoje miejsce, dopiero wtedy czuje się bezpiecznie – dokładnie tak, jak to było z bohaterem „Możliwości wyspy”. Rozpasanie seksualne w książkach Houellebecq’a jest ważne, ponieważ jest jednym z głównych powodów smutku i depresji jakie nękają ludzkość. Chociaż bardziej prawdziwe będzie stwierdzenie, że ów smutek i depresja wynikają stąd, że jedynie seks potrafi zapewnić odrobinę szczęścia i wprowadzić nas w posiadanie czegoś, co można by nazwać mentalnym luksusem.
Michel, biolog molekularny jest poniekąd przeciwieństwem swojego brata. Seks nie tylko go nie interesuje, ale także, kiedy już dochodzi do samego aktu zbliżenia, nie odczuwa on praktycznie nic, poza uczuciem wchodzenia ciała w ciało. Podczas aktu seksualnego jego myśli biegną ku mutacjom genetycznym, ku klonowaniu i stworzeniu jednostki nieśmiertelnej, idealnej pod względem DNA. Kiedyś, wydawało się, że Michel jest zakochany w Annabelle, z którą przyjaźnił się od dzieciństwa. Okazało się jednak, że to dziewczyna zakochała się w Michelu i czekała na jakiś gest wykonany w jej kierunku, natomiast chłopak nie tyle nie czuł nic do przyjaciółki, co nie potrafił poczuć. Wszelkie uczucia były mu obce, poza pustką i obojętnością, które odczuwał bardzo często. Jego życie nastawione było na wiedzę, na odkrywanie i poznawanie. Uczucia nie były mu do niczego potrzebne.

Z czasem jednak zarówno Michel jak i Bruno odnaleźli ukojenie w ramionach kobiety. Bruno poznał Christiane, która choć nie miała młodego ciała, które było dla niego tak ważne, to potrafiła ukoić jego skołatane wnętrze i zapewnić mu, choćby chwilowe szczęście i spełnienie. Michel natomiast odnalazł u boku kobiety ciepło, nie mające nic wspólnego z aktem seksualnym. Żadne z nich nie potrafiło wytłumaczyć swoich uczuć, ale, co najważniejsze, nie potrafili i nie chcieli się ich wyzbyć.

„Cząstki elementarne” to także w dużej mierze opowieść o śmierci. Śmierci widzianej jako rozkład ciała, z którego głęboko pod ziemią zostają tylko strzępki włosów i leżące w nieładzie kości. Śmierci jako ostatecznego końca, po którym nie ma już czego się spodziewać, śmierci, która dla ludzi samotnych, ogarniętych pustką lub świadomością starości czy kalectwa, jest jedynym wybawieniem. Między innymi z tego powodu powieść Houellebecq’a jest opowieścią niezwykle smutną, powiedziałabym nawet, że dołującą, powodującą uczucie niezwykle głębokie, będące mieszaniną niepokoju i depresji. „Cząstki elementarne”, które tylko z pozoru są historią dwóch braci – seksoholika i naukowca – tak naprawdę uświadamiają nam wady i uszczerbki świata i żyjącej na nim ludzkości. Dzieło to nie jest przychylnym obrazem człowieka, ani jako jednostki, ani jako społeczeństwa. Podkreśla jego niedostatki i zatapia głęboko na dnie wszelkie zalety.

W powieści znajdziemy wiele nawiązań do przemyśleń i twórczości Aldousa Huxley’a i jego dwóch ważnych powieści „Nowego wspaniałego świata” i „Wyspy”. O ile pierwsza powieść jest antyutopią, w której społeczeństwo, aby osiągnęło pełnię szczęścia, składać się musi z jednostek pozbawionych potrzeb i pragnień, a do tego najlepiej identycznych (ponieważ różnorodność jest źródłem zła i konfliktów), o tyle „Wyspa” miała być już utopią, przeciwieństwem poprzedniego dzieła Huxley’a. W „Cząstkach elementarnych” pada jednak stwierdzenie jakoby „Nowy wspaniały świat” i „Wyspa” były do siebie niezwykle podobne, z czego sam autor, będący już u schyłku życia, mógł nie zdawać sobie sprawy.

„Cząstki elementarne” to lektura trudna, bo przestawia prawdy, o których sami wolelibyśmy zapomnieć, udając, że nigdy nie zaistniały. Francuski pisarz bezlitośnie stawia przed czytelnikiem fakty dotyczące umierania, pustki i bezsensowności. Tym jednak, co najbardziej nas dotyka i boli, jest samozagłada, na którą skazana jest ludzkość od początku swego istnienia. Społeczeństwo wydaje się w tej powieści ciężkim głazem umieszczonym na równi pochyłej, z której powoli, ale nieubłaganie stacza się w dół przez kolejne stulecia. Przed upadkiem nie uchroni nas niestety ani miłość, ani seks, ani kolejne, powstające rzadko, ale na trwale wpisujące się w historię świata mutacje metafizyczne, czyli po prostu religie. Żadna wiara nie zastąpi postępu i upadku, żadna nie będzie ani tarczą ani kołem ratunkowym, dopóki nie uświadomimy sobie, że za całą otoczką metafizyki, kryje się ludzkie ciało stworzone przez rozkosz i rozkosz dające, które to ciało od chwili narodzin toczy się w dół, do ziemi, by tam rozpaść się i nie pozostawić po sobie najmniejszego śladu. Nowe społeczeństwo, które powstanie z mutacji genetycznej, a nie metafizycznej będzie doskonałe, nieśmiertelne i piękne, jednak pozbawione tego, czym charakteryzuje się ludzkość teraz. Żadna droga zatem nie wydaje się być słuszna ani właściwa, żadna nie prowadzi do celu, u którego chciałoby się zostać i w końcu odpocząć.
To właśnie uświadamia, lub o tym przypomina nam Michel Houellebecq, który wydaje się być autorem w równej mierze odważnym, jak i przepełnionym lękiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najpiękniejsza

Książka na parę godzin;) relaksuje i śmieszy podobnie jak poprzednie części, tylko tutaj jest bardziej ckliwie;) Autorka mogłaby trochę bardziej rozwi...

zgłoś błąd zgłoś błąd