Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jadąc do Babadag

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,7 (1425 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
139
8
217
7
458
6
272
5
159
4
44
3
57
2
12
1
13
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389755017
liczba stron
321
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Książka o podróży przez zapomnianą Europę. Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia przez te kraje wiedzie trasa. Samochodem, autostopem, pociągiem. Ale jednocześnie jest to podróż w głąb świadomości mieszkańca tej części Europy, która zawsze była uważana za gorszą, zapóźnioną, prymitywną i zacofaną.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

książek: 1788
Agnieszek | 2013-08-13
Na półkach: Przeczytane, E-book, Wakacyjne
Przeczytana: 12 sierpnia 2013

Podczas lektury nie sposób nie konfrontować własnych obserwacji i przeżyć ze Stasiukowymi. Europa się zmieniła, także ta peryferyjna, słabo znana, żyjąca własnym rytmem."Jadąc do Babadag" opublikowano niemal przed dekadą, więc opisywane w niej sceny, wygrzebywane z pamięci, muszą liczyć o wiele więcej lat. I to daje się odczuć.

Książkę zaczęłam czytać podczas podróży do Rumunii, skończyłam po powrocie. Czytałam powoli nie tyle ze względu na nośnik co na treść. Gdybym miała do czegoś ją porównać, przyszłaby mi na myśl zawiesista, wieloskładnikowa zupa, niestety letnia. Bo znaleźć tu można i gęste opisy, i soczyste portrety spotkanych ludzi, i przeżute po wielokroć refleksje polityczne czy społeczne, i gorzkie obserwacje, i zaskakujące drobiazgi pozwalające podejrzeć narratora w intymnych scenach (jak choćby pieszczotliwe przeglądanie zgromadzonych pieniędzy z różnych krajów) i chaos: nakładanie się miejsc, niekończące się wyliczenia, wulgaryzmy wreszcie, zupełnie moim zdaniem niepotrzebne. Bywały zdania, przy których się zatrzymywałam, bo zmuszały do przetrząsania zakamarków własnej pamięci: ależ tak! nie, to nie tak!, jednak całość nie porusza, nie pochłania, nie rozpala.

Mam problem z oceną tej pozycji, gdyż fascynacja Stasiuka martwotą, brzydotą i rozkładem jest mi zupełnie obca. Język pisarza chwilami pobrzmiewający swoistą prozą poetycką potrafi znudzić. A zarazem można znaleźć w tym miszmaszu zaskakujące myśli, poruszające cytaty m.in. Ciorana, no i spojrzeć na Stasiuka sprzed lat, niezaplątanego jeszcze, jak mi się zdaje, w bieżączkę polityczną.

To nie jest rzecz dla każdego. Nie wiem nawet, czy dla mnie, choć sądzę, że warto sięgnąć po ten swoisty raptularz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trudne światło

Żałuję, że nie umiem pisać tak pięknie jak to robi Tomás González. Napiszę więc tak, jak potrafię… Książka piękna od początku do końca. To sama esencj...

zgłoś błąd zgłoś błąd