Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Francuski testament

Tłumaczenie: Małgorzata Hołyńska
Wydawnictwo: Czytelnik
6,62 (53 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
7
7
18
6
9
5
7
4
1
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le testament français
data wydania
ISBN
8307029902
liczba stron
242
kategoria
Literatura piękna
język
polski

...Tak, do dzisiaj przytrafia mi się, że podczas ożywionej rozmowy po francusku nagle przypominam sobie daleki dzień, spędzony nad brzegiem ginącej w stepie rzeczki, i znów ogarnia mnie zdziwienie na widok siwiejącej damy o wielkich, spokojnych oczach i jej wnuka, którzy najprościej w świecie gawędzą po francusku w sercu pustej równiny, spalonej słońcem i bardzo rosyjskiej w swoim...

...Tak, do dzisiaj przytrafia mi się, że podczas ożywionej rozmowy po francusku nagle przypominam sobie daleki dzień, spędzony nad brzegiem ginącej w stepie rzeczki, i znów ogarnia mnie zdziwienie na widok siwiejącej damy o wielkich, spokojnych oczach i jej wnuka, którzy najprościej w świecie gawędzą po francusku w sercu pustej równiny, spalonej słońcem i bardzo rosyjskiej w swoim nieskończonym osamotnieniu... Ponownie widzę tamtą scenę i, zaskoczony, że mówię po francusku, zaczynam plątać się, bełkotać... Rzecz zdumiewająca, a raczej zupełnie logiczna: zdaje mi się, że w podobnych momentach, miotając się między dwoma językami, widzę i czuję bardziej intensywnie niż kiedykolwiek. Książka jest autobiografią Rosjanina, urodzonego w latach pięćdziesiątych, którego babka, Francuzka, żyje na dalekiej Syberii i opowiada mu historię swojego życia.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Lukas | 2016-02-14
Przeczytana: 14 lutego 2016

··· recenzja z mojego bloga → www.discrust.wordpress.com

"Дело в том, что Шарлотта как бы сохраняла свою экстерриториальность под русским небом. Жестокая история огромной империи, с ее голодом, революциями, гражданскими войнами, не имела к ней отношения… У нас, русских, выбора не было. Но она? Глядя на Россию глазами Шарлотты, они не узнавали свою страну, потому что то был взгляд иностранки, иногда наивной, но зачастую более проницательной, чем они сами. В глазах Шарлотты отражался тревожный, полный стихийных откровений мир — непривычная Россия, которую им нужно было познать…"


Odłożyłem książkę i machinalnie, bez zastanowienia zacząłem szukać rosyjskiego przekładu… Chciałem otrzeć się choćby o kilka akapitów po rosyjsku. Ten powyższy okruch i kilkanaście innych jakie znalazłem zachwyciły mnie; pomyślałem: przeczytam jeszcze raz Francuski testament po rosyjsku! Muszę!
Od raz zdałem sobie jednak sprawę, że po tej lekturze znajdą się i tacy, którym przemknie przez głowę myśl: muszę to przeczytać po francusku! Myśl, która wwierci się w głowę na długo. Na bardzo długo.

Gdzieś na kartach swej powieści, Andreï Makine pisze: Tłumacz prozy jest niewolnikiem autora, tłumacz poezji – jego rywalem. Jeśli tak jest w rzeczywistości, Małgorzata Hołyńska, autorka polskiego przekładu, uporała się mistrzowsko z niewolniczymi kajdanami. Warto o tym wspomnieć już na początku, albowiem język sam w sobie jest istotną kategorią w tej powieści. To dzięki niemu popełniłem w głowie rzadką myśl (trawiony niechęcią do pojęć nieostrych, abstrakcyjnych): ta książka jest piękna!

Kluczem do Francuskiego testamentu jest sam Autor i jego… no właśnie, co? Rozdarcie? Dwoistość w percepcji rzeczywistości, czy wręcz przeciwnie: próba scalenia dwóch (jakże odmiennych!) światów?
Makine urodził się w Krasnojarsku, choć jest… pisarzem francuskim. Tyle wystarczy komuś, kto jeszcze nie czytał tej książki. Zagłębiając się w lekturze, odkrywamy misternie opisane i niezwykle sugestywnie oddane światy, w które zaplątany jest główny bohater i jego babka Charlotte.
Książka spina klamrą wspomnień początek i koniec XX wieku. Francję i Rosję. Rewolucje i wojny. Carstwo i republikę. Stalina i Pola Elizejskie. Gułagi i paryskie place skąpane w słońcu.

Efemeryczny, wyśniony, wydumany, zachowany pod powiekami Paryż. Francja utkana opowieściami tak sugestywnymi, że realny marazm stalinowskiego terroru dzieje się gdzieś obok. Nie na długo jednak. Odległa Francja staje się przekleństwem, blizną w Kraju Rad, w ojczyźnie Dostojewskiego i Mandelsztama. (Kiedy Andreï Makine opisuje wszystkie krwawe zadry rosyjskiej duszy, przez moment wydaje mi się pretensjonalny, gdy wyczuwam w jego prozie ukąszenia w/w mistrzów… Wybaczam mu ową pretensjonalność dziesiątki razy w czasie lektury. Wy też mu ją wybaczycie.)

Charlotte i jej wnuk, to jakby niechcący splecione istnienia, podmuchy przeszłości wyławiane na drugim końcu świata. Paryscy komunardzi odtwarzani w stepowej scenerii ZSRS; wrażliwość i wyobraźnia kreują tutaj niepowtarzalną więź. Ulotna francuskość jaką Charlotte zaraża młodego Andrieja, chcąc nie chcąc, ociera się o szorstką, sowiecką rzeczywistość. W walizce z wycinkami z francuskich gazet z początku wieku tkwi jeszcze stara, porwana fotografia kobiety w brudnej, łagrowej kufajce…

We Francuskim testamencie uderza balast wiecznych powrotów i dramtyzm wydarzeń, w których wybór jako taki definiuje człowieka na nowo – nietzscheańskie koło zdarzeń wstrząsane co rusz kirkegaardowskim albo-albo – oto, co znajdziemy w tej książce. Wszystko, co pomiędzy, to jeden z najpiękniejszych kawałków współczesnej prozy.
Słowo: polecam! wydaje mi się śmiesznie płytkie. Ta książka jest wspaniała i trzeba ją przeczytać! Dla mnie, lubującego się raczej w „brudniejszych” częściach literatury wyzutej z piękna i pięknem raczej rzygającej, była to jedna z najbardziej inspirujących literackich wędrówek!

Potrzebuję czasu, by sięgnąć po rosyjski przekład. Czas sprawi, że Francuski testament po rosyjsku będzie smakować jeszcze wyborniej!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
365 dni. Zobaczymy się znów

Przyjemna książka ,z którą warto spędzić czas.Czytało mi się ją bardzo szybko ,bo naprawdę wciągnęłam się w tę historię ,polubiłam bohaterów i ciężko...

zgłoś błąd zgłoś błąd