Allegro - kampania grudzień kat. kryminał

Istota zła

Tłumaczenie: Stefan Kasprzysiak
Wydawnictwo: W.A.B.
6,93 (1188 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
94
8
263
7
354
6
250
5
99
4
34
3
27
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La sostanza del male
data wydania
ISBN
9788328036932
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Tajemnica masakry w wąwozie Bletterbach – co tak naprawdę zdarzyło się wtedy w Dolomitach? Groźne Dolomity i kryminalna zagadka z przeszłości. Ta historia przyprawi cię o dreszcze! Brutalne, niewyjaśnione morderstwo, groźne i potężne Dolomity oraz pradawna groza. Czy naprawdę chcesz obudzić ją na nowo? Jeremiah Salinger, filmowiec dokumentalista, przeprowadza się wraz z żoną i córką do...

Tajemnica masakry w wąwozie Bletterbach – co tak naprawdę zdarzyło się wtedy w Dolomitach? Groźne Dolomity i kryminalna zagadka z przeszłości.
Ta historia przyprawi cię o dreszcze! Brutalne, niewyjaśnione morderstwo, groźne i potężne Dolomity oraz pradawna groza. Czy naprawdę chcesz obudzić ją na nowo?
Jeremiah Salinger, filmowiec dokumentalista, przeprowadza się wraz z żoną i córką do Siebenhoch, małej wioski u podnóża włoskich Dolomitów. Mężczyzna planuje nakręcić dokument o pracy miejscowych ratowników górskich. Niestety jedna z akcji ratunkowych, w której uczestniczy, kończy się tragicznym wypadkiem, a Jeremiah jako jedyny cudem unika śmierci. Nękany atakami paniki, a także poczuciem winy, natrafia na nigdy nierozwikłaną, mrożącą krew w żyłach zagadkę z przeszłości. Zagadkę masakry w wąwozie Bletterbach.
W kwietniu 1985 roku okolicę nawiedziła bezprecedensowa nawałnica. Miejscowi wciąż żyją w przekonaniu, że to ona przyniosła ze sobą klątwę. Najpierw doszło do brutalnego zabójstwa trójki wędrujących po górach młodych ludzi, a następnie do dwóch zaskakujących samobójstw mieszkańców wioski. Mimo że od tragedii minęło ponad trzydzieści lat, sprawa nigdy nie została wyjaśniona.
Jeremiah za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w Bletterbach. Mieszkańcy są jednak przekonani, że w wąwozie czai się zło, którego lepiej nie budzić. Zło tak pradawne i groźne jak sama Ziemia…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 291
Julia | 2017-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2017

Wszystko na plus, ale całość nie do końca.
Mam mieszane uczucia. Gdyby rozłożyć książkę na podstawowe elementy i oceniać każdy z osobna, "Istota zła" otrzymałaby same dziesiątki. Pod względem językowym, napisana jest przyzwoicie. Szybko się czyta. Zawiera zabawne komentarze i liczne nawiązania do współczesnej popkultury, uatrakcyjniające treść. Jeżeli chodzi o pomysł, także nie można mu nic zarzucić. Historia masakry w wąwozie Bletterbach intryguje i bez reszty pochłania czytelnika, a osadzenie akcji w małej, górskiej miejscowości, w której miejscowi stoją za sobą murem i wilkiem spoglądają na obcych, dodaje nieocenionego klimatu – aż czuje się chłód zasypanych śniegiem ulic, zapadający zmrok i wiszącą w powietrzu wrogości. Naprawdę, świetnie wykreowany świat! Aspekt wewnętrznych przeżyć głównego bohatera – wdzierająca się do świadomości bestia – wypadł niebanalnie i tu również chylę czoło. Sylwetki postaci są do zaakceptowania (choć jedynie rezolutna pięciolatka w czerwonym płaszczyku zdobyła moje serce~). Wplatany motyw zabawy w słowa na określą ilość liter wydał się ciekawy. Umiejętne balansowanie kilkoma kulturami i językami imponuje. Dopracowana fabuła stopniowo buduje napięcie, a zakończenie okazuje się totalnie zaskakujące. Słowem, wszystko na swoim miejscu. Same plusy, a mimo to... lektura nie wbija w fotel. Czyta się dobrze. Jest mroczna zbrodnia z przeszłości, którą odkrywa się nowo. Jest niesamowita atmosfera. Są kolorowi bohaterowie i ich stępujące niczym lawina tragedie. Ale nie ma tego czegoś... Nie ma żadnego "kliknięcia", które dołączyłoby do innych kliknięć i na długo zapisało się w pamięci czytelnika. Głośna powieść Luca D'Andrea jest poprawna, jednak brak jej iskry, dzięki której mogłaby uchodzić za wybitną.

Przy okazji, budowanie napięcia poprzez kończenie rozdziału nieoczekiwanym wydarzeniem, które w kolejnym akapicie okazuje się blefem lub ma mało istotne konsekwencje, jest w porządku po jednym razie - maksymalnie dwóch, ale stosowanie tego zabiegu scena po scenie staje się niesmaczne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rok 1863. Opowieść o miłości wojnie i gotowaniu.

Dla mnie - przepiękna podróż w czasie, gdy jeździło się do dworku saniami, wieczorem siedziało przy kominku na niedźwiedziej skórze. Znakomita histori...

zgłoś błąd zgłoś błąd