Prawdodziejka

Cykl: Czaroziemie (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,21 (947 ocen i 243 opinie) Zobacz oceny
10
75
9
116
8
232
7
250
6
167
5
49
4
24
3
25
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Truthwitch
data wydania
ISBN
9788379246953
liczba stron
384
język
polski
dodała
Alicja

Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom. Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo. Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej....

Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.
Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.

 

źródło opisu: http://imaginatio.wsqn.pl/

źródło okładki: http://imaginatio.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 353
LaurieJanuary | 2018-04-01
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

http://zniewolone-trescia.blogspot.com

Safiya i Iseult zawsze muszą wpaść w jakieś tarapaty. Ich życie polega na sprowadzaniu na siebie problemów i wychodzeniu z nich prawie bez szwanku. Jednak tym razem im się to nie udaje i jedynym wyjściem jest ucieczka. Do tego kończy się dwudziestoletni rozejm. Pewnie dziewcząt by to za wiele nie dotyczyło, gdyby Safi nie należała do arystokracji Imperium Cartorriańskiego i nie była jedyną na świecie prawdodziejką.
Powiem wprost: po kilku pierwszych stronach „Prawdodziejki” przepadłam. Takie książki fantastyczne mogę czytać całymi tonami i już nie mogę się doczekać, gdy dostanę w łapki „Wiatrodzieja”.
Safi i Iseult stanowią bardzo sympatyczny duet bohaterek, które się uzupełniają. Wyszczekana, pewna siebie Safiya często jest przyczyną kłopotów, wiecznie potrzebuje być w ruchu. Jedyną poważną skazą na jej charakterze może być fakt, że jedyne, czego pragnie, to prostego życia bez trosk, bo młodzieńczą naiwność i niekiedy bezmyślność można jej wybaczyć. Z pewnością nie miała ochoty być uczestniczką wydarzeń, które wciągnęły ją w swe łapy. Mimo to za więzosiostrę oddałaby życie, lojalność jest u niej na pierwszym miejscu. Drugim problemem jest to, że przy Safi poważna i rozważna Iseult bardzo długo wydawała mi się dość bezbarwna, jakby jej rolą w powieści było jedynie uzupełnienie prawdodziejki i nie byłam w stanie stwierdzić, czy ją lubię.
Postaci w powieści jest sporo. Prócz głównych bohaterek najwięcej czasu poświęcono księciu Merikowi, jego załodze i Aeduanowi, krwiodziejowi, który zapamiętale ściga dziewczęta.
Ten ostatni sprawdza się jako czarny charakter, choć nie mogę powiedzieć, że jest nim w pełni. Odnoszę wrażenie, że chciałby nim być, zwłaszcza pod koniec powieści.
Z Merikiem też mam pewien problem. Z jednej strony zachowuje się wobec Safiyi jak straszny dupek – nie żeby sobie chwilami nie zasłużyła – któremu się wydaje, że wie wszystko. Z drugiej zyskuje moją sympatię troską o swojego więziobrata i swój kraj, dla którego jest w stanie zrobić naprawdę wiele.
Za to jego więziobrata, Kullena, pokochałam. Jego celne uwagi rzucane księciu prosto w twarz podbiły moje serce, a takich przyjaciół to ze świecą szukać.
Postacie to część, która Susan Dennard wyszła naprawdę dobrze. Łączy ich upór w dążeniu do celu, jednak każdy ma swoje indywidualne cechy i są dynamiczni. Zmieniają się pod wpływem wydarzeń, czasami też ciężko ich jednoznacznie ocenić, co tylko dodaje całości smaczku.
Podoba mi się też pomysł na magię powieści. Mamy czarodziei, którzy specjalizują się w jakiejś dziedzinie, w obrębie której mają dostęp do zdolności niedostępnych dla innych. Co prawda idea prawdodziejki nieco kojarzy mi się ze Spowiedniczkami od Terry’ego Goodkinda, ale zamyka się to w samym wyczuwaniu prawdy.
Świat wykreowany przez Susan Dennard jest dość rozległy. Trochę się w nim gubię i bez ściągawki w postaci mapy pewnie nadal nie byłabym w stanie określić, kto z jakiej krainy pochodzi. Mimo to widać, że Czaroziemie zostały dobrze przemyślane i rozplanowane.
W fabule też nie dostrzegłam dziur. Chwilami akcja zwalnia, ale nie oznacza to, że jest nudno. Wręcz przeciwnie, otwierają się kolejne wątki, dostajemy nowe tajemnice, nad którymi trzeba pomyśleć.
Na pochwałę zasługuje też wątek romantyczny. Bardzo często zmora nowych powieści. Przede wszystkim nie ma trójkąta miłosnego, za co chwała autorce. To, co dzieje się pomiędzy Safiyą a Merikiem, zostało ukazane delikatnie i z pewnym napięciem. Czuć, że tych dwoje do siebie ciągnie, ale głównie pozostają przy uszczypliwościach i powolutku się poznają, wychodząc ze swych ról dommy i księcia. Także wątek Kullena i Rybery jest pokazany bez zbędnego patosu – to taka miłość, której powinno się życzyć każdemu.
Jest jedna rzecz, która bardzo mi się nie spodobała. Nic jednak o niej nie opowiem, bo byłby to spojler, a tych wolałabym uniknąć. Cóż, nie zdarza mi się to po raz pierwszy. I pewnie nie ostatni.
„Prawdodziejka” to dobry kawał czystego fantasy z dobrze wykreowanym światem, sympatycznymi, pełnowymiarowymi postaciami i wartką akcją. Chętnie do niej wrócę, a teraz nie mogę się doczekać, gdy przeczytam kontynuację.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z raju do piekła

Jen i Marco tworzą bardzo zgrany duet. Gdy na świecie pojawia się ich córeczka wydaje się, że piękniej być już nie może. Trzy tygodnie później kobieta...

zgłoś błąd zgłoś błąd