Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,52 (368 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
26
8
44
7
118
6
73
5
55
4
18
3
15
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8323789363
liczba stron
312
język
polski

Trzynastoletni Mikołaj, jeżdżąc warszawskimi autobusami, aby poznać tereny coraz dalej położone od rodzinnego domu, odkrywa również własną drogę do dorosłości. W czasie swych wędrówek poznaje znaczenie miłości i przyjaźni, ucząc się jednocześnie czerpać z nich radość i znosić nieuchronnie związane z nimi burze. W jego życie wdziera się także prawdziwa pasja muzyka mająca ogromny wpływ na jego...

Trzynastoletni Mikołaj, jeżdżąc warszawskimi autobusami, aby poznać tereny coraz dalej położone od rodzinnego domu, odkrywa również własną drogę do dorosłości. W czasie swych wędrówek poznaje znaczenie miłości i przyjaźni, ucząc się jednocześnie czerpać z nich radość i znosić nieuchronnie związane z nimi burze. W jego życie wdziera się także prawdziwa pasja muzyka mająca ogromny wpływ na jego życie, za którą niekiedy trzeba zapłacić dotkliwą cenę. Bohater staje też nieoczekiwanie wobec fenomenu śmierci. Magiczne tytuły rozdziałów i magiczna wędrówka po autobusowych pętlach doskonale wpisują się w symboliczną warstwę tej pełnej uroku powieści, a znakomita polszczyzna, humor i ciepło są jej dodatkowymi atutami.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1035
Kinga | 2012-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2012

Z głośników ryczy kultowy zespól The Ramones. Serce uderza w takt punkowego rytmu. Nogi mimowolnie poruszają się w rytm muzyki. Dłonie uzbrojone w pałki bębnią po wszystkim, co się da. Muzyka! Niesamowita energia!
Łączy, dzieli, uzależnia.
Pomaga żyć.

Mikołaj to całkiem przeciętny, warszawski nastolatek. Dobry uczeń, cichy, małomówny. Jakoś dogaduje się z wyluzowanym starszym bratem, z rodzicami także nie ma większych spięć.
Właśnie idzie do gimnazjum i dostaje coś, o czym marzył – swoją pierwszą kartę miejską.
Przepustkę w dorosłość. Mikołaj odkrywa swoje miasto. Miejsca bezpieczne i wręcz przeciwnie. Tworzy mapę, poznaje nowych ludzi.
Zatrzymuje się. Rozmyśla. Marzy.

Marzenia…
Główny bohater ma serce pełne marzeń, planów, pragnień. Rozsadza go pasja.
Perkusja -najważniejsza, najpiękniejsza! Ach! Jakże chciałby być jak Lars Ulrich z Metalliki!
Mieć sławę i tworzyć muzykę! Muzykę, którą przesiąknięta jest każda komórka ciała Mikołaja.
On tym żyje, oddycha. Ale perkusja to nie kompaktowa gitara, to nie zabaweczka. To serce zespołu, ogromny mechanizm potrzebujący wiele nakładów pracy… I pieniędzy…

Tak jak każdy człowiek, Mikołaj zmaga się z wieloma problemami. Ale te kłopoty pozwalają mu poznać siebie i łaskawszym okiem spojrzeć na innych. Chłopak uczy się empatii, akceptacji.
Zaczyna dostrzegać to, co najważniejsze.

Małgorzata Gutowska-Adamczyk z dużą wprawą wprowadza nas w świat warszawskiej młodzieży. Autorka z pewnością ma kontakt z młodymi ludźmi i bardzo realnie oddała klimat tego środowiska. Jest specyficzny język, jest luz, są typowe i te mniej typowe młodzieńcze problemy. A to wszystko dozowane z umiarem i rozwagą. Powieść przypomina zdrowy organizm, w którym jest zachowana homeostaza. Wszystko ma swoje miejsce, wszystko jest w rozsądnych ilościach.
Nic dodać, nic ująć.

Książkę czyta się błyskawicznie. Jest ciekawa i wciągająca.
Nie mogłam się oderwać od opowieści o Mikołaju Wierzbickim, jego rodzinie i przyjaciołach. (Tym sposobem autorka zaserwowała mi zarwaną noc :D).
Polubiłam wyrazistych i dopracowanych bohaterów. Mam wrażenie, że każdy z nich rzeczywiście żyje. Że wędrując w pobliżu działek spotkam drobną, sympatyczną Melanię, a jadąc komunikacją miejską natrafię na wybijającego rytm Mikołaja, Kajtka z kieszeniami pełnymi nalepek
i Makarego z gitarą na plecach.
Że wchodząc do maleńkiego kościółka, usłyszę piękne dźwięki organów i spotkam przemiłego organistę-staruszka, który przytuli i poczęstuje murzynkiem (kocham tego pana!).

„220 linii” to mądra książka, dająca wiele radości i rozrywki. Myślę, że spodoba się zarówno młodszej i starszej młodzieży, jak i dorosłym. W każdym wieku warto po nią sięgnąć.

„Chcieć to móc” – mówi znane porzekadło, mówią rodzice, mówi mój ulubiony kaznodzieja.
Czy rzeczywiście? Tak! Wiarą, nadzieją i miłością można zdziałać cuda.

tulipanowo.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A ja żem jej powiedziała...

Hm hm. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, choć ja znalazałam tylko trochę. Nie są to prawdy objawione, ale przedstawione w zabawny sposób mają większą...

zgłoś błąd zgłoś błąd