Antygona, Król Edyp, Elektra

Tłumaczenie: Kazimierz Morawski
Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich
7,2 (10 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
1
7
4
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8304046679
liczba stron
487
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Luna

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 194
WGothe | 2017-07-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cóż nowego można powiedzieć o "Antygonie", utworze znanym tak doskonale nawet przez ludzi niezajmujących się na co dzień literaturą? Zgodnie z rosyjskim przysłowiem, że „nowe to dobrze zapomniane stare”, okazuje się, że można.
Tradycyjna, chciałoby się powiedzieć, „szkolna” interpretacja przedstawia tragedię Sofoklesa jako konflikt prawa stanowionego, uosabianego przez Kreona, z prawem boskim, odwiecznym, reprezentowanym przez tytułową Antygonę. Oczywiście, to ona jest tu postacią „pozytywną”, która w imię idei ponosi śmierć, Kreon zaś, po pierwsze, jest jakby na dalszym planie, a po drugie – jest „tym złym”, nieszanującym porządku, ustanowionego przez bogów.
Z drugiej jednak strony w ostatnim czasie, szczególnie wśród twórców teatru, na pierwszy plan wynosi się postać Kreona, nazywając sofoklesową Antygonę „tragedią władzy”.
Problem w tym, że są to nasze, współczesne punkty widzenia.
Ateńczycy, którzy stworzyli klasyczną tragedię, nie mieli świętej księgi, czyli kanonicznego, nienaruszalnego kodeksu praw, zwyczajów, wartości czy wzorów postępowania. W szczególności mieszkańcom Aten V w. a.Ch.n. brakowało tzw. „punktów odniesienia”. Intelektualny zamęt, wywołany działalnością sofistów i Sokratesa, sprawił, że myśl ateńska narażona była na dezorientację. Coraz częściej dochodziło do zderzenia racji równorzędnych, czy to filozoficznych, czy społeczno – politycznych. Jak już powiedziano, nie było żadnej „ateńskiej Biblii”, do której można byłoby się odwołać, sprawdzić, która z tych racji jest słuszna.
Wielkość Ateńczyków okresu klasycznego polegała na tym, że w pewnym momencie zdali sobie oni sprawę, że może dojść do zderzenia dwóch różnych, ale absolutnie równorzędnych poglądów i że odwołanie do tradycji czy pieśni Homera nie rozwiąże problemu, a jedyną drogą jest po prostu, mówiąc obrazowo, usiąść i porozmawiać. Przyjąć a priori, że mój przeciwnik, choć stoi na przeciwnym biegunie, ma tyle samo słuszności, ile mam ja. Jeśli natomiast będziemy uparcie trwać przy swoim, niedopuszczając myśli o ustąpieniu choćby na krok, obaj przegramy. Tak zrodziła się demokracja, tak rodziła się współczesna Europa. O tym właśnie jest "Antygona" Sofoklesa – o tragicznym w skutkach zderzeniu równorzędnych stanowisk. Bo jeśli przyznamy, że Antygona słusznie chciała pogrzebać swojego brata, to trzeba zauważyć, że i Kreon (też powołując się na bogów), miał rację, wydając przepis zabraniający pochówku Polinejkesa.
Obydwoje wedle właściwych sobie kategorii byli prawi, obydwoje byli uparci i obydwoje przegrali.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa

Pierwsza moja powieść Murakamiego. Bardzo dobrze się czytało. Książka zrobiła na mnie pozytywny wrażenie i bardzo dobrze wspominam czas spędzony nad t...

zgłoś błąd zgłoś błąd