Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Mnich

Tłumaczenie: Zofia Sinko
Wydawnictwo: Vesper
7,24 (725 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
68
9
86
8
152
7
202
6
128
5
61
4
8
3
18
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Monk: A Romance
data wydania
ISBN
9788377312469
liczba stron
464
słowa kluczowe
Zofia Sinko, George Tute
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

„Mnich, młodzieńcze dziecko M.G. Lewisa, dziś nieco trąci myszką, ale wciąż potrafi przerażać, budzić emocje i rozpalać erotyczne fantazje, o czym świadczą pojawiające się co pewien czas adaptacje i przeróbki filmowe. Jak widać, koncept żądz rodzących się pod mniszymi habitami zachowuje swoją łechczywość, a opowieść o diabelskim pokuszeniu intryguje ponadczasową uniwersalnością. Czytajmy więc...

„Mnich, młodzieńcze dziecko M.G. Lewisa, dziś nieco trąci myszką, ale wciąż potrafi przerażać, budzić emocje i rozpalać erotyczne fantazje, o czym świadczą pojawiające się co pewien czas adaptacje i przeróbki filmowe. Jak widać, koncept żądz rodzących się pod mniszymi habitami zachowuje swoją łechczywość, a opowieść o diabelskim pokuszeniu intryguje ponadczasową uniwersalnością. Czytajmy więc Mnicha jak chcemy, choćby i jako perwersyjną powieść erotyczną, ale jeśli powstydzimy się własnej ekscytacji, będzie to znaczyć, że podziałał, i to podwójnie: dotknął jakiejś prawdy o ludzkich pragnieniach, a zarazem o zahamowaniach, jakie narzuca im obłudna moralność”.
- z posłowia Macieja Płazy

Drzeworyty: George Tute.

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/WydawnictwoVesper/photos/...(?)

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoVesper/photos/...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5132

Żyjemy w czasach, kiedy pozycja Kościoła katolickiego stopniowo maleje (przynajmniej w naszym rejonie świata). Ponadto powszechny dostęp do informacji, większa świadomość społeczna i egzekwowanie prawa prowadzi do dostrzegania błędów, a także przestępstw, które popełniają niektórzy z przedstawicieli tego oraz innych Kościołów. Ich krytyka nie rozpoczęła się jednak w XX, a tym bardziej w XXI wieku, ale dużo wcześniej. To, co w instytucjach wszelkich religii może być zagrożeniem, dostrzegł pod koniec wieku XVIII także angielski twórca, autor kilku dramatów, dwóch tomików poezji i tylko jednej powieści, za to na tyle dobrej, że dała mu sławę międzynarodową i uczyniła go jednym z ojców powieści gotyckiej. Panie i Panowie, przed Wami Matthew Gregory Lewis i jego "Mnich".

Powieść Lewisa zaczyna się tuż po przyjeździe do Madrytu dwóch dam - nieco starszawej już Leonelli oraz młodej, niewinnej i cnotliwej Antonii, które udają się na mszę prowadzoną przez świątobliwego Ambrozja, którego "wiedza jest najgłębsza, zaś wymowa najbardziej przekonywająca. W ciągu żywota nigdy ponoć nie wykroczył przeciw jednej jedynej regule zakonu. Na reputacji jego nie odkryjesz najmniejszej plamki". Obie damy poznają na mszy także dwóch kawalerów, a zaraz potem książka uzupełniona jest o pozostałe dramatis personae.

Historia, o której przyjdzie nam czytać, pełna jest niespodziewanych wydarzeń, fantastycznych i okropnych przygód, a także zrządzeń losu - czasem niestety przegiętych, kiedy na przykład w jednym rozdziale ktoś jest w domu, w następnym zaś, aby stało się to, co Lewis chce, aby się stało (wiem, brzmi pokrętnie, ale nie chcę zdradzać zbyt dużo z fabuły), tej postaci w domu nie ma, ponieważ nagle okazało się, że musi wyjechać. Lewis wyciąga jak z rękawa takie przypadkowe wydarzenia, które są mu potrzebne, zamiast wcześniej zrobić do nich wprowadzenie. Przypomina mi to strzelbę Czechowa - prawo mówiące o tym, że "jeżeli w pierwszym akcie strzelba wisi na ścianie, w drugim lub trzecim ktoś musi koniecznie z niej wystrzelić. Inaczej strzelba nie powinna się tam znajdować". Cóż, u Lewisa strzelba nie wisi na ścianie, wręcz przeciwnie - gdy bohaterowie potrzebują z niej wystrzelić, wyciągają takie strzelby z rękawa. Zawsze. Jest to jednak jedyna wada powieści, a wszystko inne podobało mi się w niej niezmiernie.

Akcja "Mnicha" dzieje się w jednym mieście, Madrycie, ale dzięki opowieściom snutym przez bohaterów przenosimy się także do innych państw, gdzie również możemy przyglądać się ich przygodom. A czego tu nie ma! Lewis wrzucił do powieści mnóstwo różnych elementów - i tak przez karty powieści przewija się upiór, mroczne zamczysko, straszliwe lasy, grobowce, tajne przejścia czy Inkwizycja. Autor jednak nie poprzestaje na tym, nawiązując także do rzeczywistych legend i ich bohaterów, takich jak niemiecka Mniszka Brocząca Krwią czy też Żyd Wieczny Tułacz - postać o genezie biblijnej. Dodatkowo drobnych inspiracji dla książki było wiele - próbuje je wszystkie odnaleźć Maciej Płaza w "Posłowiu" do mojego wydania.

Zapewne wszystkie te elementy miały z założenia straszyć i być może czasie gdy powieść powstała, rzeczywiście przerażały - w XXI wieku jednak są jedynie pewnymi elementami fabuły, czasem rzeczywiście powodującymi myśli "czy bohaterom się uda?!", czasem wzbudzającymi fascynację (pewna piękna postać, która po raz pierwszy pojawia się za polową książki; kto czytał, ten może się domyśli), a czasem śmiech. O wiele bardziej przerażające, gdy się nad nimi zastanowimy, są zbrodnie popełniane w powieści. Ich wystąpienie sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad tym, skąd bierze się zło w człowieku i co powoduje, że popełniamy zbrodnie. Lewis odpowiada na to pytanie bardzo jednoznacznie: jest to pycha. To ona, wraz z przekonaniem o własnej wyższości, a niższości innych (grzeszących), sprawia, że w końcu sami skłaniamy się do zła; przekonani, że zawsze możemy zawrócić ze złej ścieżki, wchodzimy na nią, nie zauważając, że w pewnym momencie nie da się już zawrócić. Do dobra trzeba dojrzeć - człowiek, który przez całe życie nie był wystawiony na działanie zła i pokus, nie jest dobry. Dopiero po konfrontacji ze złem, z pokusą popełnienia zbrodni czy jakiegokolwiek złego czynu, człowiek uczy się właściwego postępowania. Surowość dla innych i brak zrozumienia dla tych, którzy błądzą Lewis jednoznacznie potępia, na koniec książki mówiąc, że spoglądanie z litością na uczynki innych jest nie mniejszą cnotą niźli spoglądanie z surowością na postępki własne. Tym samym autor potępia postępowanie odwrotne - wielkie kary dla tych, co zgrzeszyli (czy ogólnie, popełnili błąd), a niedostrzeganie własnych.

Lewis zaznacza także, że zło dzieje się w klasztorach i zakonach właśnie dlatego, że ludzie tam przekonani są o swojej cnotliwości i świętości - przestają więc spoglądać na swoje postępowanie, a zaczynają jedynie dostrzegać błędy innych, choćby najmniejsze. W każdym miejscu, które narzuca człowiekowi z góry swoje idee, wartości, nie pozwalając mu do nich dojrzeć samemu, człowiek narażony jest na ulegnięcie pokusie czy złu o wiele bardziej. Potem zaś będzie usilnie starał się wybrnąć z niekorzystnej sytuacji, aby tylko zachować pozycję i dobrą reputację, często w tym postępowaniu popełniając kolejne i kolejne zbrodnie. Aż nie będzie odwrotu.

Co istotne, "Mnich" nie jest powieścią antykościelną czy antykatolicką - piętnuje tylko określone postawy, pokazuje jednak, że jest rzesza dobrych ludzi, dobrych księży czy dobrych mniszek. Nie dąży do odrzucenia Kościoła, ale do spojrzenia na niego innymi oczami - robi to niezwykle prowokująco, opisując wprost wszystkie zbrodnie, pięknym, ale dosadnym językiem, niebudzącym wątpliwości co do tego, co dzieje się na kartach powieści. A dzieje się dużo. Co istotne, Lewis, opisując sceny o wydźwięku erotycznym, nie traci przy tym dobrego smaku i porusza poniekąd zmysły - z żalem stwierdzam, że nikt już takich rzeczy nie opisuje w ten sposób.

To jednak nie wszystko, o czym opowiada autor - "Mnich" to bowiem także historia wpływu człowieka na jego los, a raczej braku tego wpływu. Jesteśmy bowiem cały czas poddani działaniu sił, które potrafią się nami zabawić, sił, które będą wystawiać nas na pokuszenie i próbować doprowadzić do tego, abyśmy zgrzeszyli; z dużą dozą prawdopodobieństwa się to im uda. W oczach Lewisa jesteśmy marionetkami - może nie wisi nad nami klątwa jak na przykład nad mitologicznym Edypem, ale z pewnością nie mamy pełnej władzy nad własnym losem. Możemy próbować przeciwstawiać się temu, co nas czeka, ale pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie zmienić.

"Mnich", mimo jednej wady, jest powieścią naprawdę dobrą, fascynująco odnoszącą się do tematu dobra, zła i tego, na ile jesteśmy panami lub paniami własnego losu. Napisana przepięknym stylem, nie jest może arcydziełem, nadal jednak porusza bardzo aktualne kwestie i warta jest poznania.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Mnich" M. G. Lewisa wydanej przez wydawnictwo Vesper, wydanie I, Czerwonak, październik 2016.

Tekst opublikowany także na blogu:
http://trans-ksiazkowy.blogspot.com/2017/05/mnich-m-g-lewisa-albo-o-istocie-za-i.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolaborantka

Bardzo piękna książka,jedna z najładniejszych na świecie. Czytałem i wyobrażałem sobie te piękne krajobrazy i ogrody. A ten Niemiec,widać nie każdy by...

zgłoś błąd zgłoś błąd