Jak pokochać centra handlowe

Wydawnictwo: Wielka Litera
6,53 (934 ocen i 162 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
44
8
171
7
279
6
248
5
96
4
36
3
16
2
10
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się "krzątactwem", zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego...

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się "krzątactwem", zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego wszystkiego przez pryzmat wizyt w centrach handlowych, które uważamy za coś nieważnego i wstydliwego. Opisanie nieopisanego i uniwersalnego jest prawdziwym zadaniem literatury i to zadanie zostało w tym tekście spełnione. Jeśli jesteście osobami, które wiedzą jak to jest obserwować rzeczywistość znad kartonowego kubka z tanią kawą w Tesco, ta książka jest dla Was. – MAŁGORZATA HALBER

Depresyjna mieszkanka przedmieść Warszawy. Przedstawicielka pokolenia umów śmieciowych. Bywalczyni supermarketów. Młoda żona i – niedługo – matka. Bohaterka „Jak pokochać centra handlowe” to kobieta, w jakiej przejrzeć może się wielu z nas.

Mimo braku stałego zatrudnienia i prawa do urlopu macierzyńskiego decyduje się na dziecko. I odkrywa, że na to, co przychodzi po porodzie, nikt jej nie przygotował. Tej gigantycznej zmiany trzeba doświadczyć na sobie. Ona jej doświadcza bardzo boleśnie. Macierzyństwo okazuje się wyzwaniem, któremu trudno podołać. Niepojętą konfrontacją z własnym ciałem i kulturowymi nakazami. Rozprawą ze swoim dotychczasowym życiem. Jak można sobie z tym poradzić? Czy głęboka depresja poporodowa to jedyne tabu, z którym trzeba się zmierzyć?

„Prawo jest relatywnie łagodne dla dzieciobójczyń, jednak nie jest dla nich łagodna opinia publiczna. Wyznanie matki niemowlęcia, płaczącego szóstą godzinę przez ząbkowanie lub kolkę, że ma myśli o wyrzuceniu zawiniątka przez okno, wciąż pozostaje w sferze tabu.” - tłumaczy autorka książki. I sama to tabu przełamuje – po raz pierwszy tak dojrzałym literacko, doniosłym głosem. Głosem, którego nie można zapomnieć. „Jak pokochać centra handlowe” to także mocny i realistyczny obraz współczesnej Polski widzianej oczami młodych ludzi wchodzących w dorosłość. To opis polskich przedmieść, codziennej pracy i obowiązków. Działający jak uderzenie pięścią manifest pokolenia prekariatu.

Debiut literacki Natalii Fiedorczuk to opowieść o kobiecym doświadczeniu, jakiej w Polsce jeszcze nie było. Bezkompromisowa, mądra, do bólu prawdziwa.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 873
Brulion_kulturalny | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2017

Znam obie strony medalu, jakim jest macierzyństwo. Euforię, zachwyt, wicie gniazdka i przeczesywanie sieci w postaci pięknych skandynawskich zabawek. Ale też i niewyspanie, frustrację, poczucie uwięzienia we własnym domu, poirytowanie od rana do wieczora i marzenie o ucieczce od nich wszystkich jak najdalej.
O awersie jest dużo. Wszędzie. Z okładek pism zerkają uśmiechnięte mamy, 99% z nich łączy etat z domem i kuchnią Pięciu Przemian z wdziękiem motyla. Do tego blogi parentingowe, gdzie królują wylizane do czysta piękne mieszkania, jasne i przestronne, gdzie dzieci są zawsze uśmiechnięte i ubrane w najdroższe ubrania z ekologicznej bawełny, gdzie promuje się minimalizm i życie zgodnie z rytmem Ziemi/duszy/kosmosu (niepotrzebne skreślić) za jedyne 10 000 tysięcy miesięcznie. Kasza jaglana i jagody goji, wakacje na Big Sur, kawa parzona w chemexie. To dlatego, między innymi, przestałam prowadzić bloga o moich dzieciach. Bo nie pasowaliśmy do schematu. Moje dzieci nie chodzą w kaloszach Hunter, bo zwyczajnie mnie na nie nie stać.
O rewersie nieco mniej, choć od jakiegoś czasu pojawiają się przebłyski (zajrzyjcie TUTAJ), puszcza kra na tej rzece konwenansów, bo nie sposób w dzisiejszych czasów, kiedy nurt społeczny żwawy, siedzieć w miejscu i udawać, że nic się zmieniło. Bo rodzicielstwo jest najpiękniejszym i najtrudniejszym, co może człowieka spotkać. I tak jak jest czarujące i intensywne, bogate w czułość, miłość i radość, tak bywa wyczerpujące i frustrujące. Nie ukrywam - brakowało i brakuje mi nadal jakiegoś kawałka siebie.
Książka Natalii Fiedorczuk jest o tej ciemnej stronie. O nudnych porankach, o braku kasy, o chronicznym niedospaniu, o tęsknocie za tym, co się utraciło. Nie, nie jest to lament umęczonej Matki Polki. Jest to bardzo niewypolerowany, szorstki, szczery zbiór myśli wszelakich kobiety po Wielkiej Zmianie. Ale każdy zapis odkrywa karty, jakie dostajemy w tym rozdaniu. Bądź szczupła, nie bądź zmęczona, nie karm dzieci słodyczami i parówkami, serwuj obiad z trzech dań z produktów od znajomego rolnika, dbaj o siebie, nie zapuść się, bo mąż znajdzie kogoś ładniejszego i sympatyczniejszego. I tak dalej.
Fiedorczuk jest niezwykle ironiczna, ma też niebywałe "ucho" na melodię języka potocznego. Gęsto tu od mroku depresji, totalnego wypalenia domem, ale jest o tym z dystansem jednocześnie, na chłodno, bez umartwienia. A każdy, kto choć raz zanurzył stopę w morzu o nazwie "życie rodzinne", wie, o czym ona pisze. Nawet bez osobistego epizodu depresji poporodowej. Bohaterka "Jak pokochać centra handlowe" nie budzi współczucia.To raczej ktoś, z kim chciałoby się pójść na piwo i raz jeszcze macierzyństwo w XXIw. obgadać.
Okładka (piękna!) książki to fragment obrazu Nigela van Wiecka "Q Train", który jest duchowym spadkobiercą Edwarda Hoppera. Realizm i melancholia. I taka właśnie jest książka Natalii Fiedorczuk.

http://brulionkulturalny.blogspot.com/2017/03/jak-pokochac-centra-handlowe.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hańba

Bardzo osławiona pozycja. Przeczytałam ja po 17 latach ponownie i ,,, odbiór kompletnie inny niż wtedy. Po tych latach przerwy stwierdzam, że ksiązce...

zgłoś błąd zgłoś błąd