Wojna starego człowieka

Tłumaczenie: Wojciech Pusłowski
Cykl: Wojna starego człowieka (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
7,45 (326 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
41
8
94
7
107
6
41
5
14
4
4
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Old Man's War
data wydania
ISBN
9788377589328
liczba stron
400
język
polski
dodała
Oceansoul

W dniu swoich siedemdziesiątych piątych urodzin John Perry zrobił dwie rzeczy. Najpierw odwiedził grób swojej żony. A potem wstąpił do armii. Ludzkość w końcu znalazła drogę do międzygwiezdnej przestrzeni – to dobra wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że w kosmosie jest niewiele nadających się do zamieszkania planet – za to aż roi się tam od obcych, którzy chcą o nie walczyć. Wychodzi na to,...

W dniu swoich siedemdziesiątych piątych urodzin John Perry zrobił dwie rzeczy. Najpierw odwiedził grób swojej żony. A potem wstąpił do armii.

Ludzkość w końcu znalazła drogę do międzygwiezdnej przestrzeni – to dobra wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że w kosmosie jest niewiele nadających się do zamieszkania planet – za to aż roi się tam od obcych, którzy chcą o nie walczyć. Wychodzi na to, że wszechświat jest dla człowieka wrogim miejscem.

A więc – walczymy. Żeby obronić Ziemię (która może stać się celem ataku dla naszych nowych wrogów, jeśli dopuścimy ich zbyt blisko); walczymy również o nasz planetarny stan posiadania. Z dala od Ziemi, ta wojna trwa już od dziesiątków lat: jest brutalna, krwawa i nieubłagana.

Sama Ziemia jest zaściankiem. Większa część zasobów ludzkości znajduje się w rękach Kolonialnych Sił Obrony, które chronią Ziemię przed zbyt dokładną wiedzą na ten temat. Ogólnie wiadomo tylko jedno – kiedy osiągnie się wiek emerytalny, można się zaciągnąć do KSO. Oni nie chcą młodych ludzi; chcą ludzi, którzy mają wiedzę i doświadczenia zebrane w ciągu długiego życia.

Zostaniesz zabrany z Ziemi, żeby już nigdy nie móc na nią powrócić. Będziesz musiał odsłużyć swoje na froncie. A jeśli uda ci się przeżyć, wspaniałomyślnie pozwoli ci się osiedlić na jednej z ciężko wywalczonych planet.

John Perry zgadza się na te warunki. Praktycznie nie ma pojęcia o tym, co go czeka. Prowadzona w odległości wielu lat świetlnych od domu wojna okazuje się o wiele cięższa, niż mógł sobie wyobrazić – i, jak się przekona, o wiele dziwniejsza.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Jarosław książek: 304

Kosmiczna rozwałka

Nieokreślona przyszłość. Kilkaset lat rozwoju technologicznego nie zdołało pokonać największego wroga człowieka – starzenia się jego ciała. Po wydłużeniu średniej życia do 90 lat, naukowcy na Ziemi nie są w stanie osiągnąć więcej. Dla słabnących emerytów istnieje jednak nadzieja – Siły Obronne Kolonii prowadzą nabór do wojska walczącego na innych planetach. Co ciekawe stawiają jeden warunek – ochotnik musi mieć ukończone 75 lat. Naturalnie w społeczeństwie krąży wiele plotek – po co SOK rekrutuje słabych fizycznie starców? Odpowiedź narzuca się sama – naukowcy w kosmosie musieli odkryć sekret odmłodzenia ludzkiego ciała. Wizja bycia znów młodym zachęca wielu emerytów do opuszczenia rodzinnej planety na zawsze i wstąpienia do wojska. Jednym z nich jest główny bohater książki – John Perry.

Po śmierci ukochanej żony i załatwieniu wszystkich spraw na Ziemi, John decyduje się na opuszczenie planety. Plotki okazują się prawdziwe. Naukowcy pracujący w kosmosie dzięki kontaktom z innymi rasami będącymi na wyższym poziomie zaawansowania technologicznego niż ludzie, zdołali osiągnąć to, co nie udało się ich kolegom na Ziemi. Mózgi ochotników zostają przeszczepione do nowych, wyhodowanych przez uczonych ciał. Dzięki temu powstaje żołnierz idealny – posiadający doświadczenie wyniesione z 75 lat życia, a jednocześnie perfekcyjnie zbudowany fizycznie. W dodatku armia posiada wiele technologii militarnych, takich jak uniwersalna broń czy BrainPale – system pozwalający m.in. na...

Nieokreślona przyszłość. Kilkaset lat rozwoju technologicznego nie zdołało pokonać największego wroga człowieka – starzenia się jego ciała. Po wydłużeniu średniej życia do 90 lat, naukowcy na Ziemi nie są w stanie osiągnąć więcej. Dla słabnących emerytów istnieje jednak nadzieja – Siły Obronne Kolonii prowadzą nabór do wojska walczącego na innych planetach. Co ciekawe stawiają jeden warunek – ochotnik musi mieć ukończone 75 lat. Naturalnie w społeczeństwie krąży wiele plotek – po co SOK rekrutuje słabych fizycznie starców? Odpowiedź narzuca się sama – naukowcy w kosmosie musieli odkryć sekret odmłodzenia ludzkiego ciała. Wizja bycia znów młodym zachęca wielu emerytów do opuszczenia rodzinnej planety na zawsze i wstąpienia do wojska. Jednym z nich jest główny bohater książki – John Perry.

Po śmierci ukochanej żony i załatwieniu wszystkich spraw na Ziemi, John decyduje się na opuszczenie planety. Plotki okazują się prawdziwe. Naukowcy pracujący w kosmosie dzięki kontaktom z innymi rasami będącymi na wyższym poziomie zaawansowania technologicznego niż ludzie, zdołali osiągnąć to, co nie udało się ich kolegom na Ziemi. Mózgi ochotników zostają przeszczepione do nowych, wyhodowanych przez uczonych ciał. Dzięki temu powstaje żołnierz idealny – posiadający doświadczenie wyniesione z 75 lat życia, a jednocześnie perfekcyjnie zbudowany fizycznie. W dodatku armia posiada wiele technologii militarnych, takich jak uniwersalna broń czy BrainPale – system pozwalający m.in. na komunikację jedynie za pomocą umysłu.

Wbrew pozorom atuty te nie sprawiają, że ludzkość jest w stanie zdominować wyścig o kolonizację kolejnych planet. Kosmos pełen jest zaawansowanych technologicznie ras, które bynajmniej nie są nastawione pokojowo. Od pierwszych dni służby John podróżuje od planety do planety, walcząc z obcymi o przeróżnym wyglądzie i obyczajach. Wszystkich łączy jedna cecha – są śmiertelnie niebezpieczni. Ludzie z którymi Perry zdążył się zaprzyjaźnić giną, nieraz we wstrząsających okolicznościach. Wojna w kosmosie jest jeszcze bardziej brutalna niż te prowadzone na Ziemi.

Główny bohater mimo braku doświadczenia wojskowego okazuje się bardzo cennym nabytkiem SOK-u. Perry dzięki swojej bystrości i zdolnościom przywódczym nieraz przechyla szalę bitew na stronę własnych oddziałów. Skutkuje to błyskawiczną wspinaczką w hierarchii i zdobywaniu kolejnych stopni wojskowych. Jednocześnie John jest postacią którą od razu wywołuje u czytelnika sympatię. Jego poczucie humoru, troska o bliskich oraz fakt, że mimo uczestnictwa w wielu krwawych potyczkach, nadal nie zatracił poczucia moralności, sprawia, że nieustannie kibicujemy mu w kolejnych misjach.

Tymczasem autor zadbał o to, żeby okazji do kibicowania było co niemiara. Akcja toczy się w bardzo szybkim tempie, nieustannie rzucając bohatera na kolejne planety, na których eksterminuje przedstawicieli kolejnych ras. W tym całym szaleństwie zabrakło momentów pozwalających na bliższe poznanie obcych. Wyjątkiem są Corsu – niezwykle zaawansowana technologicznie rasa, o bardzo restrykcyjnym kodeksie honorowym, dla których walka jest podstawą religii.

Scalzi stworzył dzieło które bardzo angażuje czytelnika tempem akcji, humorem i lekkości stylu. Nie jest to książka dla ceniących sobie rozbudowane uniwersa, jednak dla poszukujących rozrywki w klimacie science fiction będzie to doskonały wybór.

Jarosław Olejnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (796)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3081
wiejskifilozof | 2017-11-19
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ale,super.Jakie dobre sf,stare ciało zamienia się w młode.Obce siły,kontra ludzie.Statki kosmiczne,planety.Kolonizacja ludzka.
Tylko,szkoda.Zamiast karabinów,wolałbym lasery.

książek: 362
Saudyjskie-Wielbłądy | 2016-09-23
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 23 września 2016

W nieokreślonej przyszłości po Wojnach Kontynentalnych, kiedy to US. Army zmieniło w poatomową pustynię Bombaj i New Delhi powstała Unia Kolonialna. Komfort życia starszych ludzi znacznie się poprawił – przeszczepy organów stały się rzeczą naturalną i ogólnie dostępną, a długość życia wynosi około 90 lat. Jednak ziemskiej medycynie nie udaje się osiągnąć już nic więcej.
Z przeludnionej Ziemi zaczynają wyjeżdżać koloniści na inne planety. Skład personalny kolonistów to przede wszystkim mieszkańcy pokonanej Azji. Mieszkańcy Zachodu przyjmowani są tylko do Sił Obronnych Kolonii. Jest jednak jeden warunek – taką decyzję muszą podjąć w wieku lat 65, a sama rekrutacja odbywa się w dniu 75 urodzin (i do 30 dni po tej dacie).
Brzmi to jak marzenie zarówno dla samych kandydatów, jak i prezesów ichniejszego ZUS-u oraz spadkobierców :-D
Dla samych „poborowych”, którzy w większości są ludźmi schorowanymi i samotnymi to szansa na przedłużenie życia w zdecydowanie lepszej kondycji fizycznej (no...

książek: 1299
Sylwka | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 czerwca 2017

Jak to w moim przypadku często bywa, książkę Wojna starego człowieka John’a Scalzi kupiłam całkowicie przypadkowo. Gdzieś widziałam okładkę, a cena, za jaką zaoferowano mi kupno książki mówiła krótko „bierz i się nawet nie zastanawiaj”. ;) Dość szybko do tytułu dorwał się mój ślubny i był nią zachwycony. Więc i ja w końcu postanowiłam sprawdzić, czy i na mnie książka wywrze podobne wrażenie. :D

"W dzień swoich siedemdziesiątych piątych urodzin John Perry zrobił dwie rzeczy. Najpierw odwiedził grób żony. A potem wstąpił do wojska."

Fabuła nieszablonowa. Starzy, doświadczeni ludzie, nie mają nic do stracenia, decydują się na opuszczenie Ziemi i dołączenie do Kolonialnych Sił Obrony. Gdy docierają na miejsce, dowiadują się, jak będzie wyglądało ich dalsze życie i jakie mają szanse, by przy tym życiu pozostać. Jak już cała otoczka teoretyczna i badania wszelkiej maści są zakończone, następuje oczekiwany przez wszystkich punkt kulminacyjny. Otrzymanie nowych, młodych, podrasowanych...

książek: 4152
ryszpak | 2016-11-24
Przeczytana: 23 listopada 2016

Bardzo dobra space opera. John Perry, emeryt, wdowiec, zaciąga się do Kolonialnych Sił Obrony. Obce cywilizacje, monumentalne bitwy - to jest to, co tygrysy lubią, oj, bardzo lubią ;)
Polecam gorąco, nie tylko fanom fantastyki.

książek: 224
Marcus | 2017-12-25
Na półkach: Przeczytane

Zacznę od opisu fabuły w skrócie: ludzie w podeszłym wieku są wcielani do armii kolonialnej i walczą z obcymi na różnych planetach skolonizowanych przez naszych ziomków.

Ta powieść jest podzielona na trzy rozdziały. Każdy rozdział to w gruncie rzeczy inny styl, inna jakość.

Pierwszy rozdział opisuje nabór do "kosmicznego" wojska i szkolenie. Jest tu dużo przedniego humoru. Szczególnie żarty bohaterów w stołówce na temat niezdrowego jedzenia są rewelacyjne. Humor jest na wysokim poziomie. Jeśli nie lubisz s-f przeczytaj pierwszy rozdział i nie czytaj dalej. Serio.

Drugi rozdział jest na poziomie "Stalowego szczura" Harrego Harrisona. Zabili go i uciekł. I uciekał tak kilka razy. Schemat każdego podrozdziału jest taki sam. Lądowanie na planecie. Rozwałka obcych. Sukces. Autor "nawymyślał" sporo ras obcych. No, chyba z tuzin. Różnica pomiędzy Scalzi`m a Harrisonem jest taka, że pan HH nie próbował udawać, że tworzy literaturę wyższego sortu. Natomiast Scalzi opisywał rozterki...

książek: 270
Justyna | 2016-09-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 13 września 2016

Po Zabójczym mieczu, do kolejnej space opery podeszłam z dużą rezerwą. Jak się okazało zupełnie nie potrzebnie. Bo Wojna starego człowieka, to książka która przenosi Cię do innego świata i innego wymiaru. Tkwisz w tym przez 400 stron. A potem bum…i wracasz do rzeczywistości. I myślisz co za fenomenalna powieść. Żałuje bardzo, że moja awersja do space opery powstrzymała mnie do sięgnięcia po wcześniejsze tytuły tego autora mi.in Brygady duchów i Czerwone koszule. Na pewno to nadrobię. Ten Amerykanin pisze obłędnie. Doskonale za pomocą słowa tworzy w naszej głowie obraz człowieka, który wybiera nowe życie. Od tej historii nie sposób się oderwać nawet na moment. Nie jeden czytelnik z pewnością po przeczytaniu książki zastanowi się, czy mając taką możliwość jak John Perry by z niej skorzystał. Nie będę opowiadać treści książki, bo to nie ma sensu. Powiem krótko. Koniecznie przeczytajcie Wojnę starego człowieka. Polecam każdemu, bez względu na literackie upodobania. Po prostu rewelacja....

książek: 705
Jonasz | 2015-05-05
Przeczytana: 05 maja 2015

“Old Man’s War” (Wojna starego czlowieka) to pierwsza czesc, szscioczesciowego (ciagle nieukonczonego) cyklu powiesci z gatunku fantastyki naukowej. Autor, John Scalzi, wraca do klasycznych tematow SF – podrozy miedzygalaktycznej, ludzkiej kolonizacji, kontakt z obcymi cywilizacjami I wojny swiatow.

John Perry, 75cio letni ziemianim, sklada access to armi kolonianej, do ktorej rekrutuje sie wylacznie starsze osoby pochodzace ze starje Ziemi. W czasie szkolenia adepci otrzymuja nowe ciala I umiejetnosci, pozstawjac ciegle ludzmi o glebokim doswiadczeniu zyciowym. Sznasa na drugie, nowe zycie, jest w srod nich raczej malo zachecajaca w sensie statystycznym. Tylko niewielki procent ma szanse na przezycie dziesiecioletniego kontraktu bojowego I przejscie doi cywila. Ci ktorzy przezyja musza przejsc przez okrutna I nieludzka woje o przetrwanie, w ktorej nie ma milosierdzia.

A tak na marginesie. Tytul jest blednie przetlumaczony - "To wojna starych ludzi".

Przeczytane w orginale na...

książek: 2316
actagaudi | 2011-08-08
Przeczytana: 07 sierpnia 2011

"Ostatecznie bez kradzieży literackiej trudno by było dzisiaj pisać: tyle już przecież napisano, że co chwila, mimo woli nawet, człowiek się na coś cudzego natyka..."*, dlatego też w tej pozycji odnajdziemy znane motywy i pomysły z innych książek typu space opera, z resztą w podziękowaniach do "Brygad duchów" autor sam wspomina pomysłodawców z których czerpał garściami.

Czy oznacza to, że książka jest odtwórcza?

Nie sądzę, owszem pomysł walka Ziemian z innymi mieszkańcami Wszechświata, których w książce jest całe bogactwo (od postaci owadzich, przez liliputów, pajęczaki, pterodaktyle aż po humanoidy), brygady doborowych zmodyfikowanych żołnierzy kosmosu, nie jest niczym nowym, ale "Wojna starego człowieka" jest napisana w sposób, który niejeden pisarz może pozazdrościć Scalziemu; przede wszystkim język jest barwny i żywy, który wciąga od razu czytelnika i nie przeszkadza w odbiorze, a pomysły klasycznej space opery łączone są z jej militarną odmianą nie męcząc czytelnika...

książek: 78
Piotr | 2014-05-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 09 maja 2014

Dawno nie czytałem tak wciągającej, naprawdę dobrze napisanej książki. Świetne dialogi, nie raz okraszone porządną dawką humoru słownego i sytuacyjnego; satysfakcjonująco opisana i "wiarygodna" technologia (swoją drogą dosłowne tłumaczenie "jump drive" - napęd skokowy... czemu nigdzie wcześniej nie widziałem tego tłumaczenia?); kilka przykładów: bardzo mi się spodobało dość nowatorskie podejście i szczegółowy opis procedury transferu świadomości - autor uznał, iż nie jest możliwym zapisanie jej na żadnym nośniku, świadomość musi mieć zachowaną ciągłość, wszystko musi być przesłane w czasie rzeczywistym. Proste, a jednocześnie bardziej "realistyczne" - odpada typowy w tym wypadku problem "który ja to ja?"; ciekawie opisane modyfikacje genetyczne i biomechaniczne, wraz z odpowiednimi ich nazwami (ChloroDerm) oraz całkiem udanym ich tłumaczeniem na język polski (MózGość...;); wyważone ilości opisów oraz akcji. Ogólnie - czyta się z zapartym tchem. Gorąco polecam -...

książek: 820
DarkStar | 2014-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2014

Mam mieszane uczucia. Prawie połowa książki (jakieś 40%) jest świetna. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł z uczynieniem z siedemdziesięciopięciolatków żołnierzy. Razem z bohaterami chciałem odkryć jak Kolonialne Siły Obrony zamierzają tego dokonać. Ta część była dobrze napisana, miała ciekawych bohaterów. Potem zastąpiła ją chaotyczna sieczka polegająca na walce z Obcymi A, Obcymi B, Obcymi C, itd. Rasy opisane jednym zdaniem, brak motywacji do walki (poza tym, że walczymy z obcymi, którzy zagrażają naszym interesom), zmieniające się miejsce akcji, któremu też nie poświęcono słów żadnego opisu. Wszystko miałkie, potraktowane lakonicznie. Ledwo udało mi się przebrnąć przez środek powieści. Połowę książki przeczytałem po angielsku, drugą połowę po polsku - chciałem przyspieszyć trochę tempo. Pod koniec znowu zrobiło się ciekawiej, bo opowieść nabrała jakiejś struktury - przed bohaterami pojawił się sprecyzowany cel, coś zaczęło się dziać. Końcówkę przeleciałem sprintem, nie powaliła...

zobacz kolejne z 786 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd