Miasto glin

Tłumaczenie: Paweł Wolak
Wydawnictwo: Muza
7,03 (366 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
25
8
93
7
126
6
72
5
25
4
8
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cop Town
data wydania
ISBN
9788328703490
liczba stron
512
słowa kluczowe
policjantki, dochodzenie, komisariat,
język
polski

Atlanta, 1974 rok. Miasto przechodzi przez okres rewolucyjnych zmian obyczajowych. Z jednej strony, po zwycięstwie ruchu na rzecz praw obywatelskich i wzrastającej presji ze strony rządu federalnego w Atlancie coraz więcej do powiedzenia mają dyskryminowani do tej pory czarnoskórzy, a kobiety stają się bardziej niezależne. Z drugiej strony, tradycyjny kult macho wciąż jest niezwykle silny, a...

Atlanta, 1974 rok. Miasto przechodzi przez okres rewolucyjnych zmian obyczajowych. Z jednej strony, po zwycięstwie ruchu na rzecz praw obywatelskich i wzrastającej presji ze strony rządu federalnego w Atlancie coraz więcej do powiedzenia mają dyskryminowani do tej pory czarnoskórzy, a kobiety stają się bardziej niezależne. Z drugiej strony, tradycyjny kult macho wciąż jest niezwykle silny, a jego zwolennicy potrafią posunąć się daleko, żeby bronić swoich dotychczasowych wpływów i przywilejów. Napięcia na tle płciowym i rasowym nie omijają, rzecz jasna, policji. Choć komendantem jest Afroamerykanin, a do służby przyjmuje się coraz więcej kobiet, biali mężczyźni nie chcą łatwo oddać władzy. Tymczasem w mieście grasuje Strzelec – bezwzględny morderca, który zabija patrolujących ulice policjantów strzałem w środek czoła. Miejscowa policja musi schwytać zabójcę, okazuje się jednak, że aby to zrobić, musi najpierw przezwyciężyć wewnętrzne podziały.

Świeżo upieczona policjantka Kate Murphy zastanawia się, czy jej pierwszy dzień w pracy nie będzie zarazem ostatnim. Choć pochodzi z zamożnej rodziny zajmującej wysoką pozycję społeczną, postanawia iść przez życie własną drogą. Odznaka policyjna i służbowy pistolet nie sprawią jednak, że życie tej pięknej młodej dziewczyny stanie się łatwiejsze. W zdominowanym przez kult macho wydziale policji miasta Atlanta nikt nie ma dla nowicjuszy żadnej litości. Maggie Lawson wstąpiła do policji, idąc w ślady brata i wujka. Mimo ich sceptycyzmu chce zrobić wszystko, żeby udowodnić swoją wartość. Kate zostaje partnerką Maggie, ale jako kobiety zostają odsunięte od obejmujących całe miasto poszukiwań mordercy. Ich duma zostaje zraniona i nie są w stanie opanować wściekłości i rozgoryczenia. Postanawiają więc podjąć ryzyko i zaczynają prowadzić niezależne śledztwo, które zaprowadzi je do najmroczniejszych zakątków Atlanty. Młode policjantki muszą stawić czoło nie tylko grasującemu po mieście mordercy, lecz także panującej na komendzie atmosferze rasizmu, homofobii i skrajnej mizoginii.


„Miasto glin” udowadnia, że Karin Slaughter jest jedną z najlepszych amerykańskich pisarek… Autorka wciąga czytelnika w zagadkową intrygę. Powieść jest pełna zaskakujących zwrotów akcji i od początku do końca trzyma w napięciu.
– „The Huffington Post”

W tej powieści w pełni rozkwita talent Karin Slaughter, a efekty jej pracy zapierają dech w piersiach. „Miasto glin” jest jedną z książek, które trzeba przeczytać.
– Bookreporter.com

Majstersztyk… O wiele więcej niż zwykły thriller… Zapadające w pamięć postaci kobiece i działający na wyobraźnię opis Atlanty sprawiają, że „Miasto glin” jest jedną z tych książek, które wywarły na mnie ostatnio największe wrażenie.
– Kathryn Stockett, autorka bestsellerowej powieści „Służące”

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 700
Radosław Gabinek | 2016-11-07
Przeczytana: 07 listopada 2016

Karin Slaughter to zdecydowanie jedna z najbardziej wartych uwagi autorek książek z gatunku kryminał/thriller. Tak samo jak Jo Nesbo ( wiem, wiem co sobie myślicie - znowu ten Nesbo :D ) jest autorem typowo męskim, brutalnym, krwawym, tak Karin Slaughter poświęca w swych kryminałach sporo uwagi kobietom i ich specyfice jeśli chodzi o pracę w Policji. Mało tego robi to z dużym naciskiem na socjologiczne uwarunkowania dotyczące emancypacji kobiet w ogóle, ale też skupia się na problematyce tolerancji wobec mniejszości seksualnych, odmiennej rasy itp. "Miasto glin" tematyką i klimatem jest mocno zbliżone do jej powieści Zbrodniarz, która to książka bardzo mi się podobała. W "Mieście glin" znów mamy do czynienia z Atlantą lat siedemdziesiątych, gdzie króluje rasizm, homofobia, ale również protekcjonalne, a czasem wręcz agresywne podejście do kobiet, które przecierają szlaki w Policji.


W tych właśnie okolicznościach toczy się śledztwo, a właściwie regularna wojna pomiędzy Policją a świadkiem przestępczych, dotyczące morderstwa jednego z funkcjonariuszy, który padł ofiarą "Strzelca" na służbie. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż nie jest to pierwsza tego typu zbrodnia na policjancie, a sprawca wydaje się poczynać sobie coraz bardziej zuchwale. Z pewnością na skuteczność działań organów ścigania nie wpływa dobrze fakt istniejących w ramach tej instytucji podziałów. Biali nie chcą zbytnio współpracować z czarnymi, a czarni z białymi. Obie narodowości jednoczą się tylko w sumie w jednej kwestii - nie chcą pracować z kobietami. Widzą je bardziej przy maszynie do pisania niż do pracy w terenie. Wszystkie strony podkładają sobie świnie i tracą czas na wewnętrzne rozgrywki podczas gdy tracą z oczu prawdziwy cel.


Maggie Lawson, która wywodzi się z rodziny gdzie tradycje związane z byciem policjantem sięgają kilka pokoleń wstecz. Wcale nie jest jej z tego powodu łatwiej, a momentami ma się wrażenie, że wobec niej wujaszek Terry i jego kumple, a nawet brat Jimmy przykręcają jej śrubę i utrudniają życie jeszcze bardziej niż obcym. Pod jej skrzydła trafia świeża rekrutka Kate Murphy i jak się okaże dziewczyny znajdą się w samym sercu tego śledztwa i będą narażone na nielada niebezpieczeństwo. Swój udział w dochodzeniu po części zawdzięczają ambicji, trochę szczęściu, a także wplatane zostają przez powiązania rodzinne, bo te jak się okazuje są obecne na każdym niemal kroku. W ostatnią zbrodnię zamieszany jest też brat Maggie - Jimmy, który jak się okaże skrywa pewną istotną dla śledztwa tajemnicę. Pomimo kpin że strony kolegów, policjantki przebojem brną przez sprawę i wszystko wskazuje na to, że to one doprowadzą do jej rozwiązania.


Nie będę się tu zbytnio rozpisywał odnośnie tła tej historii i specyfiki pracy w Policji w Atlancie w latach siedemdziesiątych, bo uczyniłem to już przy okazji recenzji wspomnianego wcześniej "Zbrodniarza". Autorka wiele nowego w tej kwestii nie wnosi i trochę ma się wrażenie powielania schematu. W dodatku sama akcja toczy się w wolnym, przewidywalnym trochę tempie i brakuje tu trochę elementu zaskoczenia i nagłych zwrotów akcji. Te braki zwykle powodują, że kryminał umiera gdzieś po drodze. Podsumowując, "Miasto glin" jest książką dobrą, a nawet bardzo dobrą a jednak pozostawia spory niedosyt. Autorka, pomimo że poraz kolejny udowadnia, że potrafi doskonale odtwarzać klimat z przeszłości i obrazowo kreślić nam miejskie krajobrazy jak choćby ten Atlanty z lat siedemdziesiątych, to mimo wszystko nie wbija czytelnika w fotel. Doskonale kreśli rysy bohaterów i opisuje relacje między nimi, ale sama intryga kryminalna nie uniosła jednak tym razem tego wszystkiego. Książka może i jest warta przeczytania, ale szczerze to śmiało można poprzestać na jednej z tych dwóch - "Miasto glin", albo "Zbrodniarz". Są bardzo podobne korzyścią na rzecz "Zbrodniarza" chyba.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czaromarownik 2019. Magiczny dziennik

Nowy Rok - nowe cele, ambicje i wyzwania. Wydawnictwo Kobiece po raz kolejny, z myślą o swoich czytelniczkach, stworzyło wyjątkowy kal...

zgłoś błąd zgłoś błąd